Komercha?
Target
Cześć pierwsza: Tow. Bierut
Część druga: Kenzlok
Schemat: cytat - odpowiedz
Rodzaj: replika & odpowiedz & wyjasnienia
Powod: nudzilo mi sie strasznie :)
INTRO:
Qnik wprawdzie stwierdzil, ze powiedzialem juz w tej sprawie wszystko co moglem - ale
widac nie docenia potegi Ciemnej Stron Nudy. Z braku lepszego zajecia w pewno nudne
przedpoludnie, zlozony grypa, postanowilem troszke jeszcze o tym postukac...
########
Tow. Bierut pisze:
Wbrew tego co mówią redaktorzy, Anglicy mają bardzo duży wpływ na tą gazetę i to
właśnie może zaważyć na jego wyniku. Szczególnie dobrze można to zauważyć na
przykładzie nowego działu jakim jest Poradnik.
Ten "nowy" dzial pojawil sie w listopadzie '99, w momencie
gdy CDA przytylo o 64 strony. Bylo to dobre pol roku PRZED przejsciem CDA pod angielski
patronat. Co wiecej, pojawienie sie tego dzialu bylo planowane od dobrego roku... To tak
na marginesie. Po prostu przykrawasz tak fakty, by pasowaly do teorii, towarzyszu :).
Pismo z takim dzialem jak Poradnik (i spora iloscia sprzetoweych spraw) bylo "od
zawsze" marzeniem wydawcy, ktore w koncu dalo sie zrealizowac. Fakt, ze mozna to
zrobic inaczej - MOZE lepiej. Lecz coz, gdybac to dlugo mozna. W kazdym razie wydawcy
zadecydowali, ze forma jest jaka jest - i juz. Tym niemniej koncepcja rozwoju CDA jest jak
najbardziej rdzennie polska. Anglicy sie wrecz dziwili, ze laczymy w jednym pismie gry,
hardware i porady. Oni na to maja 3 rozne :).
Nie wątpliwie wzbudza on duże kontrowersje wśród czytelników. Jest on wspaniałym
przykładem niesumienności i jakiś zachodnich technik prowadzenia gazety.
Jakiej niesumiennosci? Moglbym prosic o konkretyzacje? Co przez to
rozumiesz? I co masz do "zachodnich technik prowadzenia gazety" (wschodnie sa Ci
blizsze? :)), i na czym to one wedlug ciebie polegaja...
Zarzucam natomiast poruszanie kilka razy tego samego tematu. Już straciłem rachubę ile
razy opisywaliście przyspieszanie kompa przez defragmentacje dysku i zmianę pojemności
pamięci fizycznej.
A wiesz ilu poetow pisalo wiersze o milosci? I ile razy? Temat
powraca, fakt, ale z dwoch przyczyn - a) ludzie sie tego domagaja (tak tak...) b) sa to
czesto dosc ROZNE ujecia tego samego lub zblizonego tematu. Oczywiscie czasem sie moze
zdarzyc jakis wrecz autoplagiat - to ludzkie.
Rozumiem, że rzesze nowych czytelników ciągle przybywają, ale czy z tego powodu co
kilka numerów musicie opisywać to samo? Zresztą od czego są archiwa? Nie będę tu
poruszał tematu zdjęć panienek, choć moim zdaniem totalnie nie pasują one do
wizerunku CDA.
Panienki sa juz mocno eksterminowane i bedzie jeszcze lepiej.
Wystarczy porownac CDA sprzed roku i obecne.
Poradnik. Jak sama nazwa wskazuje powinien on radzić, ale czy tak jest w rzeczywistości?
Smg mówi, że nie można dyskryminować lamerów (w pierwotnym tego słowa znaczeniu) i
stąd np. "xxx porad dla Windowsa", ale dlaczego w takim razie dyskryminuje się
tych bardziej zawansowanych? Czemu dla nich nie ma żadnych porad?
