Polemiki by ApeLD.

Autor wykorzystał w tekście obszerne cytaty z krytyki AM by Ijon Tichy (za jego wiedzą i zgodą ) a także fragmenty różnorakich polemik, które miały miejsce na łamach AM(bez wiedzy autorów :P) oraz 3wersy(!) wiersza S. Crane 'a. ( cytaty są w "[ ]" ).

Pragnę w moim tekście poruszyć temat dyskusji na kontrowersyjne tematy z pogranicza światopoglądu, które mają miejsce na szpaltach "Action Maga".
Na wstępie pragnę zaznaczyć, iż nie jest moją intencją krytyka konkretnej polemiki, czy nawet konkretnego tematu. Niechaj nie zmyli was to, że większość cytatów, których użyję, jako negatywnych przykładów pochodzi z dyskusji o karze śmierci.

Jestem a priori przeciwny publicznym dyskusjom na tematy, że tak powiem "światopoglądowe" O czym napiszę poniżej.

W przypadku dwu, darzącym się wzajemnym szacunkiem, osób, które prowadzą rozmowę na podobne tematy istnieje szansa, że jedna ze stron przekona drugą do swoich racji np. przedstawiając fakty, o których adwersarz nie miał pojęcia.
Rzecz jasna samemu przekonując kogoś do swoich racji należy mieć otwarty umysł i liczyć się z tym, że zamiast kogoś przekonać, samemu zostanie się przekonanym i samemu zmieni poglądy.(Naturalnie łatwiej zmieniamy poglądy pod wpływem doświadczeń niż słów, ale nie będę rozwijał tej dygresji.)

Rozpatrzmy teraz wymianę poglądów na taki sam "światopoglądowy" temat, która miałaby miejsce na szpaltach Action Maga.(rozpatrujemy dyskusję hipotetyczną, która jeszcze nie miała miejsca, jakkolwiek użyję cytatów z dyskusji na pewien konkretny temat, która niestety już miała miejsce)
Zwykle dzieje się to według schematu.
1.Artykuł w którym autor, albo Qnik :PPP wyraża swą kontrowersyjną opinię o jednej z "tych" rzeczy. Po czym zaprasza do polemiki.
2. Nadciąga fala listów tzw. replik i polemik do kontrowersyjnego artu. Ich autorzy zwykle też podstępnie*(potem wyjaśnię skąd to "podstępnie*") zapraszają do polemik.
3 Nadciąga istne "Tsunami" polemik do replik i replik do polemik. Śnieżna kula toczy się dalej. I co mamy - wymianę myśli i stanowisk? Multimedialny i multipersonalny dialog? Otóż NIE! Zamiast dialogu, czy też dialogów, następuje wzajemne "obrzucanie się monologami" Wojna na śnieżki. Każdy ma ochotę coś powiedzieć, czymś rzucić i mało kto ma ochotę słuchać, co na ten temat powiedzieli inni. Brak chwili zadumy nad opiniami innych, które czyta się po łebkach - tylko po to by móc do czegoś się przyczepić i mieć pretekst do kolejnego monologu. W którym, na ogół powtórzy się oklepane argumenty. Nieważne, co kto powiedział, i dlaczego - ważne, żeby powiedzieć swoje. Polemizują dla samego polemizowania.(i dla zaistnienia na łamach Action Maga?), na ogół wtórnie powtarzając te same argumenty. Dodają do tego sporo złości, zwykle wyrażonej wulgaryzmami. I tak kłócą się dla samego kłócenia, a robią to tak zaciekle, że przypomina mi się fragment wiersza S. Crane'a.

["... W końcu każdy umierał ze szlochem.
A ci, co grali w tym krwawym spektaklu,
Zapomnieli o jego niewinnej przyczynie. ..."]

Zauważcie, że we wszelkiego rodzaju dyskusjach pojawiają się zwykle te same ksywki. Polemiści, którzy traktują głoszenie(i narzucanie innym) swoich poglądów jako swoją misję dziejową. Nie zważając na nic! Na uczucia innych, ani na poprawność językową, o czym tak trafnie pisał Ijon Tichy w krytyce AM(z nr9):

[...Chciał sztucznie wywołać dyskusję, rozpoczynając temat-rzekę?! Przecież poziom merytoryczny (stylistyczny, gramatyczny, ortograficzny, artystyczny i każdy inny -yczny) tejże woła o pomstę do nieba! ...]

