Yo!!
Mój art dotyczyć będzie opinii niejakiej HAFY na temat "The Matrix" z AM 09 (artykuł pt.: "Matrix...inaczej"). Poniżej pozwolę sobie cytować wypowiedzi tej jakże znającej kino persony oraz odpowiednio się do nich ustosunkować...
Jointjames@poczta.fm
>Nie rozumiem zupełnie całej tej zgrai ludzi, którzy dostają szału jak tylko słyszą dźwięk słowa >"MATRIX".
Hmm... Osobiście jeszcze nie spotkałem osoby, która by szału dostawała na dźwięk słowa "MATRIX", a sam "korby" dostaję na widok co najwyżej pieknych przedstawicielek płci przeciwnej - ot, tytułem wstępu, hłe, hłe!! ;-)
>Czy wyście ludzie poszaleli ?!?!?! Mój tekst ma na celu przedstawienie wam prawdy o tym filmie, chcę wam pokazać jak bardzo on jest płytki i beznadziejny.
Jako że również jeszcze nie oszalałem, a "The Matrix" uznaję za jeden z najlepszych filmów jakie z żyicu zobaczyłem - słucham, uświadom mnie że "The Matrix" to shit!!!
>Przed pójściem do kina słyszałam o Matriksie bardzo dużo, jednak wszystko to co dotarło do mych uszu jakoś nie trzymało się kupy. Postanowiłam wybrać się na ten film i zobaczyć co tak bardzo zafascynowało wszystkich moich znajomych. Weszłam do na salę i zasiadłam wygodnie w fotelu. Po kilku nudnych reklamówkach nadszedł czas na "film właściwy". Po 2 godzinach siedzenia stwierdziłam, że film jest straszliwie naiwny i nierealny.
EKHM!!! Kochanie, nie wiem czy Twój mózg zarejestrował małe "ale" - to był film s/f, nie komedia, nie romans jeno science fiction - a co to znaczy??? To każdy powinien wiedzieć...
>Rozumiem, że to filmy z gatunku SF
Ops!! A jednak rozumiesz, sorry - honor zwracam i słucham dalej!!
>zamierzone są jako nierealne, ale w MATRIX to już twórcy przesadzili. Jedną z pierwszych rzeczy, które obrzydziły mi film był widok Trinity biegającej w skórzanym wdzianku. No dajcie spokój, ja rozumiem że obecnie mało osób chodzi do kina ale żeby zniżać się do tego stopnia i zwabiać ich panienką ubraną w strój sado-maso ?
Hmm, rzeczywiście - niektórzy mogli sobie skojarzyć widok stroju Trinity z okrutną dominą sado-maso, ale fakt faktem że na film wybrało się CHOLERNIE DUŻO ludzi - powiedz mi: czy zwabił ich TYLKO ten strój?? I czy oni wszyscy preferowali sado-maso?? Hmm, chyba nie!! Tak więc Twój argument uważam za bezpodstawny. BTW: a jeżeli Trinity w skórzanym stroju miała zwabiać potencjalnych widzów to radzę Ci wziąść rozbieg i przywalić "barana" w ścianę, hłe, hłe!!!
>Następną sprawą jest to, że MATRIX jako "nerwowo-wirtualna symulacja świata" jest szczytem debilizmu, no bo skoro było to tak doskonałe więzienie, gdzie wszyscy byli trzymani pod kontrolą, to jakim cudem udało się Neo tak długo utrzymać przy życiu ? W filmie pokazana jest wielokrotnie scena w której Agent Smith przejmuje ciało jakiegoś zwykłego śmiertelnika. Skoro agenci wiedzieli, że Morpheus nie jest ich w stanie pokonać, to dlaczego jeden z nich nie przejął ciała Neo i nie pozabijał wszystkich będących wtedy w siedzibie Morfeusza ?
Proste - Neo nie był już w kokonie, a zauważ iż żaden agent nie przejął ciała osoby podłączonej do MATRIXa przez urządzenie podłączane do głów w siedzibie Morfeusza. Podsumowując - agenci mogli przejmować ciała osób, któe były w kokonach. [ takie jest bynajmniej moje zdanie ]
>Dopóki Neo był podłączony do MATRIXA, agenci mogli zrobić z nim dosłownie wszystko a jednak ograniczyli się tylko do pluskwy. Ale żeby lepiej pokazać bezmyślność reżysera zwrócę uwagę na to, że Neo miał w sobie pluskwę kiedy wsiadał do samochodu, w którym siedziała banda Morfeusza. Mogli go przecież wtedy namierzyć i śledzić samochód, w końcu nawet to autko było wytworem MATRIXA.
Oczywiście!! Tylko skąd oni mogli u licha wiedzieć kto jest w tym samochodzie, ta pluskwa wskazywała miejsce pobytu NEO - czy to dziwne że facet jedzie samochodem??
>Nie wydaje się wam to głupie ? Bo mnie bardzo.
Mi niezbyt - czepiasz sie drobiazgów a nie jakiś poważnych wpadek!! Poza tym sam sens filmu jak i również wizja przyszłości rozkłada na łopatki, ale jak ktoś zraża się widokiem koiety w skórze - sorry!! :-((
>Po wyjściu z kina miałam ochotę złapać kasjerkę za kołnierz i poprosić o zwrot pieniędzy. Do tej pory żałuję, że tego nie zrobiłam.
