Poniżej chciałem przedstawić Wam książki Mistrza, które moim zdaniem są perełkami w Jego beletrystycznej twórczości.
DZIENNIKI GWIAZDOWE - książka śmieszna, komiczna, ironiczna i sarkastyczna. Kilkanaście wypraw jednego z moich najulubieńszych Lemowskich bohaterów - Ijona Tichego, opisanych w fenomenalny i zabawny sposób, z których wiele jest paszkwilem na ówczesną sytuację polityczną, dla przykładu ta o Wolnej Rybitwie Pinty.
NIEZWYCIĘŻONY - tu z kolei mamy do czynienia z dziełem poważnym, traktującym, jak wiele innych książek Mistrza, o kontakcie. Pewien statek ląduje na planecie, która z początku wydaje się niezamieszkana. Jednak są to tylko pozory...
CYBERIADA I BAJKI ROBOTÓW - przygody dwóch fantastycznych konstruktorów - Trurla i Klapaucjusza. Kilka z nich, np. o Kobyszczu, mieliście okazję przetrawić w szkole podstawowej. Dzieło najeżone wprost neologizmami i powalającym na kolana humorem słownym, postawia nas w nieco zmienionej perspektywie - albowiem główni bohaterowie są maszynami, a człowiek to dla nich oślizgła istota zwana bladawcem. Jednak pod płaszczykiem dowcipu i absurdu opowiada Lem o problemach obecnie modnych, jak wirtualna rzeczywistość, a także uniwersalnych - za przykład niech posłuży szczęście. Podczas rozwiązywania zagadki tego ostatniego obaj konstruktorzy, zawsze dotąd zwycięscy, ponoszą sromotną klęskę... Lem uważa bodaj tę książkę za najlepszą, jaka wyszła spod jego ręki.
SOLARIS - moja najukochańsza książka, czytana wielokrotnie. Głównym wątkiem jest tutaj spotkanie z obcą cywilizacją, której przedstawiciel jest dość dla nas nietypowy i sam jeden ją tworzy. Psycholog, nazwiskiem Kelvin, przybywa na stację badawczą na planecie Solaris. Od początku jednak wszystko wydaje się być nie tak. Nikt z rezydujących na stacji naukowców nie wychodzi mu na spotkanie. Pierwsza napotkana przez niego osoba, cybernetyk Snaut vel Szczur, przeraża się go śmiertelnie. Okazuje się, że kierownik stacji popełnił samobójstwo. A potem Kelvin spotyka roznegliżowaną bosą Murzynkę przy kości, która, jak gdyby nigdy nic, posługując się krokiem rozlazłym a człapliwym, omija go, nawet nań nie spojrzawszy. To jednak rzeczy całkiem zwyczajne, wobec zdziwienia, jakie przezywa Kelvin, ujrzawszy pewnego ranka... Tego już nie powiem. Książka ta doczekała się multum prac krytycznych jej poświęconych, być może więcej nawet zagranicznych, i można ją odczytywać na mnóstwo sposobów...
GŁOS PANA - powieść trudna. Pewnie większość z Was słyszała o projekcie SETI. Jest to program nasłuchu Kosmosu w celu wykrycia sygnałów obcej cywilizacji. Co jednak stanie się, jeśli wreszcie usłyszymy upragniony głos Obcych, a - co ważniejsze - nie będzie to "hello" przypominające beknięcie po Coca-Coli? Przeczytajcie...
KATAR - Lem lubuje się w rozważaniach probabilistycznych - rachunek prawdopodobieństwa i tym podobne. "Katar" jest jedną z bodaj dwóch książek Mistrza ocierających się o kryminał. Kilkoro osób ginie we Włoszech w niewyjaśnionych okolicznościach. Wszyscy oni byli Amerykanami, przed śmiercią brali kąpiele siarczane w zakładach balneologicznych i cierpieli na katar sienny... Kosmonauta na emeryturze, czy też - nie pomnę teraz - chwilowo tylko przebywający na Ziemi, pełniący rolę niejako królika doświadczalnego, albo może wabika (ponieważ ma wszystkie cechy ofiar), wyrusza w trasę po Włoszech. Bardzo ciekawa książka.