Alez sa, sa - zobacz. Przy czym CDA nie jest jednak pismem dla
ekspertow, wiec porady dla baradzobardzobardzo zaawansowanych sa mniej liczne. Tym
niemniej jest ich NIECO. Zaprzeczysz?
Kolejna sprawa to wasz nakład. 200 TYS.! Trochę dużo, ale czy jesteście pewni, że
czytelnicy kupują CDA dla tekstów jakie się w nim znajdują?
Przepraszam, a czy masz pewnosc jaki procent czytelnilkow kopuje np.
SGK albo Reset dla tekstow a jaki dla CD? Nie masz. Ja tez nie. Dlatego nie bede sie
wypowiadal na temat CDA :). Przypomne tylko slowa pewnego biskupa "wierz nawet w
kozla, byles dziesiecine placil". Trywialne? Moze i owszem. Ale wydawca rozlicza nas
(i nie tylko nas - tak jest w kazdym pismie w tym komercyjnym swiecie) PRZEDE WSZYSTKIM z
wynikow sprzedazy. Ponadto inne pisma tez coraz mocniej zaczynaja dawac pelne wersje. I
zobaczymy czy wszystkie dojda do 200.000 nakladu...
Znam sporom przypadków kiedy jest ono używane jedynie jako tańsza wersja Cool Games.
I coz z tego? Jesli idzie o mnie to (jak ktos ma takie zyczenie)
moze CDA uzywac zamiast papieru toaletowego. Naprawde mnie to nie rani, podobnie jak nie
ranilby mnie fakt, gdybym np. pracowal w fabryce mikroskopow - ze ktos kupil takowy aby
uzyc w charakterze mlotka. Jego sprawa, jego wybor, jego wola, jego cash. Nie lkam, ze
ktos MOZE nie czytac moich wspanialych tekstow. A niech nie czyta, kij mu w bok...
Nie chcę tu wróżyć złej przyszłości ale co będzie, jeżeli duża część
czytelników CDA okaże się należeć do właśnie tej grupy.
Bedziemy pisac recenzje na 1 KB, dawac mange, komiksy i fonetyczna
pisownie nazw gier... To niewatplwiei zwiekszy nam ilosc odbiorcow.
Przecież nie zawsze CDA musi mieć dobre pełne gry. Co wtedy?
Albo np. Rosjanie nas zaatakuja? Za duzo gdybania, prawde mowiac...
Po prostu zmniejszy sie naklad CDA. Zaczynalismy od 12,500, wiec nie wpadniemy w ciezka
depresje jak zjedziemy np. do 150.000 (co nie znaczy ze bedziemy szczesliwi, o nie).
Ludzie, raz sie jest na gorze, a raz w blocie, tak to zycie sie toczy, trzeba don
podchodzic filozoficznie. I czemu mamy NIE miec dobrych gier? Widze tylko jedna mozliwosc:
nie bedziemy mieli wiecej DOBRYCH gier. Bedziemy mieli tylko BARDZO DOBRE gry. I to jest
calkiem prawdopodobne, sami zobaczcie :).
Kolejną sprawą jest nakład. Ciekaw jestem ile z niego redakcja otrzymuje zwrotów?
Tylko nie zrozumcie moich słów opatrznie. Nie sugeruje, że otrzymuje ona więcej
zwrotów niż zysków ze sprzedaży, a pytam, bo nigdzie się o nich nie pisze.
