Mam na imię Michał i chciałbym podzielić się z wami moimi refleksjami po przeczytaniu recenzji niejakiej HAFY. Już w połowie jej tekstu nie mogłem doczekać się końca, gdzie miałem nadzieję ujrzeć jej adres e-mailowy. Pewnie nie miała na tyle odwagi, by zostawić swoje namiary. Chyba wie, czego może się spodziewać po napisaniu tej "recenzji". Dlatego piszę do was. Mam wielką nadzieję, że moja opinia dotrze do niej.
W czasie pisania tego maila miałem w tle jej tekst, dlatego będę komentował zagadnienia w nim zawarte kolejno. Nie będę cytował jej zdań, więc warto mieć ten tekst również w tle. Będę też zwracał się bezpośrednio do autorki. Zaczynam......
Nie rozumiem, jak możesz mówić o ludziach, którzy uwielbiają The Matrix za szalonych (również do nich należę). Czasami uważam, że odbiło mi na punkcie tego filmu, ale wolę sam tak siebie nazywać. Dlatego lepiej byś zrobiła równając z błotem film, a nie wielbicieli. Dla Ciebie kolejnym minusem były "nudne reklamówki" przed seansem. To nie sprawa braci Wachowskich, co poprzedza ich dzieło.
Przyczepiłaś się do ubioru Tryniti. Większość bohaterów wyglądała podobnie, a większość moich znajomych (ja również) uważają, że Carrie-Anne Moss wyglądała super. Nie pasuje Ci jej ubiór- Twoja sprawa, ale nie osądzaj filmu na tej podstawie.
Nie bardzo rozumiem część, w której piszesz, dlaczego agent nie wcielił się w Neo podczas, gdy ten był na pokładzie statku.
To jest wynikiem tego, że nie zrozumiałaś filmu w całości. Agenci nie wiedzieli, że Neo jest Wybrańcem. Dla nich był "pionkiem", któremu coś w jego świecie nie pasowało, a nie mogli się w niego wcielić, bo był już odłączony. Pisząc o sytuacji, w której są w siedzibie Morfeusza możesz mieć jednak na myśli stary budynek, w którym dokonywali odłączenia Neo. Głównym celem agentów był Morpheus (chcieli poprzez niego dostać się do Zionu). Neo był wtedy nieistotny, miał ich doprowadzić do Morpheusa. Tak więc proponuję obejrzeć jeszcze raz ten film. Wtedy może znajdziesz prawdziwe argumenty: "przeciw"
Zastanawiasz się też( nie , uważasz to za głupie), dlaczego nie namierzyli Neo, gdy ten był w samochodzie z "bandą Morpheusa". Porównaj sobie tytułowego matrixa do systemu operacyjnego( np. Windows), a agentów do programu antywirusowego (chyba nie muszę już pisać, że Neo jest wirusem). Tego typu program działa pod kontrolą Windows (agenci byli częścią matrixa) i skanuje go w poszukiwaniu wirusów. Wszyscy wiedzą, że trochę to trwa. Dlaczego w The Matrix miałoby to trwać krócej?
Czepiasz się szczegółów....ja też....Muszę jednak przytoczyć cytat: "Ale żeby lepiej pokazać bezmyślność reżysera zwrócę uwagę na to, że..." Na każdym nośniku, na którym znajduje się film, jak również na końcu samego dzieła napisane jest Wachowski brothers. Hmm... To pewnie znaczy, że minimum jest ich dwóch. Obraziłaś jednego. Może to nieuwaga, a może bałaś się, że oboje przyjadą do Polski. Spójrz na nazwisko- bardzo chętnie to zrobią.
Przy wychodzeniu z kina nie powinnaś żądać od kasjerki zwrotu pieniędzy, trzymając ją z kołnierz, lecz podać do sądu właściciela kina, za to że wyłączył klimatyzację w sali( trochę się niedotleniłaś) Przechodząc do wątku miłosnego. Czy słyszałaś o miłości od pierwszego wejrzenia. To się zdarza, a poza tym o czym mieli rozmawiać: o zainteresowaniach, polityce, sporcie, muzyce, ulubionych potrawach. Wszystkie te rzeczy były CZĘŚCIĄ MATRIX`a. A może mieli porównywać gniazda na ciele? Wydaje mi się, że mieli szansę się znakomicie poznać. Piszesz też, że dorzucono element telenoweli. Możesz to sprecyzować, bo jeżeli tym elementem jest miłość to przepraszam bardzo, a pozostaną nam do oglądania filmy przyrodnicze, bo nawet podczas transmisji meczów można dojrzeć wśród kibiców zakochane pary. Dopiero pod koniec załapałem o co Ci chodzi. Nie napiszę tego, bo mógłbym Cię urazić, a nie zniżę się do Twojego poziomu. Pod koniec obraziłaś ponownie fanów The Matrix. Najbardziej się cieszę, że wspomniałaś o Planecie Małp. Bardzo cenię ten film, niewątpliwie jest to klasyka kina, ale kilka Twoich argumentów można dopasować do Planety Małp. Jednym z nich jest wątek miłosny. Główny bohater (nie pamiętam imienia) miał naprawdę wiele do omówienie ze swoją wybranką. O ile pamiętam zdołała powtórzyć jego imię. Elementu sexu nie przypominam sobie, więc dobić Cię nie mogę. Na Twoim miejscu dobrałbym inny przykład.
Wydaje mi się, że większość argumentów przytoczyłaś na siłę. Musiałaś pokazać, że wybijasz się z tłumu maniaków The Matrix. Rozumiem Cię. Nie poszedłem na Titanica, bo wszyscu na niego szli, ale nie obrażałem tej produkcji i jej wielbicieli. Mówiąc szczerze poszedłem na The Matrix, bo spodobał mi się soundtrack. Nic nie wiedziałem o jego treści. Trzeba mnie było widzieć po wyjściu z sali :))) Może to Twoi znajomi spieprzyli sprawę, a może powinnaś jeszcze raz spróbować zobaczyć ten film. Mówią, że niezły ;)
Uważam, że The Matrix otworzył nową drogę w kinie. To, czy ktoś nią pójdzie zależy wyłącznie od niego.
Czekam z niecierpliwością na jakąś reakcję.
PHOBOS phobos@hoga.pl


