*** In Flames ***
Przeglądając jakiś czas temu w sieci podsumowania roku 2000 na poletku metalowym zauważyłem dość ciekawe zjawisko. Otóż w większości przypadków w kategorii najlepszy i najgorszy zespół widniał ten sam band. In Flames. W kategoriach najlepszej i najgorszej płyty było podobnie. W obu przypadkach palmę pierwszeństwa przyznano "Clayman" autorstwa Szwedów. Czy to nie dziwne jak bardzo odmienne gusta mają internauci? Do napisania tych kilku słów o In Flames nie skłoniły mnie jednak podsumowania, lecz pewna fanka In Flames. I to właśnie jej dedykuje tą krótką (sic!) historię królów szwedzkiego melodyjnego death metalu. Miłego czytania Atria ;).
Wszystko zaczęło od grupy Ceremonial Oath, która powstała pod koniec lat 80-tych w Gothenburgu. Ceremonial Oath nie wiedzieć za bardzo czemu w obecnych czasach ma status kultowy. Owszem, wydali oni niezłe demo, dobry pierwszy album "The Book Of Truth" i słabiutki drugi "Carpet", lecz w tamtych czasach w Szwecji były setki lepszych kapel. Być może dzieje się tak dlatego, że w kompozycjach Ceremonial Oath można doszukać elementów, które później stały się znakiem rozpoznawczym zespołów z Gothenburga, a być może powodem jest że płyty Ceremonial Oath są tak częstym zjawiskiem jak deszcz na Saharze. Dlatego ludzie płacą po 25-30$ za beznadziejny "Carpet". Tak czy inaczej Ceremonial Oath po wypluciu "Carpet" wyzionął ducha, a już wcześniej pokład tonącego statku w roku 1990 opuścił gitarzysta Jasper Stormblad pragnący tworzyć coś zupełnie innego. Zafascynowany Iron Maiden chciał stworzyć coś bardziej melodyjnego niż rasowy, szwedzki death metal, a jednocześnie nadal agresywnego. Jako pierwszy dołączył do niego Anders Iwers, a wkrótce potem Johan Larsson i Glenn Ljungstrom, po czym zespół przyjął nazwę IN FLAMES. Ciekawskich pragnę poinformować, że Anders Iwers grał (a może nadal gra?) w Tiamat. W tym składzie w roku 1993 zostało nagrane trzyutworowe demo zatytułowane "Promo '93". Znalazły się na nim utwory "Clad In Shadows", "In Flames" oraz "Upon An Oaken Throne". Wkrótce potem Jasper w skrzynce znalazł kopertę z kontraktem od już nie istniejącej wytwórni Wrong Again. Po podpisaniu dokumentu In Flames weszli jesienią 1993 roku do legendarnego obecnie studia Fredman, aby nagrać debiut "Lunar Strain". Za pokrętłami usiadł oczywiście mistrz Fredrik Nordstrom, który całość nagrał i zmiksował przy współudziale Bjurkvista i Karlssona (nie mam pojęcia kto to jest, ale to drobiazg). Całą muzykę należy przypisać Jesperowi i Glennowi, a liryki co ciekawe Mikaelowi Stanne z... Dark Tranquillity. Swoje piętno na "Lunar Strain" odznaczyli również Ylva Wahlstedt (skrzypce, wiolonczela), Oscar Dronjak (wokal) i Jennica Johansson (żeński wokal). Dziesięć kawałków, które znalazły się na "Lunar Strain" zapoczątkowały coś co dzisiaj nazywamy melodyjnym death metalem. Chwytliwe riffy, melodyjne solówki i krzykliwy wokal. Choć dziś z perspektywy czasu brzmią dość archaiczne siedem lat temu okazały się strzałem w dziesiątkę. "Lunar Strain" odniósł olbrzymi sukces, a przecież Wrong Again miało wręcz tragiczną dystrybucję. Sukces podziałał mobilizująco na In Flames. Minęło kilka miesięcy i ponownie zawitali do Fredman, aby tym razem nagrać pięć utworów na mini krążek "Subterranean". Niestety, w tym czasie zespół nadal borykał się z ciągłymi zmianami składu i z tego względu na "Subterranean" wokalami oraz tekstami zajął się Henke Forss z boskiego Dawn, a w dwóch numerach za bębnami zasiadł Anders Jivarp z Dark Tranquillity. Resztę perkusji dograł Daniel Erlandsson (Eucharist, Arch Enemy, Armageddon). Gościnnie w "Stand Ablaze" zaśpiewał po raz kolejny Oscar Dronjak. Nie był to zły mini krążek, lecz problemy ze składem spowodowały, że moim zdaniem jest trochę chaotyczny. Po wydaniu "Subterranean" przez jakiś czas wydawało się iż In Flames skończy tak jak chociażby Merciless, Grave czy Unleashed, czyli pójdzie do piachu. Brak chętnych do grania w zespole, brak promocji i wsparcia ze strony wytwórni... Gorzej być nie może i właśnie wtedy papierki do podpisania Jasperowi podsunęła wytwórnia Nuclear Blast, czyli potentaci na rynku metalowym, której szefowie doszli do wniosku, że na In Flames można zbić majątek. W efekcie tego posunięcia w listopadzie 1995 Szwedzi po raz trzeci zawitali do Fredman Studio, aby tym razem nagrać debiut w barwach Nuclear Blast "The Jester Race". I właśnie od tego momentu nastała złota era In Flames. Przede wszystkim ustatkował się w końcu skład z Andersem Friden (wokal) i Bjornem Gelotte (gary), co spowodowało nową jakość w dokonaniach Szwedów. Tak na marginesie przypominam, iż Anders Friden był pierwszym wokalistą Dark Tranquillity (nagrał z nimi debiut "Skydancer" dla Osmose Records oraz demo "Trail Of Life Decayed" i 7' "A Moonclad Reflection"). Takie kawałki jak "Moonshield" czy "Artifacts Of The Black Rain" są wszak znane każdemu fanowi melodyjnego metalu. Z gości należy przy okazji "The Jaster Race" wymienić Oscara Dronjak (wokal w "Dead Eternity"), Kaspera Dahlqvist (klawisze w "Wayfaerer") i Fredrik Johansson (solówka w "December Flower"). Wypada również wspomnieć, iż dużą część tekstów napisał Niclas Sundin z Dark Tranquillity. Krążek sprzedawał się w Europie i Japonii (licencja Toy's Factory) wręcz rewelacyjnie, a sam zespół doczekał się tras z Samael, Kreator i Grip Inc. Ponownie jednak przypomniał o sobie pech i po wielomiesięcznych trasach zespół opuścili Johan i Glenn. Nic zatem dziwnego, że na kolejne wydawnictwo przyszło poczekać aż 2 lata. Za to w roku 1997 ukazały się dwa wydawnictwa In Flames. Najpierw wspaniale wydany w formie shape CD mini krążek "Black-Ash Inheritance" zawierający cztery utwory, a kilka miesięcy później trzecia duża płyta "Whoracle". Wakujące miejsca w kapeli zajęli Peter Iwers (bass) i Niklas Engelin (gitara), a nagrań jak zawsze dokonano w Fredman. "Whoracle" wywindowało In Flames na sam szczyt metalowego światka, lecz cóż się dziwić skoro utwory zamieszczone na tym krążku to prawdziwe przeboje. Słuchając "Whoracle" zdarza mi się często razem z Andersem śpiewać "Episode 666", "Jotun", "Gyroscope" czy "Food For The Gods". Zastanawiam się nawet czy aby "Whoracle" nie jest szczytowym osiągnięciem In Flames? Wystarczy zresztą posłuchać tych utworów na żywo, aby przekonać się, że właśnie przy nich zespół i publika bawią się najlepiej. Po wydaniu "Whoracle" Szwedzi ruszyli na wyczerpujące, ale jakże udane trasy po Europie (m.in. z Dimmu Borgir) oraz zawitali do... Japonii! Owe trasy obrazują videa nakręcone do "Jotun", a także "Food For The Gods". Po powrocie do Szwecji nastąpiła ostatnia jak na razie korekta w składzie. Niklas Engelin odszedł, aby skoncentrować się na swojej rewelacyjnej kapeli Gardenian. Tak na marginesie to uważam Gardenian za zespół zwyczajnie lepszy od In Flames, choć pewnie dużo osób czytających te słowa nie zgodzi się ze mną. A pozostałym przypomnę, że Gardenian wydał do tej pory trzy albumy: "Two Feet Stand" (Listenable 1997), "Soulburner" (Nuclear Blast 1999) i "Sindustries" (Nuclear Blast 2000). Wróćmy jednakże do In Flames. Po odejściu Niklasa na gitarę przesiadł się Bjorn Gelotte, a miejsce fizycznego objął wokalista, klawiszowiec i perkusista znakomitego Sacrilige pan Daniel Svensson. Nim jego dawny team wyzionął ducha Daniel zdążył nagrać z nim dwie znakomite płyty "Lost In The Beauty You Slay" oraz "The Fifth Season". Obydwie ukazały się nakładem Black Sun Records i moim zdaniem należą do najciekawszych pozycji w szwedzkim melodyjnym death metalu. W nowym składzie Szwedzi nagrali w 1999 roku "Colony". Płytę moim zdaniem gorszą od "Whoracle", choć trzeba przyznać iż pierwszych pięć utworów jest klasą samą dla siebie. Niestety później chłopaki zaczynają przynudzać, utwory zlewają się ze sobą... Myślę, że ktoś popełnił błąd układając kolejność kawałków. Nie przeszkodziło to In Flames pobić kolejny rekord sprzedaży. No cóż, kampanie reklamowe czynią cuda, a video do "Ordinary Story" jest jednym z lepszych jakie widziałem. Ach, te gorące Szwedki ;). Oczywiście wkrótce po wydaniu krążka In Flames ruszyło na podbój świata. Zaliczyli po kolei Europę (razem z Dark Tranquillity, Children of Bodom i Arch Enemy), USA i Japonię. W tym samym roku spadkobierca Wrong Again wytwórnia Regain wydała reedycję "Lunar Strain" oraz "Subterranean" na jednym krążku. Po tak intensywnej pracy wydawało się, że Szwedzi wezmą sobie wolne i następne wydawnictwo ukaże się za kilka lat. Nic bardziej mylnego. W czerwcu 2000 na półki sklepowa trafił "Clayman". O tej płycie nie napiszę ani słowa, gdyż swego czasu mogliście przeczytać recenzję tego bez wątpienia dzieła. Kto nie przeczytał niech przekopie Action Maga. Reszta roku upłynęła na ciągłym jeżdżeniu po kuli ziemskiej i biciu kolejnych rekordów sprzedaży. Wydaje się, że In Flames osiągnęli sam szczyt i nic nie zapowiada, aby mieli go opuścić. Nie wiadomo natomiast czy Szwedów opuści wreszcie pech. Na ostatnich trasach zespołowi nie towarzyszył Peter, który w tym czasie bawił się we wzorowego rodzica ;). Miejmy nadzieję, że wkrótce zacznie jeździć na trasy. Hmmm... i to chyba tyle. Zachęcać do posłuchania nie będę, bo nie znać twórczości In Flames to grzech. Jeśli ktoś ma ochotę posłuchać finezyjnego, niesamowicie melodyjnego metalu okraszonego trochę krzykliwym śpiewem Andersa to MUSI sięgnąć po In Flames. Gorąco polecam na początek "Clayman" i "Whoracle".
*** Obecny skład ***
Bjorn Gelotte - gitara
Daniel Svensson - perkusja
Peter Iwers - bass
Jesper Stromblad - gitara
Anders Friden - wokal
*** Dyskografia ***
IN FLAMES "PROMO '93" DEMO '93
IN FLAMES "LUNAR STRAIN" CD '94 (Wrong Again)
IN FLAMES "SUBTERRANEAN" MCD '95 (Wrong Again)
IN FLAMES "THE JASTER RACE" CD '96 (Nuclear Blast)
IN FLAMES "BLACK - ASH INHERITANCE" MCD '97 (Nuclear Blast)
IN FLAMES "WHORACLE" CD '97 (Nuclear Blast)
IN FLAMES "COLONY" CD '99 (Nuclear Blast)
IN FLAMES "LUNAR STRAIN/SUBTERRANEAN" SPLIT CD '99 (Regain)
IN FLAMES "CLAYMAN" CD '00 (Nuclear Blast)
*** Bootlegi ***
IN FLAMES "LIVE IN TOKYO" '98
IN FLAMES "LIVE IN GOTHENBURG 99" '99
*** Kompilacje ***
"Metal Militia vol 1 (Metallica tribute)" '94 (Black Sun Records)
In Flames: The Eye Of The Beholder
"W.A.R Compilation" '95 (Wrong Again Records)
In Flames: Everdying
"W.A.R Compilation - Battle Of Pride" '95 (Toys Factory / Wrong Again Rec.)
In Flames: Stand Ablaze
In Flames: Dead Eternity (demo)
"Made In Tribute - Iron Maiden tribute" '97 (Toys Factory)
In Flames: Murders In The Rue Morgue
"10 Years of Nuclear Blast (3CD)" '97 (Nuclear Blast)
In Flames: Food For The Gods
"Beauty In Darkness" '97 (Nuclear Blast)
In Flames: Artifacts Of The Black Rain
"Death... Is just the beginning vol 4 (2CD)" '97 (Nuclear Blast)
In Flames: Episode 666
"Statements Of Intent" '98 (Erache/Wicked World)
In Flames: Goliath´s Disarm Their Davids
"WAR Dance" '98 (WAR Records)
In Flames: Biosphere
"Death... Is just the beginning vol 5 (2CD)" '99 (Nuclear Blast)
In Flames: Embody The Invisible
"Power From The North - Sweden rocks the world" '00 (Phantom Music)
In Flames: World Of Promises
*** Oficjalna strona ***
*** Znane osobistości w In Flames ***
Mikael Stanne, Anders Jivarp, Niclas Sundin (Dark Tranquillity), Anders Iwers (Tiamat), Henke Forss (Dawn), Daniel Erlandsson (Eucharist, Arch Enemy, Armageddon), Niklas Engelin (Gardenian), Chris Amott (Arch Enemy, Armageddon).