Wysokosc zwrotow jest zwykle slodka tajemnica redakcji i nie znam
pisma, ktore by sie nimo cchwalila. Natomiast NIE MA NIGDZIE (na swiecie tez) pism, ktore
by podawaly w stopce % zwrotow. Po prostu tego sie nie robi, tak jak zaden z was nie ma
przy rozporku metryczki z wymiarami fiutka, choc przeciez nie jest to zakazane i
niewatpliwie byloby dla niektorych ciekawa informacja. Prawdaz? Ale... ilosc zwrotow CDA
jest calkiem przyzwoita. Fakt, ze bywalo lepiej - ale przy nakladzie nizszym o 50.000 od
obecnego. Zdaje sie ze 200.000 to gorna granica jaka rynek moze wchlanac. Na pewno firma
nie doklada do interesu. Zainteresowanych odsylam do specjalnej broszury wydawanej przez
te instytucje kontralujaca naklad, gdzie podana jest m.in. ilosc sprzedanych egz. CDA (i
nie tylko) w kazdym miechu, z dokladnoscia do JEDNEGO egz. (A wbrew pozorom dorwac sie do
tej ksiazeczki jest smiesznie latwo (nawet w necie publikowane sa wyniki...). Jesli teraz
i tutaj nie publikuje tu danych, to przez czysta zlosliwosc, gdyz nie cierpie podejscia
"no to podaj mi teraz wszystko na talerzu. bo mi sie nie chce samemu dupy
ruszyc". Kto ciekawy - niech sie troszke pomeczy, kto leniwy - jego strata. A tak
zeby podgrzac atmosfere - sa w Polsce i tej branzy pisma majace 30% i wieksze zwroty i
jakos zyja... Dodam tez, ze w grudniu CDA osiagnelo REKORDOWA sprzedaz w swej historii,
tj. jeszcze nigdy wczesniej nie sprzedano tak wiele egz. Co prawda w tymze roku
zaliczylismy tez w pewnym miesiacu rekordowa wtope - ale wtedy, jak moze pamietacie, CDA
pojawilo sie ze sporym opoznieniem, wiec po prostu bylo duzo mniej czasu by sie sprzedac w
normalnej ilsci egz. Przy czym ta rekordowa wtopa i tak jeszcze miescila sie w granicach
przyzwoitosci (patrzac na % wysokosc zwrotow).
I jeszcze cos - CDA jako JEDYNE polskie pismo o grach oficjalnie
podaje swoj POTWIERDZONY naklad. (zastanawamy sie stad czy slusznie sie tak odslaniamy).
Sa w Polsce pisma, ktore tez go podaja - ale musimy im wierzyc na slowo, ze maja go tyle
ile maja, gdzyz nie poddaja sie kontroli. Sa i takie co poddaja sie kontroli ale nie
publikuja nakladu. Sa i takie co sie nie poddaja i nie publikuja.
Na tym kończę moją krótką krytykę, a raczej zwrócenie uwagi na kilka istotnych
spraw.
Celowo nie opisałem żadnych pozytywów, bo po co niepotrzebnie powtarzać, coś co jest
tak oczywiste i tak często zaznaczane przez innych.
OK.
tow. Bierut
#####
Kenzlok pisze:
(...)Znajduję w AM mój list! Pisałem go chyba jeszcze w tegoroczne wakacje, a teraz
już zima. Z tego wniosek - czytaj dokładnie Action Maga. No więc czytam sobie tak ten
mój list, no i dochodzę do wniosku, że w części rzeczy się pomyliłem, a w innej
zachowałem się jak debil (zobaczcie, że umiem się do tego przyznać :-)).
Ja sie tez przyznam: pracuje w CDA, a moja xywka to Smuggler :).
Docen moja szczerosc :).
Tak więc wyszło, że w 50% przypadków miałem rację.
Juz lepiej. Kiedys ktos powiedzial "strzez sie ludzi, ktorzy
twierdza ze maja 100% racji!".
Ale przejdźmy do rzeczy. Gdy pisałem tamten list, byłem na Was rzeczywiście wkurzony,
no bo to full - commercial czasopismo. A no, i tu się pomyliłem. Mam nadzieję, że mi
to Smugglerku
wybaczysz...
Po glebokim namysle i z uwagi na niedawne swieta Bozego Narodzienia
i niedalekie Wielkanocy... W ZYCIU!!! Masz przesrane na wiecznosc!!! :)
Dobrze więc - teraz już nie mam nic (prawie) do tych tekstów z anglojęzycznych gazet,
no ale mimo wszystko tego jest za dużo.
