Z nudów przeglądałem ostatnio teksty w Action Magu. Zarówno te starsze, jak i nowsze. Nie ma co, AM ciągle się rozwija i tyje w zastraszającym tempie. Pozytywna tendencja. Teksty coraz ciekawsze, traktujące o aktualnych problemach, w ogromnej większości trzymające określony poziom. Tylko patrzeć i czekać, aż uzyska miano najlepszego zina i strony www /Smuggler - wez się chłopie w garść i rzuć trochę miejsca na wersję on-line. To się opłaci - zysk gwarantowany!/.
Jak już mówiłem, główną podporę i trzon Maga stanowią różne teksty: przemyślenia, poradniki, wszelkiego rodzaju dyskusje. Te ostatnie są najciekawsze. I to nie ze względu na sposób ich napisania. To też, ale patrząc z perspektywy czasu zauważyłem coś ciekawego. Chodzi mi mianowicie o punkt widzenia, względem którego piszą autorzy dużej części tekstów, szczególnie dotyczących aborcji, feminizmu, polityki /tej głównie/ etc. Nie wiem, czy zwróciliście uwagę, ale owa większość ludzi ma poglądy lewicowe. Można nawet rzec lewicowe, aż do bólu. I, co gorsza, broni ich niemalże po trupach, nie uznając argumentów, przeważnie mocnych, drugiej strony. Dlaczego? Temu pytaniu jest właśnie poświęcony niniejszy art.
Rozpocznę od rzeczy najważniejszej - wieku. Jak wiadomo AM jest dostępny jako zin na cover cd CDA. A ten z kolei, jest głównie kupowany przez młodzież. Wniosek prosty: czytelnikami, a zarazem autorami, są w ogromnej większości ludzie młodzi. I tutaj leży przysłowiowy pies pogrzebany. Młodzi ludzie, młode umysły, a poglądy niemalże komunistyczne. Dlaczego? Szczerze mówiąc, nasuwają mi się dwa, w miare sensowne, wyjaśnienia owej sytuacji. Pokrótce je przedstawię.
Wyżej padło zdanie o przeciętnym wieku czytelników/autorów, który jest raczej niski. Teraz trochę sobie poteoretyzuję. Załóżmy, że ten przeciętniak jest w wieku 14-18 lat. I co z tego? A no bardzo wiele... Zapewne urodził się gdzieś w latach osiemdziesiątych. Skutek jest bardzo prosty - z "pięknych czasów" komuny nie pamięta nic, albo niewiele i niedokładnie. A szkoda, bo wtedy wydaje się, że "kiedyś to było lepiej, nie to co teraz - wszystko drogie, bezrobocie wysokie niczym Pałac Kultury, a politycy na wkręta pchają się do Unii".
Ja także zaliczam się do tej grupy, ale o sytuacji jaka wtedy miała miejsce mam jako takie pojęcie. Pamiętam niewiele, ale od czego jest prasa, literatura, w końcu rodzice - naoczni świadkowie, a także inne źródła. Dla chcącego nic trudnego. Jakbyście trochę pogrzebali, to miny by Wam zrzedły.
"Cudowne" czasy: cenzura, "delikatne naciski" na inteligencję i Kościół /ks. Popiełuszko/, otaczający wszystko fałsz i zakłamanie. Doskonale pamiętam jak z dziadkiem, na stareńkim, ledwo trzymającym sie radyjku, próbowaliśmy złapać Radio Wolna Europa /chyba jeszcze za Łatyńskiego/, które mimo iż założone w Monachium, jako jedyne było w owych czasach obiektywne i wiarygodne. Paranoja - jak chciałeś dowiedzieć sie, co dzieje się w kraju, to musiałeś słuchać zagranicznej stacji, która, nawiasem mówiąc, była zagłuszana przez władze.
Btw. Mała anegdotka dot. mediów tamtego okresu: kojarzycie czołówkę Dziennika Telewizyjnego /tak, to ta puszczana obecnie w programie satyrycznym J. Fedorowicza/? Jeśli tak, to na pewno przypominają się Wam wielkie białe litery DT. Ludzie śmiali się, że środek litery D stanowi odzwierciedlenie ilości prawdy w programie, a reszta to fałsz i propaganda sukcesu. I tu nie ma się z czego śmiać, niestety.
Koleją rzeczą była gospodarka, tak charakterystyczna dla tamtego okresu. A co w niej takiego osobliwego? To, że jej... praktycznie nie było. Olbrzymie długi, inflacja "ponad normę", kartki na mięso oraz inne artykuły żywościowe i nie tylko. Moja Mama nieraz mi opowiadała, że aby dostać zwykłe śpioszki dla mnie trzeba było stać po kilka godzin w ogonku. Myślicie, że to tak przyjemnie ślęczeć w kolejce przez 1/5 doby? Nie sądzę. Ale co się będziemy przejmować: było, minęło, nie ma. Czy aby na pewno? Jak myślicie, co się stało z członkami PZPR po ostatnim zjeździe partyjnym w 1990? Wyparowali? Nie, założyli SdRP z A. Kwaśniewskim jako przewodniczącym Rady Naczelnej. Zamiast odejść do lamusa polityki, ci w najlepsze zmienili skórki na mniej czerwone i rządzą w najlepsze, jak gdyby nigdy nic.
I właśnie dlatego opowiadacie się po stronie lewicy. Rozumiem. Po prostu nie macie zielonego pojęcia na jakie nerwy i strach byli wtedy narażeni ludzie. Dochodziło nawet do "kablowania" na członków własnej rodziny. Tiaaa... "wstąp do ORMO, zanim ORMO wstąpi do ciebie".
Kolejnym powodem zapatrzenia się w lewicę może być, po prostu, zwykły bunt przeciw wszystkiemu co inne, dorosłe, śmiem powiedzieć nawet: prawicowe. Nieraz sam widzę, jak fajnie jest stwierdzić: "mam to gdzieś, jestem przeciw wszystkiemu co normalne, lub co normalnieje - wszyscy są za tak, to będę za nie". Ale spróbujcie tak na dłuższą metę... Może okazać się męczące... Lub jeszcze inaczej. Zastanówcie się co reprezentujecie swoją postawą, swoimi poglądami. Jakie one są w stosunku do dzisiejszych czasów?
Tego arta napisałem, bo, szczerze mówiąc, zaczynają mnie już denerwować ludzie ślepo zapatrzeni w lewicę. A takowych spotykam coraz częściej. W szkole, na ulicy, także w AM, praktycznie wszędzie. Tak Wam się podoba? Naprawdę nie jestem w stanie zrozumieć tego, ani wyobrazić siebie żyjącego w takim ustroju. Po szkole średniej wybieram się na studia. Czy byłoby to możliwe za czasów komuny? Nie wiem, ale szczerze wątpię. Tym tekstem nie chciałem nikogo obrazić, ani zarzucić mu fanatyzmu. Jedynym celem tego artykułu było zwrócenie Waszej uwagi na swój światopogląd. Czy mi się to udało? Oceńcie sami...
Fishbone