Dzień z życia nietypowej nastolatki:

To był zwykły czwartek...

godzina 00:10
(coś źle nastawiłam i włączyła się wieża...)
Krzyki Limp Bizkit wspaniale zachęcają mnie do wstania z łóżka..odruchowo włączam telewizor-na rtl2 leci jakiś pornos:
-dziwne o siódmej rano?? Teraz powinno lecieć moje ulubione anime*!!!?? (myślę głośno)
Patrzę na zegarek.........-o qr**!!!!!
Wyłączam odbiornik i idę spać.

Godzina 08:00
Zostaje obudzona przez psa (14kg), który "przypadkowo" nadepnął mi na brzuch. Włączam TV-tym razem wszystko normalnie. Idę do łazienki. Następnie udaję się w stronę kuchni. Otwieram lodówkę- jak zwykle nic nie ma. Wyjmuję mleko i próbuje zagotować. Za 17 razem udaje mi się podpalić gaz. OK.!- wykrzykuje. Idę oglądać TV (całe szczęście- dzisiaj do szkoły mam na 11:25).

Godzina 08:04
Po paru minut pies zaczyna szczekać. Przypominam sobie o mleku. Kiedy już opanowałam sytuację, biorę ulubiony kubeczek z napisem: "I kill Britney and some skin's" i wsypuje do niego kawę. Po chwili orientuje się w sytuacji- biorę drugi kubek i wsypuję kakao.

Godzina 08:06
Zabieram śniadanie (pączek i kakao) i idę oglądać TV.

Godzina 08:28
Skończyłam jeść i śpiewać "Stronger". Udaję się ponownie do łazienki.

Godzina 08:30
Nakładam pastę na szczoteczkę i wkładam do ust. Patrząc w lustro spostrzegam, że to nie moja szczoteczka! Przypominam sobie, iż wczoraj myłam nią zabłocone glany.

Godzina 08:45
Włączam komputer.

Godzina 09:00
Odbieram pocztę (20 maili- w tym 2 normalne)

Godzina 09:20
Gram w Diablo i Fifa99- nie ma to jak poranny sport.

Godzina 09:45
Dzwonek od domofonu (podchodzę do aparatu):
-Słucham! - mówię to poważnym głosem
-Idziesz do szkoły?- ironicznie pyta koleżanka z klasy
-(chwila zastanowienia i spoglądania na zegarek) Co tak wcześnie??
-Nudziło mi się w domu, idziesz?!
(zauważcie iż nadal nie jestem ubrana)
-Idę...wejdź na górę! (mieszkam na I piętrze)
-Nie...poczekam..
-To długo potrwa!
-Nie.......
Po pięciu minutach udaję mi się ją przekonać.
Pędzę do pokoju i wkładam spodnie.

Godzina 10:00
Jestem ubrana. Pakuję książki do plecaka. Podnoszę plecak. Za ciężko. Przecież muszę dbać o figurę! Wyjmuję parę (wszystkie).

Godzina 10:23
Wiążę sznurówki od moich glanów, znowu jedna się urwała. Koleżanka (trochę hipiska) robi mi uwagi w stylu: glany świecą ci się jak skinowi!

Godzina 10:45
Wychodzimy z domu. Rozmawiamy o kilku nieznośnych kolegach i koleżankach z klasy. Potem klniemy nauczycieli. Idziemy na cmentarz, następnie stwierdzamy iż nie mamy ochoty na szlugi. Przechodzimy obok domu handlowego. Wchodzimy. Ja oglądam akcesoria komputerowe, koleżanka bluzki.

Godzina 11:01
Jesteśmy przed szkołą. Grozimy dyżurnym (z gimnazjum), żeby nam otworzyli drzwi (szkolny domofon). Udało się.

Godzina 11:10
Jemy obiad w szkolnej stołówce. Na obiad :coś podobnego do kaszanki( tylko rzadkie), surowe ziemniaki i tego czego zawsze jest najwięcej: buraczki, zupa (trudno powiedzieć jaka).

