Tak sobie czytam Action Maga, i patrzę, i widzę, że w dziale KSIĄŻKI to trochę mało jest samych recenzji książek. Postanowiłem więc, że napiszę coś o trzech ksiązkach jakie miałem okazję czytać.

Tymi książkami jest "Trylogia Wojen Magów". Autorami są: Mercedes Lackey oraz Larry Dixon.

Tom 1: "Czarny Gryf"

Książka przenosi nas w świat zapomniałemjaki (po prostu nazwa jest mało chwytliwa i słabo eksponowana). Opowiada o wojnie pomiędzy dwoma największymi magami: Urtho oraz Maar'em. Urtho- wspaniały, dobry mag. Stworzył kilka ras stworzeń, lecz najważniejszym z nich były gryfy. Mieszka wraz z wsoimi sprzymierzeńcami w Wieży i jej okolicach.
Maar- zły mag. Jego stworzenia są nieudolnymi kopiami istot stworzonych przez Urtho. Jego zamierzeniem było stworzenie zwierząt-zabójców, które na byle rozkaz poświęcą swe życie. Najgorsze z nich są odzwierciedleniem gryfów i nazywają się makaary.
Historia zaczyna się od przedstawienia nam Bursztynowego Żurawia - kestra'chern (jest to taki ktoś potrafiący stłumić negatywne uczucia drugiej osoby, przejmując ich część na siebie), który martwi się o swego przyjaciela Skandradona, zwanego też Czarnym Gryfem, który wybrał się do zamku Maar'a w celu sprawdzenia czy wróg nie posiada nowej, magicznej broni. Powiem Wam, że misja się Skandradonowi udaje lecz podczas ucieczki przed maakarami zostaje on poraniony strzałami i cały poobijany przez niefortunne lądowanie. Bursztynowy Żuraw, który jest też uzdrowicielem, ratuje życie Czarnego Chłopca (Skandradon). Nieco później do Żurawia przychodzi młoda gryfica, wyrodek. Jest ona bardzo mała jak na gryfa i nie przypomina orła, tak jak większość gryfów lecz jest bardziej podobna do sokoła. Kestra'chern wymyślił dla niej specjalną nazwę: gryfsokół. Okazuje się również, że jej łapy są bardzo podobne do ludzkich rąk. Chwytne i wogóle. Prowadzi to do stworzenia przez nią specjalnego toru przeszkód, który tlko ona potrafi przejść. W końcu zostaje zaakceptowana przez resztę gryfów. Mogę Wam jeszcze tylko powiedzieć, że Maar zginie. Resztę pozostawiam Wam...

Ocena: 8/10

Tom 2: "Biały Gryf"

Skandradon po przejściu przez Magiczną Bramę staje się biały. Zakłada on wraz z wspomnianą wcześniej gryficą, Bursztynowym Żurawiem, Zimową Łanią i pozostałą resztą ludzi miasto na klifie morskim. Zauważają oni, że miasto ma kształt gryfa więc nazwali je Biały Gryf. Okazuje się jednak, że założyli miasto na ziemiach Czarnych Królów z południa. Wybierają się oni do stolicy ich państwa, aby spotkać się z ich królem. Na miejscu dochodzi jednak do serii okrutnych morderstw. Podejrzenie pada na przybyszów z północy...
Rozwiązanie tej sprawy pozostawiam Wam:).

Ocena: 7/10

Tom 3: "Srebrzysty Gryf"

Akcja książki toczy się pewien czas po wydarzeniach "Białego Gryfa". Dwójka Srebrzystych - Klinga i zapomniałemjakmutam zostaje przydzielonych na sześciomiesięczny wyjazd do najbardziej oddalonego od Białego Gryfa posterunku. Lecąc na swój posterunek niespodziewanie opuszcza ich magia i spadają do lasu. Klinga łamie obojczyk, a gryf skrzydło... Muszą sobie radzić sami, w obcym lesie, i do tego są tropieni przez jakieś mięsożerne stwory. Zwierzęta te są dla mnie super. Pokochałem je od razu jak się ujawniły. Klimat książki jest świetny. Aż czuje się ten las podzczas pory deszczowej, w którym się zanjdują (prawdę mówiąc to wydawało mi się nawet, że tam jestem).
Jest to moim zdaniem najlepsza z książek "Trylogii Wojen Magów". Dlatego śmiało mogę postawić jej 10. Szczerze ją polecam, ale jeśli już zechcecie ją przeczytać, to radzę przeczytać także poprzednie tomy. Będziecie mieć przynajmniej wszystko poukładane i będziecie wszystkich znali.

Ocena: 10/10

Także tak jak postanowiłem, przedstawiłem Wam "Trylogię Wojen Magów" z jak najlepszej strony. Jednak naj, naj polecam tom trzeci: "Srebrzysty Gryf". No to do przeczytania:).

MetFan

PS. Jeśli się zainteresowaliście i macie zamiar przeczytać (lub już czytaliście) to piszczie na adres: metfan@poczta.onet.pl , aby wymienić poglądy.