1, 2, 3...

A ja znowu o tym Krzyku...

Otóż to... Dziś na temat serii Scream. Niektóre osoby uważają, że są to filmy beznadziejne, nie mające nic wspólnego z horrorem. Poza jedynką bluzgają na kolejne części.  Napiszę teraz krótko, co sądzę o każdej z nich i dlaczego (w zasadzie robiłem to już przy opisywaniu trylogii, ale teraz raczej nie będę się powtarzał).


Jedynka

Jest klasykiem. A raczej połączeniem wszystkich klasycznych horrorów tego typu. A to oznacza najlepsze rozwiązania. Niektóre sprawdzone, ale nie brakuje także nowych pomysłów.


Dwójka

Ta z kolei jest prawdziwym lustrzanym odbiciem poprzedniczki. Wszelkie sytuacje, które wydają się znane okazują się być zupełnie odwrotne. Jednak w jednym przypadku jest inaczej - mianowicie jednego z morderców można podejrzewać od początku.
Jeżeli nie oglądałeś pierwszej części lepiej nie oglądaj
Krzyku 2. Bo możesz się zawieść - szczególnie jeśli oczekujesz od filmu stuprocentowej powagi.


Trójka

A to moim zdaniem film dla fanów dwóch poprzednich części. Ja do nich należę, więc się nie zawiodłem. Ale ci, którzy ich nie widzieli bądź nie są o nich przekonani mogą się zrazić. Bo nie dość, że w
Krzyku 3 jest wiele nawiązań, to jest on praktycznie horrorem komediowym.



[scream]


do góry