Same porady. Od 10 do 20 stron pisma, czyli 5-10% objetosci....
Duzo?
Nie krytykuję tu porad dla mniej zaawansowanych użytkowników kompa, bo było by to bez
sensu. Wiecie co mnie jednak troszki zainteresowało - poradnik kosmicznego małpiszona
(czy jakoś tak).
Ciekawe rzeczy tam opisujecie, muszę przyznać. Ale te wypowiedzi małpiszonka są
jakieś takie niezrozumiełe. Wiem, że są tak napisane specjalnie, ale... jeśli to
miało być śmieszne, to thx! A tak podsumowując ten problem to cieszę się, że
wstąpiliście do światowej branży Future Publishing, tylko postarajcie się dać porady
od siebie, redaktorów CDA.
Jak poszerzysz dobe do 35 h... Serio. Ledwo sie z testami gier etc.
wyrabiamy. Wiem, powiesz "zatrudnijcie nowych ludzi". Jasne, proste. Ale z
drugiej strony znaczy to "zwiekszcie koszta wytwarzania CDA" = podniescie cene.
To nie jest takie hop-siup... Tzn. prawda jest taka, ze mielismy juz calkiem niezle
zmontowana ekipe poradnikowcow i... wszyscy odfruneli do PC Formatu (inne nasze pismo).
Trudno im sie dziwic - tam maja wiecej przestrzeni i sa u siebie, u nas byliby tylko
sublokatorami :). A nie jest prosto skompletowac ludzi od takich porad (i sprzetu). Ale
powoli, powoli... zobaczysz. Nie oznacza to ze tlumaczenia calkiem wyleca ale bedziej ich
mniej, za to autorskich tekstow wiecej. Swoja droga korci mnie strasznie by podpisac jakis
swoj tekst np. "Scott Fitzgerald, tlumaczyl X.Y." i puscic go do na lamy CD. Jak
znam zycie zaraz poleca maile na temat "jaki to sz(p)rot, syf i do niczego tekst,
widac ze tlumaczony, ze bez klimatu, ze to i siamto". Troszke sie juz na nie
uwarunkowali co poniektorzy, jak mniemam.
A teraz Smuggler, jak słusznie zauważył mój obrońca JAKUB RZUCIDŁO Z LEGNICY, że
dyskryminujecie ludzi młodszych wiekiem. Czemu to ja, że jestem pod opieką rodziców,
mam być gorszy od tego, który zarabia sam na siebie?
Sorry ale chyba zupelnie nie rozumiesz znaczenia slowa
DYSKRYMINACJA. Ja cie nie dyskryminuje (podobnie jak i innych "starszych
niekoniecznie" :). Ja tylko mowie, ze punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia i
oglad niektorych spraw znacznie zmienia sie wraz z wiekiem i doswiadczeniem.
Na tej zasadzie - czy bedziesz dyskutowal z 10-latka o sensie/bezsensie aborcji i czy
uwazasz, ze w tym momencie jest ona kompetentna do wyrazania opinii w tej sprawie? Po
prostu poki sie siedzi u mamy za piecem i dostaje kieszonkowe, to krytykowanie kogos, ze
bardzo chce zarobic uwazam za nie na miejscu.
Wiecie co, zacząłem prowadzić lokalną gazetkę, maga internetowego i muszę przyznać,
że nie robię tego dla pieniędzy, więc...
Co to ma do rzeczy? Ja przez SZESC LAT robilem cos w stylu Action
Maga ale przeznaczonego dla sceny komputerowej i to calkowicie za darmo itp, zarywajac
noce (bo w dzien pracowalem na zycie). Cos sie robi dla siebie i tylko dla sztuki, cos sie
robi dla pieniedzy. A czasem udaje sie to w miare sensownie polaczyc. I ja np. CDA robie i
dla siebie i dla pieniedzy i z przyjemnoscia. :) Chodzi o to, ze dopoki nie wiesz jak
trudno zarobic sensowna kase, to nie pojmiesz ludzi, ktorzy to robia...