Witam
kilka rzeczy mam do powiedzania niejakiej Hafy, ktora napisala ostatnio co sadzi o Matrix'ie.....najlepiej gdyby moj list trafil bezposrednio do zainteresowanej, bo zdaje sie ze Wy to gdzies czasami publikujecie publicznie.......a moj text sie raczej nie nadaje (coz....nie uzywam polskich znakow w I-necie),
Nie musisz... może być bez polskich znaków...

[...]natomiast co do naiwnosci scenariusza.........hmm...dlaczego uwazasz ze Matrix byl doskonaly? ja z filmu odczytalem cos zupelnie odwrotnego........Matrix to nie Bog, ktory moze wszystko......Matrix potrafi kontrolowac ogromne masy ludzi ale kosztem tego nie bardzo radzi sobie z pojedynczymi jednostkami...gdyby mogl wszystko, to nie potrzebowalby agentow, Matrix wcale nie mial byc przedstawiony jako twor doskonaly (pamietasz czarnego kota?)
Zgadzam sie oczywiscie, w takim filmie trudno uniknac naiwnych sytuacji, gdyby wszystko dzialo sie normalnie i zgodnie z Twoimi oczekiwaniami, to film skonczylby sie po 5 minutach.....w takim razie po co robic film? i tak ktos powie, ze to wszystko fikcja, ze tak sie nie moglo zdarzyc.......nie porownoj za bardzo filmow, zwlaszcza SF z rzeczywistoscia ktora znasz..........poza tym uwazam ze Matrix i tak jest jest jednym z bardziej dopracowanych pod tym wzgledem dziel

Na koniec pare zabawnych smaczkow:

Nie podoba Ci sie Triniti w skorze? sado-maso mowisz.......tak samo jak Britney S. w pewnym klipie.....czy uwazasz ze takie ubranie sluzy do jednego celu......wiem ze to nie fair co teraz powiem, sorry, ale moze za duzo sie naogladalas filmow porno o ktorych piszesz? =)