Czy miał rację? Oto fragmenty niektórych polemik , z tematu "Kara śmierci. Niechaj autorzy sami rozpoznają swe słowa(które ująłem je w "[ ]" i spłoną ze wstydu
[...A czym zasluzyla na to rodzina? Ano tym, ze sk*.* nie wychowali. Gdyby troche sie wzieli za wychowanie dzieci, to by szybko odbili im takie mysli. Rozumiem: rodzice przychodza zmeczeni po pracy i nie maja ochoty uzerac sie z gówniarzem, ale jest to ich pieprzony obowiazek! Jezeli zrobili dziecko, to niech ponosza konsekwencje...]

[...Przytoczył jak tam kogoś zamordowali. No i powiedział, że takich to się powinno od razu zatłuc niż dawać im wyżywienie w więzieniach "przecież my na to pracujemy". No i muszę się z Wami zgdzieć w zupełności. Każdy normalniejszy człowiek jest za karą śmierci. Inni wolą trzymać ludzi w więzieniach. Ten drugi sposób jest co najmniej głupi, albo raczej korzystny dla rządowych dupków. Przecież ich nie zabiją, no bo pieniądze robią wszystko. Kiedyś sądziłem, że kara śmierci jest beee...]

[...Oczywiście, jeżeli on zabił, to czemu nie zabić jego. W większości przypadków jego rodzina wcale nie cierpi, tylko chce się pozbyć drania. Co innego rodzina poszkodowanej bądź zabitej osoby - oni cierpią "za co?!?" No właśnie. Bo jakiemo s***wielowi zachciało się zabijać? Wielka większość osób od razu by go ukatrupiła... ]

[.....Teraz wiec zastanow sie czy mamy gromadzic to gowno (mordercow, "psychopatyczne scierwa") czekajac na to az brnac w nim po szyje nie bedziemy mieli czym oddychac, czy tez systematycznie powinnismy spuszczac wode, co przynajmniej uchroni nas przed niechybnym pograzeniu sie w brazie...]

Cóż za głęboka mądrość, spokój i opanowanie biją z tych trzech cytatów. Czyżby pisał to Dalajlama? :\ {Czy wg Ciebie dobry tekst, to tekst spokojny? Publicystyka - bo do tego gatunku można zaliczyć tego typu polemiki - musi być trochę agresywna!}

[...Jakie on miał wyjście: zginąć z rąk przestępczy czy też w (nie)wygodnym krzesełku? Jak widzicie - trudna sytuacja. Zapraszam do wypowiadania się na ten temat, bo ja już sam nie wiem jakie byłoby (oprócz zmodernizowania prawa) rozsądne wyjście...]

Do czego zaprasza autor ostatniego cytatu? Czy jego umysł jest otwarty na kontrargumenty? Moim zdaniem nie. Autor prawdopodobnie szuka pretekstu, by jeszcze raz moc wypowiedzieć się na ten temat w podobnym stylu (BTW: w Polsce karę śmierci wykonywało się przez powieszenie, bądź przez rozstrzelanie.). A owo " (nie)wygodne krzesełko", pozwala domniemywać, że w następnym tekście autor użyje słów typu " "prawko", "zabijanko", a może nawet "brutaluśny gwałcik" i śmierciuchna"?

*Teraz już wiecie, dlaczego użyłem słowa "podstępnie" w kontekście zapraszania do polemiki...

Jeszcze jeden przykład podstępnego zaproszenia do polemiki(autorstwa Samego Qnia), który dedykuję Starszej Kobiecie -abyś w końcu zrozumiał sens sformułowania "podstępne zaproszenie do polemiki")

.[... Biedny lekarz. Przysięga go zobowiązuje do milczenia i "pomagania" każdemu pacjentowi. Ciekaw jestem, czy przysięgał również, że będzie zabijał dzieci?!... Kończąc, zapraszam do polemiki... Ale nie widzę szans przekonania mnie... ]

