W AM 10 ukazal sie art Grobla na temat eutanazji. Skoro juz moge dla Was pisac, to cos sprobuje. Idzesz do lekarza, badasz sie. Czekasz na wyniki... czas sie dluzy.... 5 minut.... 5,5... 50.... "Panie XXX, mamy panskie wyniki !" "I jak, wszystko w porzadku ?" "Niestety, wynik jest pozytywny zo..." "To dobrze, dziekuje" "To nie tak... zostaly panu cztery miesiace zycia. Jako ze jest pan dorosly, moze pan podjac decyzje o szybkiej smierci... co pan na to? Klimat jak z "Decyzja nalezy do ciebie" :-) No coz. Masz 4 miechy zycia i dwa wyjscia. Szybka lub powolna smierc. Wiedziony naglym impulsem i przelatujacym przed oczami calym zyciem mowisz: "Dobrze... kiedy zabieg?" "Jutro o 14.00" I co? Ano nic. Zamiast 4 miechow masz jeden dzien na pozegnanie sie z przyjaciolmi, rodzina, zostanie zal i smutek... nie masz rodziny ? Rzeczywiscie, najlepszym wyjsciem bylaby dla Ciebie smierc... zaraz. Najlepszym ? Przeciez masz jeszcze ok. 4 miesiace! Mozesz robic wszystko. Przeciez Ci juz nie zalezy. Inaczej tylko jeden dzien... Chodzi mi o to, ze czlowiek nie zdaje sobie sprawy z wagi swojego zycia. Co Ci przyjdzie z tego, ze umrzesz w jeden dzien? Przeciez masz wiecej czasu! Rzucasz szkole, robisz co chcesz! A tak... idziesz... lekki bol... piiiiii.... Kostnica zasilona. Po co? Po pierwsze to nie masz prawa odbierac sobie zycia, ani inni nie maja takiego prawa na Tobie. Popatrzcie na ludzi niepelnosprawnych, bez rak czy nog. Oni rowniez mogli sie poddac, ale zyja, osiagaja sukcesy, wykorzystuja talenty. Pomysl jeszcze jedno: a nuz sie uda i wyzdrowiejesz? Moze Bog wystawia Cie na probe. Na ta ostania, decydujaca. Jesli jest to ta ostatnia, ta od ktorej zalezy Twoje kolejne zycie, to nie mozesz jej popsuc! Zabijajac sie zabijasz rowniez swoje prawo do zycia w przyszlosci. Bog ma w tym swoj zamiar, wierz mi. Moze nie wiem, byc moze jestem nosicielem HIV`a? Nie chce nim byc, ale nic nie poradze. Zyje, bo mam nadzieje. Nie mozna sie zabijac. Nie ma czegos takiego, jak eutanazja usprawiedliwiona. Nic nie usprawiedliwia zadania smiercionosniej rany drugiemu czlowiekowi. Trzeba sobie powiedziec jasno - to jest morderstwo! Na koniec tylko przypomne - taki czlowiek jest wiedziony naglym impulsem, sam nie wie, co robi i nie mysli trzezwo... zapraszam do polemiki. KEZLOCK