*** UFO ***
Przed chwilą przeczytałem tekst
Ijona Tichy'ego
o UFO i muszę przyznać, że bardzo mnie wciągnął i zainteresował. Całkowicie zgadzam się z autorem. Cieszę się, że jednak są jeszcze ludzie, którzy używają głowy nie tylko do wbijania gwoździ;-)).
Na pocztątku chciałbym wyjaśnić, co to jest UFO, bo o tym Ijon chyba zapomniał. UFO - wbrew ogólnej opini - to nie UFO... ups... tzn. UFO nie oznacza wcale kosmitów. UFO to angielski skrót od Unidentified Flying Object, czyli Niezidentyfikowany Obiekt Latający. Tak oznaczało się każdy obiekt w powietrzu, o którego pochodzeniu nic nie było wiadomo. Tak można było nazwać super nowoczesny rosyjski samolot szpiegowski na terenie USA; awionetkę przemytników narkotyków czy przerośniętego bociana;). To dopiero media zrobiły z każdego UFO [przypominam, że używam tego skrótu do niezidentyfikowanych obiektów latających - niekoniecznie kosmitów] pojazd kosmiczny. Ijon ośmiesza równanie na ilość "kosmitów" we wszechświecie niejakiego SteelRat'a. Muszę się zgodzić, że jest ono [tzn. równanie] bardzo naiwne. Nie chcę do tego wracać, bo Ijon ładnie to wszystko wyjaśnił. Zwrócę tylko na jedną rzecz uwagę. Jeżeli cywilizacja homo sapiens nie ma więcej niż kilkanaście tysięcy lat [nie bijcie, jeżeli się pomyliłem o kilka tysiącleci;)] a cały wszechświat ok. 17 mld lat, to dlaczego kosmici mieliby istnieć akurat teraz?!? Ich cywilizacja mogła już dawno zgasnąć, mogła się jeszcze nie narodzić!
Archiwum X przedstawia nam kosmitów jako istoty drapieżne, porywające ludzi, robiące na nich eksperymenty i dążące do naszej zagłady. Skąd ta pewność? Nawet, jeżeli rzeczywiście byli na Ziemi, nie wiadomo, czy nie przybyli z wizytą kurtuazyją? [wiem, Schlezwig-Holstein też przybył z wizytą kurtuazyją do Gdańska;)] Ludzie przeprowadzają doświadczenia na myszach, szczurach, małpach. Nikogo nie obchodzi, co te organizmy czują. A może kosmici też robią badania naukowe? Jak więc można je pogardzać? Typowo ludzkie, szowinistyczne spojrzenie: ja mogę znęcać się nad zwierzątkami, ale kosmici nade mną - nie!
Powstało wiele publikacji na temat kosmitów. Ponoć jest wielu świadków, którzy ich widzieli, byli porwani itp. Wszystko piękne i takie oczywiste? Jadnak nie! Nigdy nie wiadomo, kto kłamie, kto majaczy, kto zwariował, kto się pomylił. Powinniśmy bardziej krytycznie spojrzeć na te wszystkie wypowiedzi.
Kosmici a religia. Temat rzeka. Wydaje mi się, że Biblia nie wyklucza istnienia innego życia. Faktem jest, że wiele osób dosłownie przyjmuje jej treść. Niestety, Biblia była pisana przez ludzi [natchnionych przez Boga - jakby ktoś miał wątpliwości], dlatego dotyczy tego, co ich interesowało. Wtedy, kiedy sądzano, że Ziemia jest płaska, nie marzono nawet o tym, że są inne planety, na których może cokolwiek żyć. Dlatego zawartośc Biblii nie może być argumentem w tej sprawie.
Niektórzy twierdzą, że wielkie cywilizacje starożytności korzystały z dorobku kosmitów. Piramidy Babilończyków, pismo Majów, świątynie i obserwatoria astrononmiczne Egipcjan [czy jakoś tak;)]. Jak to mawiał John Cage: LITOŚCI! Obecni naukowcy nie chcą się przyznać, że ówczesna technologia ich przerasta. Starożytni dokonali tego wszystkiego dzieki swoim umięjetnościom, a nie korzystając z pomocy "ufoludków". Spotkałem się z innym niedorzecznym stwierdzeniem: że Jezus nie jest Bogiem, ale istotą wysłaną przez kosmitów [nic tu nie wymyślam, naprawdę ktoś tak powiedział, a było to w dość poważnej książce!] i to oni od dawna kierują naszym losem. Jak widzicie na temat kosmitów powstało już wiele "legend" [jedna głupsze od drugich]. Temat UFO stał się jakby tematem tabu. Można na tym zarobić. A tam, gdzie są pieniądze, zawsze znajdą się fałszywi świadkowie i dowody.
Na koniec chciałbym dodać, że nie neguję istnienia życia [a nie od razu rozbudowanych cywilizacji] pozaziemskiego, ale i nie próbuję wam tego udowadniać. Na koniec jeszcze jedna reflekscja: czy nie sądzicie, że kosmici [zakładając, że istnieją] chcą się tylko z nami porozumieć, a nie od razu nas zgładzić? Dziękuję za uwagę.