No właśnie - podstępny Qń zaprasza do polemiki, choć sam przyznaje jest głuchy na kontrargumenty i ewentualne teksty "replikantów" posłużą Qniowi po prostu jako pretekst, by zionąć antyfeminizmem po raz wtóry. .Może jednak Qń chciał w ten sposób zachęcić czytelników do wypowiadania się na kontrowersyjne tematy? W takim razie upiekł dwie pieczenie na jednym ogniu. I zrobił to PODSTĘPNIE.
(Uprzedzając docinki Qnia: Mogłeś to samo wyrazić WPROST! W 2 osobnych tekstach. W jednym ogólnie zapraszałbyś do polemik na tematy pozakomputerowe; w tym kontrowersyjne i zaprosił do dyskusji na łamach AM, w drugim przedstawiłbyś swe zdanie co do aborcji, gdzie znalazłoby się też retoryczne pytanie o biednego lekarza)

{Dobra, mieszasz. Czy ja kiedykolwiek mówiłem, że jakikolwiek mój tekst z zaproszeniem do polemiki nie jest "podstępny"? Ależ wg mnie każdy inteligentny człowiek połapie się, że czasem nawet umieszczam bezczelne "podpuchy". A to, że nie widzę szans przekonania mnie nie oznacza, że to jest niemożliwe! Trzeba jednak mieć naprawdę mocne argumenty - a tych często polemistom brak. Ja jednak czekam - i jestem zawsze otwarty.}

No dobrze, koniec dygresji, wróćmy do meritum.

Zazwyczaj nie próbujecie przekonać innych swoich racji przedstawiając fakty, być może adwersarzowi nie znane, Wasze teksty są często kalką dyskusji, które Mądrzy Ludzie na ten temat już dawno przeprowadzili, a gazety i telewizja zrelacjonowały. Bo wiedzę na te tematy czerpiecie głównie z telewizji, prawda?

Znów powołam się na Ijona Tichego:
[...Czy my, mając -naście lat, możemy z sensem wypowiadać się o tego typu sprawach?! Czy mamy o tym jakiekolwiek pojęcie? ...]

NO WŁAŚNIE!

{Tego arta Ijona raczej nie cytuj z taką lubością - bo dla wtajemniczonych jest to raczej śmieszne :-) I mała poprawka: to, że ktoś jest młody nie oznacza, że nie jest oczytany i że nie może mieć wyrobionego poglądu na wiele spraw...}

O co zatem apeluję?(ApeLD'uję?)

Jeśli naprawdę MUSICIE zamieszczać na łamach "Action Maga" tego typu dyskusje, to mam propozycje, niech wypowiadają się osoby, które dany problem "poczuły na własnej skórze".

{Więc żegnaj eutanazjo - gdyż o niej wypowiadać mogą się tylko ci, którzy już nie żyją.}

O aborcji niech opowie np. dziewczyna, która ją przeżyła, bądź jej chłopak, o ile towarzyszył jej w sensie emocjonalnymi fizycznym w czasie, gdy dziewczyna rozważała możliwość "zabicia ich wspólnego dziecka", jak i po skrobance.

O karze śmierci niechaj wypowiadają się osoby, które same doświadczyły cierpienia ofiary, bądź uczucia kacu towarzyszącemu zabijaniu. Uprzedzając docinki - nie sugeruję, żeby o karze śmierci wypowiadali się jedynie skazani na śmierć mordercy i ich martwe ofiary(sic!). Natomiast chętnie wysłucham rodziny ofiary, ale jeszcze chętniej rodziny mordercy. Abstrachując: w Polsce na karę śmierci nie byli skazywani wyłącznie mordercy(ot. choćby szpiedzy, a jeszcze wcześniej więźniowie polityczni )

{NIGDZIE nie byli skazywani TYLKO mordercy.}

Niejaki Grobel poruszył ostatnio kwestię eutanazji.

"[...Myślę, że eutanazja pod warunkiem jeśli jest "usprawiedliwiona" powinna być zalegalizowana tak jak ma to miejsce np. w Holandii. Jednak w polskim prawie jest nadal wiele niejasności, które i tak w najbliższym czasie pewnie nie zostaną rozwiązane. A jakie jest Wasze zdanie na ten temat?...]"

