{Słowo od Qn`ika, na początek: poniższy tekst jest "dosyć" kontrowersyjny. Do tego stopnia, że nie mogłem go pozostawić bez żadnego komentarza. Wpierw chciałem rzucić Dzeja na pożarcie Smugglerowi, ale ten stwierdził, że tekst jst zbyt żałosny, aby się do niego dopisać. Poprosiłem więc troy'a (który sam też chciał dodać do tego swoje trzy grosze...)}
Kibole, dobro czy zło?
Od dłuższego czasu na łamach Naszego Kochanego Maga
pojawiają się prace kompromitujące i ośmieszające środowisko zwane potocznie
kibolami lub też zwyczajnie chuliganami. Ja chciałbym stanąć po drugiej stronie muru i
spojrzeć na ten problem okiem poszkodowanego, okiem kibola...
Na wstępie chciałbym zaznaczyć, iz dwa pojęcia; kibol i chuligan nie
mają ze sobą absolutnie nic wspólnego. Kibol może być chuliganem, ale to nie to samo.
Czym zatem są ci źli? Te cholerne żule napadające na małolatów i staruszki,
ograbiający wszystkich z kasy i zegarków? Nie wiem.
A ja wiem... to ludzie, ktorzy szukaja wyzycia i znajduja je
na stadionach i na ulicy.
Może to dresy, może to skejci, a to, iż obnoszą się z przynależnością do jakiegoś
klubu nie musi czynić ich kibicami. Kibic jest nacodzień normalnym człowiekiem, serio.
Wstaje rano, idzie do pracy albo do szkoły i nigdy nie zaczepia ludzi chodzących po
ulicach! Wyjątkiem są oczywiście osoby, które obnoszą się z tym, iż są kibicami.
Wtedy zadyma gotowa.
Zaraz jeszcze mi powiesz, ze kolesie, ktrzy kiedys zlapali
dzieciaka, trzymali go w baraku i gasili na nim papierosy, bo powiedzial, ze kibicuje
Legii [autentyczne zdarzenie] to nie kibice??? Chlopak nie obnosil sie z barwami klubu. To
bylo jeszcze dziecko, skoro ludzie tego pokroju potrafia zrobic cos takiego dziecku to
rzeczywiscie sa bardzo kulturalni... niech ich wszystkich cholera!
Ten normalny człowiek nie kradnie, nie bije dzieci.
Spojrz wyzej, poza tym nazwanie takiego czlowieka normalnym
to wielka przesada.
Jest kibicem. Gdy nadchodzi sobota bieże szal i idzie na mecz. Tam jest miejsce do tego,
aby dać upust swoim emocjom i rozładować energię.
eee... no to jest naprawde w porzadku tylko co twoim zdaniem
robia kibole kiedy nie ida na mecz z jakiegos powodu ??? Wedlug ciebie to z cala pewnoscia
siedza w domach i pomagaja swoim babciom dziergac sweterki...
Oczywiście nie zaprzeczam, iż nie dochodzi do bijatyk z policją, z innymi kibolami.
Ale, cholera jasna, to się dzieje na meczu, a nie jak inni piszą, iż kibole dowalają
się do kogoś na ulicy itp. To już nie są kibice. To zwykłe żule.
Jasne... bijatyka na ulicy, to zupelnie co innego niz
bijatyka na stadionie prawda ??? Poza tym co z przypadkowymi ofiarami.. z ludzmi, ktorzy
po prostu przyszli obejrzec mecz. Wraca sobie taki czlowiek z rozwalona glowa do domu i
mysli "Ci kibole przecież tylko robili swoje, poza tym to sie dzialo na stadionie,
to co innego niż jakbym dostal na ulicy". Juz to widze...
Do lat osiemdziesiątych XX wieku kibicowanie było takim sobie zajęciem. Jak był mecz
to dziadek i babcia szli na mecz. Dopiero potem, gdy Anglia dała przykład jak można
kochać własny klub zaczęłu tworzyć się chuliganki. Tzn. grupy, zajmujące się
wybitnie tłuczeniem innych kiboli.