KONGRES FUTUROLOGICZNY - kolejna książka z Ijonem Tichym w roli głównej. W kraju o dość niespotykanej nazwie - Costaricanie, odbywa się właśnie Ósmy Światowy Kongres Futurologiczny. Zaproszono nań zupełnie nieobeznanego w sprawach futurologii Tichego. Niestety, podczas obrad dochodzi do zamieszek politycznych, i hotel, w którym się one odbywają, zostaje omyłkowo zbembardowany bembami, to jest środkami halucynogennymi. Po wielu perypetiach, na ten przykład przemianie w drzewo i partyjce brydża z bandą wyrośniętych szczurów, Tichy zostaje ciężko ranny, a jedynym ratunkiem dla niego okazuje się witryfikacja, tj. zamrożenie na czas nieokreślony. Po kilkudziesięciu latach, Tichy budzi się. Przyszłość wydaje się normalna i standardowa, jedynym odchyłem jest tutaj niemiły fakt, że niemal wszyscy ludzie jakoś dziwnie sapią...
OPOWIEŚCI O PILOCIE PIRXIE - jeśli ktoś jest kobietą, ;) niechaj od tego nie zaczyna, słyszałem bowiem, że płeć ta ma do biednego pilota jakiś uraz, z zupełnie niewyjaśnionych przyczyn... W każdym bądź razie, książka ta jest również lekturą szkolną, choć tylko pierwsza opowieść - "Test" - może jako-tako kandydować do tego miana, reszta jest na podstawówkę zdecydowanie za trudna. W "Opowieściach..." Lem ujawnia nam swoją nieufność wobec maszyn, bezczelnie (i słusznie) krytykuje amerykański nurt SF, ale przede wszystkim zajmuje się człowiekiem, jego psychiką i odruchami (jak w niemal wszystkich swoich książkach). Dość ciekawym i humorystycznym wtrętem jest tu na przykład opis nieudanego Kontaktu z powodu świnki (choroby), która ścięła z nóg pół załogi, zapijaczonego Metysa potrafiącego doskonale przemycać i chować alkohol oraz pokładowego inżyniera, który okazuje się być inżynierem drogowym. ;)
POKÓJ NA ZIEMI - dla odmiany Ijon Tichy. Tym razem doznaje on przecięcia Wielkiego Spoidła Mózgowego, czyli tzw. kallotomii. Tym samym lewa półkula mózgu, która kieruje ośrodkiem mowy, staje się całym Ijonem. Problem w tym, że nie wiadomo, co właściwie siedzi w prawej półkuli, która nie dość, że okazjonalnie poczyna w dość dowolny sposób kierować lewą ręką bohatera - przez co ma on w niektórych sytuacjach spore kłopoty - to jeszcze pamięta ściśle tajne informacje, o które biją się wszystkie największe wywiady świata. Tytułowy pokój na Ziemi osiągnięto dzięki zgromadzeniu całego, do tego samoprogramującego się i przechodzącego ewolucję, arsenału ziemskiego na Księżycu. Aha - przyznam się, że mogłem tu co nieco pokręcić z prawą i lewą stroną. ;)
FIASKO - a tutaj spotykamy pilota Pirxa, acz pojawia się on ledwie epizodycznie, a potem to już właściwie nie wiadomo, czy to on. ;) Lem przyznał się, że pierwszy rozdział tej książki napisał kilka lat przed całym ciągiem dalszym... A o czym opowiada historia? Otóż - przyjęło się, że to na nas napadają cięgiem i wciąż różnoracy kosmici, czy to niewidzialne duchy, czy myślące kamienie. Cóż jednak będzie, kiedy to my poślemy ekspedycję na prawdopodobnie zamieszkaną planetę, a w dodatku wszystkie nasze przewidywania okażą się błędne?
GOLEM XIV - trudna i trochę żmudna, polecam tym, którzy interesują się sztuczną inteligencją. Tytułowy Golem to po prostu superkomputer, obdarzony daleko większą inteligencją niż ludzka. Aby w ogóle możliwa stała się komunikacja z nim, jego moce przerobowe muszą być specjalnie zmniejszane. Całe dzieło to właściwie wykłady Golema: o nas samych, o Bogu, o najważniejszych sprawach i problemach, np. teorii ewolucji. Dzieło iście filozoficzne. Ale ciekawe.
Ksiażek wymienionych u góry, poza nielicznymi wyjątkami, nie posiadam w domu, takoż mogły mi się pewne szczegóły pomylić. Jednakowoż zachęcam wszystkich do zapoznania się z nimi, gdyż są o wiele wspanialsze niż to, co o nich tutaj powiedziałem. :)
--
El Virka aka Ijon T.
ijon@go2.pl