Ty, Smuggie pracujesz tam, gdzie chciałeś i za napisanie arta, co sprawia Ci
niewątpliwą (choć niekiedy nie - wiadomo, praca...) przyjemność dostajesz kasę.
Mnie,
do takiej malutkiej gazetki napisać artukuł też cieszy. No więc skoro mam te 13 latek,
no już prawie 14 (styczeń 2001 rulez! :-P) i mam chęć, co najważniejsze, zrobić coś
takiego i to jeszcze ze stratą, to czemu mam być gorszy od innych? To co, że rodzice
mnie utrzymują, a Ciebie nie utrzymywali?
Jezu, czlowieku, co to za argumenty? Ja mowie jeszcze raz: dopoki
sam na siebie nie zarabiasz, twe rozwazania na temat komercji sa jakby przedwczesne lub
tez NIEOBIEKTYWNE. To troche tak jakbys krytykowal goscia ze zlamana noga, ze nie musial
jeczec z bolu, bo UWAZASZ ze taki bol mozna znosic w milczeniu. Czujesz o co mi chodzi?
Poki sam nogi nie zlamiesz, to nie wiesz jak to jest...
Ano, tylko Ty wtedy się tak nie mądrowałeś, jak ja przedtem (jak ja znam ludzkie
myśli, a może nie?). Gdybym nie podał wieku, byłoby całkiem inaczej, ale stało się.
Nieprawda. Z mego punktu widzenia 13 czy np. 18 lat to zadna w sumie
roznica. Tj. ja nie patrze "jak ma 13 lat to nie moze miec racji". Ja oceniam
TYLKO argumenty, a wiek autora mam zwykle w dupie. Co najwyzej, gdy wiem ze jest mlody,
staram sie troszke pohamowac, by za bardzo sobie po nim nie pojechac (bo zadna sztuka).
Czasem jednak wiek MA wplyw na tresc dyskusji. I wtedy chcac nie chcac zwracam na niego
uwage. 90-latek nie bedzie dla mnie sensownym partnerem do rozmowy o techno :).
Aha, no i jeszcze cosik tam dyskutowałem o full wersiach. Ale już mówię, o co chodzi.
Moją wypowiedź zrozumieliście tak: "dajcie takie i takie pełne gry, a nie
dawajcie takich", i rzeczywiście ona tak wyglądała. Ale nie o to w niej chodziło!
Chciałem powiedzieć, a raczej poprosić, żebyście dawali więcej RPG czy przygodówek
(dzięki za Dink Smallwod i Fallout 2 - czyli może jednak zrozumieliście, o co chodzi?).
Nadal podtrzymuję to, co powiedziałem wtedy.
Wiesz, fan kazdego rodzaju gier chce jak najwiecej tych, ktore lubi
i jak najmniej tych, ktorych nie trawi. Logiczne tez jest, ze najlepiej dawac te gatunki
gier, ktore ciesza sie ogolna popularnoscia, lub tez nie sa zbyt, hm, hermetyczne. Tj.
jakis osobnik, ktory zwykle w cos takiego nie gra, a w CDA dostanie np. symulator lotu o
dzikim stopniu komplikacji - zagra? Watpie. A jesli nawet to sie zniecheci szybko i
dokumentnie. Nastepnego CDA z symulatorem (o ile kupuje tylko lub glownie dla pelnej
wersji) juz nie zakupi. Ale w gre akcji czy RTS to kazdy da rade pograc, prawda?
Smuggi, pytałeś mnie, dlaczego takie Cool Games nie ma tak wielkiej sprzedalności. Bo
poczytalnością to się nie może nazywać. Nie wiesz? To proste - tam
nie ma ani krzty tekstu, żadnych działów tematycznych czy czegoś podobnego. Extra Gra.