Zacytujmy: "Na wstępie chciałbym zaznaczyć,
iz dwa pojęcia; kibol i chuligan nie mają ze sobą absolutnie nic wspólnego." Wlasnie zaprzeczyles sam sobie.
To bardzo chermetyczne towarzystwo lejące się między sobą i czyniące to dla
"sztuki".
Czlowieku !!! przesadzasz... zaczynasz podciagac
"napierdalanke" pod sztuke ???
Bluźnie używając tego pojęcia? Myślę, że nie.
To pomysl jeszcze raz. {Może tym razem się uda? ;) -
Qn`ik}
A czemu? Dam przykład. Walki między prawdziwymi kibicami odbywają się na takich
zasadach, iż kibole umawiają się na zadymkę określając liczbę osób bijących się,
miejsce i to, czy biora sprzęt czy nie.
Pelna kultura... "przyjdzcie tu i tu o tej i o tej
godzinie to sie ponapierdalamy"... aha... bardzo podoba mi sie tu sformulowanie
"sprzet"... tak jakbys sam bal sie napisac co tam tak naprawde sie dzieje.
Czasem nawet jest to na takich zasadach, iż kto ma dość odchodzi na bok i nikt nie ma
prawa złamać zasady i mu wlać! Nie rozumiem więc tego oburzenia wszechobecnym
chuligaństwem kibiców. Kibic pobije, owszem, ale TYLKO drugiego kibica! Szanuje się
tych kibiców, którzy przestrzegają tych zasad. Legia, która kiedyś dorwała naszą
grupę (ŁKS) w Warszawie nie wkopała nam, a mogła. Elegancko zaprosili nas na bijatykę
określoną liczbą osób i na określonych zasadach. Przecież mogli roznieś grupę
łódzkich kibiców w drobny pył mając przewagę liczebną i będąc na własnym
terenie. Jednak tego nie uczynili. To są właśnie kibice. Mimo, iż walkę ŁKS
przegrał rozstaliśmy się w dumie i z pieśnią na ustach. Tak walczyć i przegrać to
nie wstyd!
Masz racje, to nie wstyd, TO ISTNA GLUPOTA !!!!... przeciez
to jest fanatyzm... ale jak ludzie chca dac sie zabic za jakis tam klub to prosze bardzo
to ich chory pomysl, tylko zeby nie cierpieli na tym inni ludzie, a niestety prawda jes
taka, ze najczesciej to kibole sa mniej poobijani niz normalni ludzie.
Zaraz podniosą się krzyki sprzeciwu, iz ci walczący fer kibole rozwalają przy tym
pół osiedla, niszczą auta itd. Czyżby? Za przykład podam choćby sławetną walkę
ŁKS kontra rts w parku 3 Maja. Kibice bili się między sobą i nikt ani nic nie
ucierpiało.
Podajesz jeden przyklad... a prawda jest taka, ze zawsze
kiedy jest bijatyka to cierpia na tym niewinni ludzie.
Dopiero gdy przyjechała policja zaczęła się zadyma na mieście.
No tak... po co oni interweniowali... przeciez ci kibole sie
tak slodko bili...
Czy zatem policja nie powinna rozdzielać lejących się kiboli? Hm, to już trudniejsze
pytanie. Z jednej strony można by powiedzieć: zostawić ich, niech się pozabijają, ale
z drugiej strony policja musi bronić życia i strzec porządku. Co zatem jest słuszne?
To, iż powinni zapanować nad tłumem. Czemu więc to policja jest wrogiem kibiców numer
jeden?
Dobre pytanie.. moze jak na nie sobie odpowiesz to wreszcie
zrozumiesz jakimi ludzmi sa kibice i jak sie zachowuja.
Każdy ich nie nawidzi. Czemu kibice klubów mających kosę będzie krzyczeć:
"Zostaw kibica, ty k***o, zostaw kibica" gdy policja zacznie lać jedną ze
stron? (Pomijam fakt, iż kiedyś policja dostała brawa (!!!!) na stadionie widzewa za
wjazd z kulami na nasz sektor).
