No cóż... skoro Oskary przyznawane są w kilku nominacjach, to i P.K.O. nie będzie gorszy. W tym miesiącu nagrodę P.K.O. dla najgorszego aktora postanowiłem przyznać szanownemu panu Cezarowi Pazurze... Dlaczego ??? Zaraz wyjaśnię.... Otóż uważam, że jeden Jim Carrey na cały przemysł filmowy to aż o jednego za dużo... Po co nam polskie podróby ??? I to jeszcze jakie tandetne... Nie mówię, że uważam Carreya za złego aktora... trzeba mu przyznać, że miał kilka filmów w których się popisał [jak na przykład "The Truman Show"] ale ogólnie uchodzi za debila i kojarzony jest z durnymi [czyt. amerykańskimi] komediami... W sumie to sam sobie jest winien bo gdyby brał inne role to na pewno ludzie nie myśleli o nim w ten sposób... Ale dość rozwodzenia się nad tym aktorem... Miało być o Pazurze i o nim właśnie będzie. Otóż nasz "polski Carrey" nie zawsze grał idiotów, przykładem mogą być chociaż "Psy" Pasikowskiego, grał może troszkę niewydażonego policjanta, ale nie były to takie role jak w "Sarze", "Kilerze" czy chociażby "13stym Posterunku". Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze reklama Coolera... Moim zdaniem nic tak nie zniechęca do piwa [bezalkoholowego afkorz :)))] jak jakiś podskakujący pajac trzymający puszkę... Ale, żeby nie być jednostronnym napiszę coś o zaletach pana Cezarego... Otóż jeśli chodzi o granie postaci stylowanych na bohaterów amerykańskich komedii to jest on w tym naprawdę dobry, tyle że "polacy nie idioci i gusta jakieś mają". Mam malutką, tycią... radę dla tego aktora... Gdyby spóbował zagrać w jakimś konkretniejszym [poważniejszym] filmie to być może odzyskałby stracony u widzów szacunek do swojej osoby... Póki co jednak oficjalnie, wszem i wobec oznajmiam [FANFARY PROSZĘ !!!] Pozłacanego Krasnala Ogrodowego w grudniu 2000 otrzymuje Cezary Pazura !!!!


Przypominam, że czekam na propozycje do nagrody P.K.O.

TROY [amfilm@go2.pl]