No wlasnie. Zatem CDA to nie tylko full wersje. Ba, to PRZEDE
WSZYSTKIM tekst. I o to mi szlo.
Naturalnie sa tacy, ktorzy kupuja nas WYLACZNIE dla pelnych wersji. OK. Cynicznie powiem,
ze biorac wyplate nie interesuje mnie jakis procent mej kasy to kasa fanow CDA, a jaka
tych, co to tylko dla gierki nabyli, a sama gazete od razu do kosza. Ich sprawa, nie moja
CZEMU kupuja CDA.
Moja sprawa to robic tak, zeby chcieli je kupowac. Naturalnie milej mi gdy ktos robi to
dla tekstow (szczegolnie moich :)). Ale...
Opisałem Wam wyzej najważniejsze z moich przemyśleń, a teraz wyjaśniam pokrótce
kolejne odcinki mojego poprzedniego listu:
1. W przypadku tego, że ni skąd ni zinąd pojawia się dobra gazetka na rynku, to mogę
powiedzieć tyle: dosłownie zmietliście konkurencję jakością (dawnych) tekstów i ich
oprawą audio-wizualną. Nowy styl - to było czytelnikom potrzebne. No i teraz macie, co
chcieliście :-P
A jak sobie czytam dawne CDA to sie rumienie ze wstydu. Serio. Nie z
wszystkich ale z bardzo wielu. A jak sie oglada stare CDA. Aj... :).
4. No cóż, co do tego, że macie kompletną władzę nad czytalnikami i ich umysłami to
było trochę przesadzone, ale... coś w tym jest.
My God, piszac do AM masz taka sama wladze nad czytelnikami jak ja.
Moze tylko liczba tychze sie rozni (ale w tej chwili i w tym miejscu bez watpienia mamy
absolutny remis). Czy to cos zmienia?
Jednak ludzie kupują Was mimo podwyżek cen (nie tak częstych, ale wcześniej to był
dramat),
Dramat?! Jaki, cholera, dramat? CDA zwykle drozalo o 1 zl na rok
(nie liczac dodatkowej podwyzki spowodoewanej dodaniem drugiego CD i podwyzkami VAT). A
byl czas ze przy inflacji rzedu 25% rocznie CDA przez 18 miesiecy NIE ZDROZALO ANI GR. Daj
Boze wiecej takich dramatow!
6. Ja nie czuję jak smakuje dorosłe życie? A kto się męczy co dwa tygodnie, żeby
kolejny numer Dwutygodnika Niekulkturalnego (moja gazetka :-)) ujrzał światło dzienne?
Doroslosc ma duzo smakow, z czego wiekszosc (wbrew temu co sie sadzi
majac lat -nascie) jest mniej lub bardziej kwasna...
A kto pilnuje, żeby jego strona i.netowa wyglądała jak najlepiej? Kto nad nią
pracował? A kto odkłada sobie teraz na modemik, z ciężko zarobionych (niekiedy...)
pieniążków. Oczywiście, nie mam dzieci (_-_ - i dobrze!) i tym bardziej nie wychowuję
ich ani na nich nie zarabiam. Ale co zrobisz, gdy Twoje dziecko, jeśli je masz, zacznie
mówić, że CDA jest sztuczne?
Tak dam w leb z forhendu, ze mu sie odechce krytykowac tatusia. Albo
zabiore mu komp, argumentujac ze ten strasznie zesztucznial ostatnio, wiec trzeba dziecie
przed tym czyms mocno chronic. itp. Wstrzymam kieszonkowe (sztucznych pieniedzy nalezy sie
wystrzegac) itp. I co ty na to?
Też mu powiesz, że jakiś nastolatek nie będzie tu mówił o komercji.
ODpale kompa i powiem: pisz niesztuczne teksty. Beda dobre, to pojda
do CDA. Powodzenia.