Niech głos zabiorą Ci, którzy zetknęli się z tym problemem osobiście. {Zgadłem! ;)} Np. lekarze, którzy zetknęli się z prośbą pacjenta o skrócenie cierpień lub ludzie. mający krewnych w stanie terminalnym, (Mam na ten temat swoje zdanie, ale nie czuję się w tej dziedzinie wystarczającym autorytetem. Więc zmilczę. TO SAMO ZALECAM WIĘKSZOŚCI Z WAS.)

{A ja robie coś wręcz przeciwnego - bo nie uważam, że wypowiadać się na dany temat mogą tylko osoby, które ze sprawą mają bezpośrednio do czynienia - mogę podać mnóstwo przykładów na nielogiczność tego twierdzenia...}

Przykłady mógłbym mnożyć. Podobnie , jak rozwinąć listę kontrowersyjnych tematów. Mam nadzieję, że czytając moje słowa nie zobaczycie drzew, lecz las. Chodzi mi o generalną zasadę: niechaj o trudnych sprawach, mówią CI, CO MAJĄ NAPRAWDĘ COŚ NOWEGO, LUB COŚ SWOJEGO(ze swoich przeżyć) DO POWIEDZENIA.
Dosyć mam opinii i przykładów zasłyszanych w telewizji


Przykładem, na to, co mam na myśli pisząc COŚ NOWEGO, LUB COŚ SWOJEGO był tekst "Samobójstwo" z AM 10. Nie dość, że wyrażał własne głębokie przeżycia, autora spowodowane śmiercią bliskiego przyjaciela, to skłonił mnie do refleksji. Mam nadzieję, że nikt nie wpadnie na pomysł polemiki do tego tekstu. Ja sam-zamiast mędrkować o psychologicznej genezie samobójstw, jako takich - powiem tylko "Szczerze Ci współczuję Frezer" . Naprawdę. I przepraszam, że użyłem twojego tekstu, jako przykładu w kontekście tak zjadliwego tekstu, jak ten.

{Zjadliwego? Nie powiedział bym...}

Reasumując nadmienię, że świadomie generalizowałem i upraszczałem sprawę polemik, by nie rozmyć wymowy teksu, który zresztą był krytyką zjawiska "polemikomanii", a nie osobistą krytyką któregoś z uczestników dyskusji.
(pamiętacie moją metaforę o lesie i drzewach?).Każdy kto generalizuje, silą rzeczy popełnia wielu błędów(w tym pierwotny grzech generalizowania)Zatem świadom jestem faktu, że mogę się mylić zarówno w argumentach, jak i ogólnej tezie mojej 'rozprawki z polemikami"

Prywatnie ,to jestem otwarty na kontrargumenty, z których jeden już poznałem:
Tak, nie trzeba być świadkiem morderstwa, by wyrobić sobie zdanie na ten temat kary śmierci. Można być zwolennikiem prawa Talionu niejako a priori. Ale owo zdanie wyrobiłaś sobie Starsza Kobieto zapewne na podstawie wcześniejszych dysput, w których wypowiadali się ludzie mądrzy będący dla Ciebie autorytetami. Ich uczone dysputy czytam z przyjemnością. W przeciwieństwie do większości polemik w "Action Magu". NAPISAŁEM WIĘKSZOŚCI, NIE WSZYSTKICH, ale Ci, którzy pisali mądrze wiedzieli z góry, że nie o nich mówię. Szkoda, że tych ostatnich jest IMHO zaledwie kilkoro.(w tym Qń, mimo, że użyłem go jako przykładu podstępności) {Bóg zapłać za dobre słowo :P}


Jeśli ktoś ma coś w tej sprawie do powiedzenia i nie może się powstrzymać, błagam, niech nie pisze do maga - zaczynając kolejną polemikę, lecz śle swe bluzgi na priva.(oczywiście bez bluzgów;)))


Apeld@kki.net.pl ew. Łukasz_D@poland.com

P.S.
O'WFZ Qniku - upraszam Cię o nie wypaczanie przekazu mego tekstu, za pomocą Twych zielonych wstawek, którymi tak chętnie odwracasz kota ogonem.

{Może podasz przykład, GDZIE coś takiego zrobiłem?! Odwróciłem kota ogonem? Do tego tekstu musiałem się dopisać, gdyż jest on krzywdzący dla wielu osób piszących do AM (Co nie oznacza, że ApeLD nie ma gdzieniegdzie racji) - Qn`ik}