Znowu zacytuje: "powinni zapanować nad
tłumem"Ty myslisz, ze mozna podejsc i powiedziec
"Przepraszam, czy moga panowie łaskawie nie rzucać ostrymi przedmiotami w ludzi
?" ??? Jesli tak, to z toba jest gorzej niz myslalem.
No coż. Ciężko to rozstrzygnąć. Myślę, iż w tej kwesti nic się nie zmieni i nie
ma co o tym dyskutować. Ale jeden powód mogę Wam podac. Otóż policja w bardzo
społeczny i dobry sposób umie podejść do kibiców. Jaki? Mianowicie taki, iż oni
leją wszystko co się rusza i na drzewo nie ucieka! Sposoby opanowania kibiców? Proszę:
wjazd antyterrorki na sektor z gładko lufowcami, pałowanie każdego, dowalenie gazem i
po krzyku! Tłum uspokojony. A co z tego, że kilku ciężko rannych? Co z tego, że kilku
ma rozkwaszone głowy i ledwie żyje? Co z tego, iż właśnie 6 pałuje jakiegoś 12
latka, który dawno stracił przytomność? Przecież cholera policji wolno! Wolno im
zarąbać kilku ludzi w imię prawa, a co. Policja tez musi gdzieś się wyżyć.
Proponuję policji ząłożyć własną chuligankę i stanąć do walki, zobaczymy kto
będzie wtedy lepszy, niebieskie psy!
Jestes po prostu zalosny... oczywiscie policja zaczyna
palowac kibicow ot tak sobie... oni wcale nie zaczynaja rozroby... przeciez to tacy mili
chlopcy...
Dobra, odeszłem od tematu i poniosły mnie emocje:) Reasumując tak właśnie
przedstawiają się kibice. Bijący się między sobą i to zgodnie z ustalonymi zasadami
walki.
Zasady walki ??? Moze na ringu... albo na jakichs innych
zawodach, ale na trybunach ???
Jak zatem przedstawiają się chuligani? Są to zwykłe śmiecie nie szanujące nikogo.
Jeśli są kibicami, to błednie się nazywają, gdyż tak naprawdę to nimi nie są.
Czemu? Ano temu, iż gdy ŁKS wygrywał z GKS Katowice 3:2 i utrzymał się w I lidze
wszyscy kibole ŁKS padali sobie w ramiona i śpiewali. Byliśmy jedną wielką rodziną.
A potem na Limanowskiego (jedna z ulic w Łodzi opanowana przez ŁKS) podchodzi do mnie 7
żuli w szalikach ŁKSu i ograbia mnie z zegarka i z kasy. No ludzie, bez jaj. Takich to
ja bym osobiście wrzucił w młyn widzewa albo Legii i jeszcze bym chłopakom sprzęt
dął, żeby lepiej im wkopali. TO NIE SĄ KIBICE! A co z tego, że chodzą na mecze? Idą
tam w jednym celu, wlać komuś. Obojętnie, czy swoim, czy przyjezdnym. Sam dostałem
kiedyś oklep od własnych kiboli. To jest szczyt wszystkiego. Wstyd mi za to, iż tacy
ludzie mają czelność nosić święte barwy ŁKSu.
Fanatyzm... Dzej wez pojdz to psychologa dziecko drogie...
tobie trzeba pomoc... "chuligani" to tak samo kulturalni i przestrzegajacy zasad
ludzie jak kibole...
To tyle. Chciałem jedynie przedstawić Wam ogólną charakterystykę
różniącą kibica od chuligana, żula. Prosze więc na przyszłość nie pisać, iż
dorwało nas kilku kibiców i nam wkopało. Bo nimi nie byli. Zdanie byłoby poprawne
gdyby brzmiało: dorwało nas kilku żuli i nam wkopali. Napisałem już, iż kibic
bezstronnemu człowiekowi nie wkopie na ulicy, to nie oto chodzi! Kibic będzie się bił
po to, aby przekonać się kto jest lepszy w RÓWNORZĘDNEJ walce. A reszta to lumpy,
zwykłe lumpy...
No bo kibice to bardzo porzadni ludzie... jak zreszta widac
z tego arta... :))))
Dzej
Komentowal: troy [amfilm@go2.pl]