No, może by Cię zamknęli w jakimś cichym pokoiku z puchowymi ścianami i dostawałabyś zupkę przez rurkę (kaftany bezpieczeństwa cholernie krępują ruchy!!). BTW: wiesz?? Filmy wyzwalają w Tobie agresję!! Czy nie myślałaś o wizycie u psychologa??
>Kolejną beznadziejną rzeczą w MATRIX jest wątek miłosny. Rany Boskie !!!!!!!!!! Czy oni musieli jeszcze do tej tandety dorzucić element telenoweli ? Najzabawniejsze jest to, że przez cały film Trinity i Neo zamieniają ze sobą dosłownie kilka zdań (i to do tego jeszcze bardzo krótkich), a później jest "I LOVE YOU, YOU CAN'T BE DEAD". Opamiętajcie się, niech mi ktoś poda przykład (z życia, nie z filmu) kobiety, która znając jakiegoś faceta z rozmów typu: "Odpoczywaj Neo, jutro czeka cię ciężki dzień" zakocha się w nim tak, że jej pocałunek wskrzesi kolesia z martwych (BZDURA !!!!!!!!!!!!!!!!! i to przez duże B).
Ojejej siostro!! Ale żeś się uwzięła na tego "matrixa", ale już wysuwam kontrę...
Po pierwsze Trinity zakochała się w Neo od razu, co z resztą widać ze scen z filmu - nie wiem jak Ty, ale to widać jak kobieta patrzy na mężczyznę, Ona patrzyła tak na niego, jakby miała go zaraz połknąć, hłe, hłe!! A poza tym wiesz że istnieje coś takiego jak "miłość od pierwszego wejrzenia"??
A po drugie moja miła Neo wstałby z ziemi nawet bez jej pocałunku, przecież był wybrańcem nie uważasz?? Pocałunek go nie wskrzesił - wstałby tak czy siak , po prostu moim skromnym zdaniem był to moment metamorfozy ze zwykłego NEO w wybrańca, a pocałunek Trinity gówno tu znaczył (ot, Hollywoodzki motyw i zgranie sytuacji aby było romatycznie i po HOLLYWOOD-zku!). Poza tym motyw miłości rzeczywiście nie był dobrze rozwinięty, ale uważam iż czepiasz się na siłę - może jeszcze dopieprzysz się o skarpetki NEO (nie prał w proszku "IXI" tylko "DIXI")...
>Przypomina mi to trochę filmy porno, gdzie w pierwszej scenie główni bohaterowie się poznają, w drugiej stwierdzają, że nie mogą żyć bez siebie a w przez następne dziesięć scen uprawiają sex. W Matriksie zabrakło jedynie elementu sexu. Może gdyby w filmie znalazła się scenia sexu to byłby on konkretny chociaż pod tym względem, a tak to nawet nie wiadomo czy to ma być telenowela czy film akcji.
To jest film s/f, ani telenowela ani film akcji. A scena seksu?? chciałaś Keanu nagiego zobaczyć?? DOBRA RADA - oglądnij jakiegoś pornocha bo chyba jakaś niewyżyta jesteś... ;-)
>Byłam mocno zawiedziona po obejrzeniu filmu.
A ja byłem BARDZO-ZADOWOLONY!!! Po prostu film był git!!! Koncepcja przyszłości, akcja, efekty specjalne i ta "inna rzeczywistość"...
>Moim zdaniem jest typowa amerykańska szmira, nie pokazująca nic ciekawego.
Hmm - czy Ty aby przypadkiem nie spałaś na filmie??? Albo przed wejściem nie wypiłaś o jedno piffko za dużo, a może spaliłaś jakiegoś skręta (i to bynajmniej nie z tytoniem)??
>Moim zdaniem fani tego filmu po prostu nie znają się w ogóle na kinie. Jak chcecie zobaczyć konkretny film SF to załatwcie sobie Planetę Małp. Założę się że połowie z was, po obejrzeniu go, zmieni swoje zdanie na temat "arcydzieła" jakim jest MATRIX.
Hmm, na kinie troszkę się znam (zajrzyj do działu FILM w mag'u Noname - WWW.Noname.zum.pl) a tak w ogóle jak chcesz porównać "planetę małp" z "matrixem"?? Pod jakimi względami???!!!!!!
>Czująca obrzydzenie po obejrzeniu MATRIX:
HAFY
Słuchaj?? Może facet cię rzucił, albo miałaś napięcie przedmiesiączkowe i musiałaś się na czymś wyżyć?? Bo po przeczytaniu Twojego art'a ręce mi opadły... Kobieto, może Ty oglądałaś inny film??? Czy w "Matrixie" nie zauważyłaś żadnych pozytywnych cech?? Ja kumam że każdy ma swoje zdanie, ale twoje??? A poszła Ty mi w buraki babo!!!!
PS> Pozdrawiam WSZYTKICH fanów "The Matrix" i czytelników Action Maga - Wrocław rulezz!! CDA też... ;-)))<