Next: elementy telenoweli i watek milosny.............hmm wiadomo, Triniti ladna diewczyna, Neo ladny chlopak........film musi sie sprzedac......wiec widzowie oczekuja ze mogli by sie przynajmniej pocalowac......takie sa oczekiwania widzow, wiec taki element sie pojawil (splycony wprawdzie, ale film nie mial byc przeciez melodramatem...)
.........co do samej milosci to slyszalas kiedykolwiek o milosci od pierwszego wejrzenia? wielu w nia wierzy.........a jesli jeszcze te osoby wymiania miedzy soba pare zdan to juz.........sama rozumiesz..... ;p
Tak wiec obejrzyj Matrixa jeszcze raz, moze cos zobacysz.....jesli nie to trudno, dalej jedz hamburgery (sorry, no offense :-)
pozdrawiam Ciebie serdecznie!
-==F`i#x#^xx==-


I jeszcze jedno małe sprostowanko do textu Leny, który znalazł się w jednej z polemik.

[...]O oskarze za film roku nie wspominałam, napisałam, że dostał "nagrodę", a zapewniam, że moje przekonania nie były bezpodstawne... Tu ja się dziabnąłem... było dużo o Oskarach i tak jakoś zrozumiałem, że chodziło o to, że 'Matrix' dostał statuetkę za najlepszy film... oczywiście dostał nagrodę, ale nie 'oskara' a 'nagrodę MTV'... no... i wszystko jasne.

Matrix vs Planeta Małp???!!
Zdaje się, że to Hafy stwierdziła, że "Planeta małp" to "konkretny film SF", a "Matrix" to jedynie (tandetna)szmira tym samym porównując je, mylę się? Jednak chcę zauważyć jedno: Moją wypowiedź nie nazwałabym (również) porównywaniem ponieważ (zgadzam się z Tobą Troy) - nie można porównywać Matrixa do Planety małp ani do żadnego innego filmu! Mówię to w przekonaniu bo uważam Matrixa choć gatunkowo SF jednak "jedynym" w swoim rodzaju.To raczej była moja własna opinia jeżeli było w niej coś(rzekomo) z porównywaniem lub z krytyki to dlatego, że chciałam w ten sposób uświadomić Hafy, że mojego zdania "Planetą..." napewno by nie zmieniła i nie zmieni nikt.
A ja mimo wszystko radzę Ci dwie rzeczy: nigdy nie mów nigdy.. i obejrzyj 'Planetę Małp'... nawet jeśli nie zmieni to Twojego zdania to chociaż będziesz wiedziała co to za film.

Ty wybrałbyś "Planetę małp"? - O.K! Mogę to zrozumieć. Mnie do tego filmu nikt nie przekona
I znowu to samo... jak możesz mówić, że nie przekonasz się do filmu, skoro go nie obejrzałaś ??? Rozumiem, że jesteś zafascynowana Matrixem [ja też byłem], ale nie odrzucaj z tego powodu wszystkich innych filmów.

i to powinno być równie jasne(dla Hafy również) - tu czysto widać odrębność gustów...i Hafy powinna zrozumieć, że każdy ma swój gust i np.prawdziwego fana Matrixa napewno nie przekona, by zgodził się z nią, że to jest tandetna ameryk.szmira!(stwierdzenie, że fani Matrixa nie znają się na kinie było nie na miejscu. Żeby się nie powtarzać zgodzę się tu z wypowiedzią 4) i 5) też, którą napisał w 1 polemice Flipp 3R / dzięks, że jesteś!/ ) Zresztą uważam, że jak komuś się coś nie podoba to po prostu niech o tym nie mówi(nie nagłaśnia), oczywiście może swoje zdanie wyrazić ale...bez przesady
"Matrix (jak to powiedział Troy) jest czymś więcej niż (tylko) zwykłym filmem akcji"...I tu się zgodzę, "nie oznacza to, że jest od razu genialny..." Od "błędów" się nie ustrzegł. Ale jest po prostu bardzo dobrym filmem!
Kurde... jaka popularność !! Już mnie ludzie w swoich wypowiedziach cytują :)))

Pozdrawiam! (również Hafy)
Lena