Godzina 11:12
Nasz dyrektor wchodzi do kuchni. Kątem oka można zauważyć jak zapala papierosa.

Godzina 11:25
Dzwonek na lekcję-pierwsza to historia. Idziemy do sklepiku i kupujemy paluszki. Idziemy pod klasę. Sorka jeszcze nie przyszła.

Godzina 11:35
Zaczynamy lekcję (zapomniała o kartkówce).

Godzina 11:40
Koleżanka kośka mnie długopisem w plecy, pod wpływem bólu gwałtownie podskakuje.

Godzina 11:50
Sorka zbacza z tematu i opowiada o: pogodzie, wymianie okna na plastyki, LCD, domofonie szkolnym, jej wycieczce do Francji, Grecji *.

Godzina 12:10
Długa przerwa.

Godzina 12:25-14:00
Inne lekcje - nie mniej fascynujące.

Godzina 14:07
Lekcja j. angielskiego. Nasza ulubiona. Pani która nas uczy jest z Czech, a z polskim ma tyle wspólnego co ja z gotowaniem (domyślacie się).

Godzina 15:00
W-F. Sorka proponuje nam wyjście na dwór. Idziemy z koleżankami na wino. Podczas przechodzenia przez płot szkolny, jedna z dziewczyn zaklinowała nogę. Reszta szybko jej pomogła i możemy ruszać dalej.

Godzina 15:20
Wysyłamy jedną z koleżanek do najbliższego sklepu, sprzedawczyni kieruje ją do spożywczego obok. Dalej padło na mnie. Wchodzę i zaczynam swą grę:
-Dzień dobry-uśmiecham się
-Dzień dobry- odpowiada uśmiechając się podejrzliwie
-Poproszę wino do 4zł (tyle miałyśmy po zrzutce)
-Masz 18 lat?
-Tak-odpowiadam stanowczo-Nie wyglądam?
Sprzedawczyni krzywiła się patrząc na mnie i poszła na zaplecze. Wróciła z winem.
- 3,80 zł-mówi
Płacę.

Godzina 15:30
Pijemy i palimy z koleżankami na jakimś zadupiu. Fajna masa. Robi się późno.

Godzina 16:00
Lekcja biologii. Jeden z kolegów czuje wino i podejrzanie na nas spogląda.
-Hej. .nie podzieliły się??!!

Godzina 16:45
Wychodzimy do "domu". Idziemy z koleżankami na przystanek i gadamy następną godzinę.

Godzina 18:00
Jestem w domu. Jestem głodna. Mam ochotę na jajka na miękko. Robię sobie. Idę z przygotowanym jedzeniem oglądać TV. Rozbijam skorupkę i co widzę??? Jajko jest surowe. Wyrzucam do śmieci.

Godzina 18:20 sekund 01
Robię sobie kanapki z wędliną. Idę z nimi oglądać TV. Ale czegoś mi tu brakuje. Idę do kuchni zaparzyć herbatę.

Godzina 18:20 sekund 15
Wracam. Wędlina znikła. Po zastanowieniu odkryłam, że nie dałam nic do jedzenia mojemu psu.

Godzina 18:30
Zaczynam jeść kluski z truskawkami, tym razem w kuchni (człowiek uczy się na błędach).

Godzina 18:45
Idę odrabiać lekcje.

Godzina 19:20-19:23
Odrabiam lekcje.

Godzina 19:40-20:25
Oglądam serial obyczajowy na TVN.

Godzina 20:30
Wchodzę na Irc.

Godzina 20:47
Podłącza się do mnie jakiś zboczeniec (ale wcale mnie to nie dziwi: kanał-seks, nick-sexygirl).

Godzina 22:00
Gram w Quake III z jakimś pedałem (jego xywka to pedalik).

Godzina 23:50
Mam dość idę spać




*niepotrzebne skreślić

Najfajniejsze w tym opowiadaniu jest to, że ja go nie wymyśliłam.


Autor nie znany!!!!!!!!