Aha, no i powiedziałeś, Smuggie, że innym chodzi o ideę - racja. A czy Wy macie
jakąś ideę? Słucham, bo wiem, że mieliście. Tylko nie mówcie, że telefon
komórkowy w sieci Idea :-P. Oni mieli ideę, niektórym nie wyszło - szkoda...
Nasza idea jest prosta "dawac ludziom dobre pismo". Nie
"genialne" czy "rewelacyjne" czy "antykomercyjne". Nie,
dawac im takie pismo, zeby niecierpliwie czekali na nastepny numer.
I zeby ciagle bylo ich duzo. Malo ambitna idea? I owszem. Ale kto powiedzial, ze jestem
jak Konrad z Dziadow, czy inny Hamlet? I zanim zarzucisz nam przyziemnosc, szczerze
przeanalizuj swe W MIARE REALISTYCZNE marzenia, OK?
10. He! Raziela pochwalilem i chwalę nadal. To, że powiedziałem o tym, żeby zrobiła
magazyn i.netowy nie świadczy o tym, że ma on być bezpłatny! A co! I szczerze powiem -
kupiłbym go i nie musi mieć 200 stron. Starczy 20, ale o dobrej treści i dobrze
wypełnione. Więc Raziel, masz czas i chęci - rób!
I naucz sie latac, Raziel, machajac rekami. Duzo osob bedzie cie
podziwiac. Wiec jak masz czas i checi - probuj :). Ja stane z boku i bede podziwial :).
20. Dobre! Przyjemność+kasa. Znam też inny przypadek przyjemności i pieniędzy, tylko
tym razem z paniami w roli głównej - choć to może dla nich nie jest przyjemność,
tylko
praca.
Dokladnie. I my jestesmy takimi paniami wlasnie, my - redaktorzy.
Przy czym jednak staramy sie czerpac z tej pracy jak najwiecej przyjmnosci. Wiec nie
oczekuj, ze bedziemy jak aniolki z aureola nad glowami, ze bedziemy zadowalac sie
swiadomoscia, ze czytaja nas ludzie, ze zrezygnujemy z kasy na rzecz arcyambitnosci (a
jesli nawet, to wydawca Z NAS szybko zrezygnuje i zatrudni tych mniej ambitnych, dzieki
ktorym pismo sie bedzie lepiej sprzedawac). Dziennikarz/redaktor to po prostu praca... Nie
misja, nie sposob zycia - to TYLKO praca... Warto o tym pamietac.
21. Wiecie, co możecie stracić? Czytelników. Szanujcie ich, bo oni Was utrzymują (a
nie?).
Myslisz, ze robia to z czystej dla nas sympatii? Nie, to biznes - my
mamy towar, oni chca go kupic. To jest obwod (chwilowo) zamkniety. Ale ja nie powiem
"szanujcie redaktorow, bo sie obraza i przestana pisac i g... kupicie a nie CDA"
gdyz jestem swiadom tego, ze jedziemy na jednym wozku choc w nieco innych rolach...
Teraz parę słów do pana DJJuniora. I znowu kolejna osoba mnie nie zrozumiała.
Oczywiście, że wszędzie czai się komercja i że cały przemysł jest skomercjalizowany
mniej lub bardziej. CDA również, i dlatego do nich napisałem, żeby NIE DALI SIĘ
KOMERCJI. Chodzi o to, że aby CDA było nadal kochanym CDA, nie może opierać się
całkowicie tylko na pieniądzach.
Totez nie ma mangi, X-files, i paru innych rzeczy, ktore zapewne
przyciagnelyby wiecej czytelnilkow. Totez "marnujemy" strony w CDA na tak
egzotyczne dla graczy dzialy jak Scena, Kursy Programawnia itp. To dlatego jest na CD
ACtion Mag (i inne kaciki tematczne) zamiast kolejnego demka, trailera czy np. teledysku.
Zauwazyles to?
Jak to jest, że niektórzy pracują dla samej satysfakcji, inni dla pieniędzy a jeszcze
inni dla obu rzeczy naraz?
