Kara śmierci 2





Ja już raz napisałem tekst o karze śmierci. Ale ponieważ jak widzę dyskusja się jeszcze nie skończyła, to może dodam dwa słowa. Ustosunkuję się do wypowiedzi PT DajMonJona. Postaram się być, w przeciwieństwie do niego, spokojny, bardzo spokojny. I opanowany, czego mu wyraźnie zabrakło. I jeszcze nie przeinaczać faktów. ;>

To może ja troszkę o samej sztuce dyskusji - ponieważ tak, jak to czyni DMJ, nie można dyskutować, no bądźmy dorośli (heh, mi to łatwo powiedzieć, bo niedawno miałem 18-nastkę ;)). DMJ nagminnie stosuje w swoim wystąpieniu przejaskrawienie wypowiedzi. Co gorsza, wkłada te wypowiedzi, przerysowane i zniekształcone, w usta swojego adwersarza. Nie rób komuś co tobie nie miłe, jak mówi przysłowie. Jeśli ja Cię zaraz nazwę rzeźnikiem hurtowym, bezwzględnym katem, co najchętniej ucinałby ręce dzieciom za kradzież cukierka, gotował i obdzierał ze skóry za piractwo komputerowe, nabijał na pal i ćwiartował za kichanie w miejscu publicznym - to nie poczujesz się, jak mniemam, najlepiej i zezłości Cię to totalnie, ponieważ nic takiego nie masz na myśli. Rozumiesz o co mi chodzi? To cios poniżej pasa. Nie bierzmy przykładu z Ghołoty. ;>

Inny przykład "dodawania od siebie" do wypowiedzi innych:

Oj przepraszam - jestes przeciez czlowiekiem szanujacym zycie, kochajacym mordercow i jak to sam ujales "psychopatyczne scierwa"

Wskaż mi zdanie, gdzie Ghady twierdzi coś takiego, a wycofam się z dyskusji, przeproszę i już więcej nie będę się odzywał.

Czy bylbys takim hojrakiem jezeli w gre wchodzilaby twoja rodzina, gdyby ktos zaszlachtowal Ci matke, ojca, babke, prababke, dziadka, stryjka i wszystkich na litere q?

A czy Ty uważasz, że sądy dokonywane pod wpływem emocji są obiektywne i sprawiedliwe (nie wspominając już o tym, że nikt nie będzie nigdy "hojrakiem", bo nie ma czegoś takiego ;>). Przecież wyroku nie wykonuje rodzina pokrzywdzonego, tylko całkowicie wyzute z uczuć Państwo. Popierasz może samosądy? Bo ja nie... Owszem, mogę _zrozumieć_ ludzi, którzy się ich dopuszczają (vide "Czas zabijania"), ale nie będę tego pochwalał...

Czy chcialbys wydawac pieniadze na wirusa, ktory mialby zniszczyc cala ludzkosc? Chyba nie, w koncu tak kochasz i szanujesz zycie.

Co ma piernik do wiatraka? Analogia morderca - wirus jest śmieszna i nie ma podstaw. I coś się tak czepił tej miłości i szacunku do życia? Ty tego nie odczuwasz, tak?

I jeszcze jedno: Czy jak idziesz do kibla i robisz kupe:) to pozniej bawisz sie "klockiem" i opiekujesz sie nim do konca swoich dni czy tez z zimna krwia spuszczasz zimna wode o zabarwieniu niebieskim.

Hm, jeśli dla Ciebie nie ma różnicy pomiędzy spuszczeniem wody a zabiciem człowieka, to pozostaje mi tylko głęboko TOBIE współczuć. Poza tym Twoje "odchodowe" wstawki wprowadzają duszną, sedesową atmosferę oraz wywołują niesmak i zniżają poziom dyskusji.

Teraz wiec zastanow sie czy mamy gromadzic to gowno (mordercow, "psychopatyczne scierwa") czekajac na to az brnac w nim po szyje nie bedziemy mieli czym oddychac, czy tez systematycznie powinnismy spuszczac wode, co przynajmniej uchroni nas przed niechybnym pograzeniu sie w brazie.

Hm, ktoś tu ciągle gada o kale? :((( No więc muszę zejść na Twój poziom, trudno, inaczej się nie da. Mam pytanie. Jak wiadomo, gówno od człowieka odróżnić zazwyczaj nietrudno, ale jak odróżnić psychopatyczne ścierwa od ludzi? Innymi słowy: na jakiej zasadzie jednych kwalifikować do odstrzału, a innych nie? Bo zabili? A dziewczyna, która zastrzeliła swojego ojca, bijącego i znęcającego się psychicznie nad nią i nad jej matką? Też byś taką skazał? Może wprowadzić podział ze względu na ilość ofiar - np. mordować morderców dwukrotnych, albo trzykrotnych? Ale co z gwałcicielami? A może kierować się "szczególnym okrucieństwem"? Lecz cóż to jest? Ten co zastrzelił z pistoletu to cacy, a ten co obdarł ze skóry, posolił i zjadł ofiarę (były i takie przypadki) to "s...syn, ścierwo" itepe.? A co z tym, który zjadł tylko kawałek?

NIE DA SIĘ ogrodzić jednych od drugich, powiedzieć: "Ty jesteś zabójcą, a ty psychopatycznym ścierwem, zwyrodnialcem" etc. Tym samym nie da się obiektywnie wskazać, których ludzi sadzać na krzesło elektryczne, a których na 25 lat. Takie jest moje zdanie, ale nie podoba mi się dyskusja, w której dyskutant przeinacza wypowiedzi drugiej strony... A już najmniej podoba mi się pierwsze Twoje zdanie, a mianowicie:

Jak ja słysze to twoje biadolenie o moralnosci ludzkiej, sumieniu itp itd. to zoladek mi sie skreca.

Cóż, rzeczywiście, komu potrzebna jakaś moralność, jakieś sumienie "itp. itd."?! Komu, pytam?

Ponieważ w modzie są ostatnio sentencjonalne zakończenia, to ja zakończę Metallicą: "Who made you God to say: I'll take your life from you? "

El Virka aka IjonT
ijon@go2.pl