KARA ŚMIERCI by DajMonJon - (POLEMIKA)
Autor (DajMonJon) używa dla poparcia swoich tez argumentów rodem z podwórka (na dodatek nieadekwatnych do przedmiotu dyskusji), a jego stosunek do karania wogóle jest ... dziecinny (jak inaczej to nazwać ?).
"...jestes przeciez czlowiekiem szanujacym zycie, kochajacym mordercow i jak to sam ujales "psychopatyczne scierwa" - moj blad. Przykro mi ale naprawde nie rozumiem twojej wspanialomyslnosci."
A powinieneś - bycie człowiekiem zobowiązuje do pewnych rzeczy ( no chyba, że jesteś "workiem do trawienia"(za L.da Vinci) i jakakolwiek moralność i etyka ludzka to pojęcia całkowicie ci obce ). Idea poszanowania życia służy naszemu społeczeństwu - a społeczeństwo i instytucja państwa to przecież wielka umowa ogólnoludzka. Zarówno człowiek jak i państwo zobowiązują się do przestrzegania pewnych praw pisanych jak i niepisanych (a więc powszechnie uznanych za "dobre" dla społeczeństwa). Chcąc żyć w tym społeczeństwie musisz szanować życie innych i przestrzegać jego praw. Owszem, morderca z własnej woli rezygnuje z praw mu przysługujących pozbawiając życia innego członka społeczeństwa, ale nie oznacza to, że państwo otrzymuje tym samym prawo do odwzajemnienia mu się w ten sam sposób. Przestępca złamał prawo - to prawda - ale prawo to zostało mu narzucone z góry (obiektywnie to rozważając - morderstwo jest "złe" według kryteriów naszego społeczeństwa - w niektórych przypadkach jest przecież odwrotnie (wojna) - żołnierze biorący w niej udział zasługują nawet na podziw społeczności). Osobnik ,który poprzez swój czyn wyraził swoją "niechęć" do przestrzegania praw obowiązujących w danej społeczności powinien zostać od niej odizolowany (nie można przecież twierdzić, że prawa te muszą być najdoskonalsze i każdy ma obowiązek ich przestrzegać (dopóki chce jednak w nim funkcjonować musi ich przestrzegać)), pozbawianie go życia oznacza tym samym to, że instytucja państwowa powołana do służby dla ogółu otrzymuje do ręki narzędzie w pewnym stopniu uniezależniające jej działanie.
Całe nieporozumienie bierze się stąd, iż traktujemy człowieka w tej dyskusji jako istotę niemal świętą, której prawo do życia gwarantuje jakaś siła najwyższa (a przecież człowiek to zwykłe zwierzę o nieco większej inteligencji - i nikt temu nie zaprzeczy - posługiwanie się kodem genetycznym w procesach rozwoju i rozmnażania jest przecież wspólną cechą każdego organizmu ziemskiego ). Nieprawda, takie prawo gwarantuje nam umowa społeczna do której wraz z momentem urodzin przystępujemy.
Ujmowanie tego w ten sposób nie oznacza wcale,iż krytykuję ideę państwowości , wprost przeciwnie, ja sam zamierzam przestrzegać praw mi narzuconych i wymagać przestrzegania praw mi zagwarantowanych, dzięki którym możemy w miarę spokojnie chodzić po ulicach, czy też, używając w tym celu pieniędzy, dokonywać wymiany przedmiotów o pewnych wartościach (potencjalnych lub rzeczywistych) w sklepie. Przedstawienie sprawy w tym świetle ma na celu umożliwienie wam bardziej obiektywnego spojrzenia na ten temat. Żądania pomszczenia ofiar przestępcy jego śmiercią nieprzystają do naszych czasów (średniowiecze skończyło się przecież już dawno) (pragnienie zemsty to dla mnie cecha niepożądana u ludzi (dziwne, że zwierzęta jej nie przejawiają - musi być więc ch-czna dla naszego gatunku). Jeżeli człowiek dobrowolnie "występuje" z naszego społeczeństwa, musi zostać przeniesiony do innego (społeczność więzienna), której prawa są o wiele bardziej rygorystyczne.
Jednak (rozważając obiektywnie) kara śmierci ma pewne zalety.
Po pierwsze : znika problem ponoszenia kosztów utrzymania jednostek aspołecznych
Po drugie : efekt propagandowy - "wrażenie" "zaspokojenia" sprawiedliwości w oczach społeczeństwa
Trochę dalej DajMonJon pisze :
"Czy bylbys takim hojrakiem jezeli w gre wchodzilaby twoja rodzina, gdyby ktos zaszlachtowal Ci matke, ojca, babke, prababke, dziadka, stryjka i wszystkich na litere q?"
Oczywiście, że życzyłbym śmierci zabójcy, ale mój osąd byłby zniekształcony emocjami, a więc byłby subiektywny, a prawo powinnobyć obiektywne (pamiętasz Kalego?).Pozatym to tania sztuczka - odwoływać się zaraz do ludzkich uczuć (obiektywizm przedewszystkim - bez niego prawo nie może funkcjonować (samosądy byłyby na porządku dziennym - a to raczej nieporządane zjawisko)).
Powstrzymam się od skomentowania stylu DajMonJon-a, może tak pisać, nikt mu tego nie zabroni ale ktoś wypowiadający się publicznie powinien, z samej przyzwoitości, powstrzymać się od używania niektórych słów ( język polski jest wystarczająco bogatym językiem by nie musieć odwoływać się od razu do przekleństw zamiast przymiotników ).
Pora na małe podsumowanie:
Osobiście uważam, że i kara śmierci i kara więzienia są mało efektywne. Rozwiązanie tego problemu leży w przyszłości. Dla "dobra" jednostki ukaranej zmieniona musi zostać jej psychika tak aby złamanie przez nią prawa stało się niemożliwe (bardziej to "moralne" od uśmiercania). Ale to kwestia przyszłości (i etyki).
Prawdę powiedziawszy to czasami (jako człowiek któremu nieobce są emocje) popieram karę śmierci. Czasami.
JIMI
chelukafari@poczta.onet.pl