Bo ci pierwsi pracuja krotko i sa to bardzo mlodzi i naiwni
idealisci, ci drudzy dobrze zarabiaja i reszte maja w dupie, a ci trzeci to wlasnie my :).
Po prostu - jak najmniej komercji na świecie i w CDA, tym lepiej, a każdy na tym zyska,
czyż nie?
Zapytaj wydawcy :).
A skoro posądzasz mnie o niewiedzę na temat komercji, to dowiedz się(w uproszczeniu),
że to jest robienie czegoś w celu osiągnięcia jak największego zysku.
Skoro rozumiesz definicje to czemu zarzucasz nam cos, czego nie
robimy? Gdziez to CDA robi cos dla JAK NAJWIEKSZEGO zysku? Wydawcy CDA staraja sie zarobic
mozliwie duzo (dziwne?) ale w SENSOWNYCH GRANICACH zysku. Taka mala subtelnosc. Nie
zrobimy WSZYSTKIEGO dla KASY. Ba, NIE zrobimy MNOSTWA rzeczy dla kasy...
A teraz odpowiem na zarzuty pana Gen.Klendey`a. - widzisz, sam po części myślisz tak
jak ja - CDA kiedyś, to było coś, no i oni na to zapracowali, bo byli odmienni, czyż
nie?
Odmienni od KOGO? Na poczatku po prostu nie umielismy NIC i stad
roznica pomiedzuy nami i innymi pismami. (Cos jak pierwsze zespoly punkrockowe - ludzie po
prostu nie umieli grac i zrobili z tego atut). Ale w miare nauki roznice malaly... a
naklad CDA rosl. Taka jest prawda. A potem dorobilismy sie w koncu wlasnego brzmienia,
bedacego czyms nieco odmiennym niz to, co oferuja inne pisma ale jednoczesnie podobnym. Bo
nie mozna grac metalu nie grajac metalu a np. jazz, prawda? :)
A ostatnio money rozpoczął swoją działalność w szeregach CDA i tak to się stało.
Ostatnio? Odkad tylko pracuje w CDA to kasa byla dla mnie bardzo
wazna. (Dziwne?). Kasa w CDA i nie tylko CDA rzadzi zawsze i wszedzie. Od poczatku money
rzadzil i bedzie rzadzil az do konca. Takze twoim zyciem, nie mysl sobie.
No i Smuggi, przeczytałeś, odpowiedziałeś. Troszkę po chamsku, ale to nic.
Wiekszosc z Was dosc nagminnie myli CHAMSTWO ze SZCZEROSCIA...
To tyle odnośnie moich spostrzeżeń, a teraz - mam więc parę pytanek i próśb, bo po
co bym inaczej do Was pisał (oprócz wyjaśnienia kwestii listu i dopisania paru rzeczy).
1. Kiedy dacie ten konkurs na recenzję? Już 200.000 ludzi czeka na niego, no i jakoś
bez odzewu.
200.000? Skad te dane? Przychodza w tej sprawie 2-3 listy
MIESIECZNIE. A organizacja czegos takiego to wbrew pozorom KOSZMAR (ktos musi czytac te
setki tekstow dla przykladu - a wiekszosc z nich nosi tytuly: Recenzja, Quake, Recenzja
Quake, Quake recenzja (zamiast Quake wstacie dowolny tytul).
2. Czy moglibyście dać dział Manga i Anime? Wiem, wiem że jest "Kawaii", ale
u Was też to powinno się znaleźć - choćby dla samej sprawy tego czasopisma. Więcej
zaciekawienia mangą i anime - większe grono fanówm, większe "Kawaii" i
więcej mangi!!!
W CDA?! Niby po co? mam nadzieje, ze to sie nie stanie... Precz z
komercja! :). Stary, zachecasz nas wlasnie do tego, za co nas krytykowales w calym swoim
liscie!!!!
Smuggler