................Czytam AM regularnie. Wysyłam tam swoje texty. Od jakiegoś czasu widzę, że powstają coraz to nowe kąciki tematyczne. Jednym z nich jest właśnie Action Sport. Mówię sobie fajna rzecz! Zabieram się do lektury, aż tu czytam art autorstwa niejakiego Jordiego. Niby nic, ale ten gościu krytykuje Luisa Figo! Najlepszego piłkarza na świecie, świetnego dryblera (te jego zwody... sam próbuje je czasem stosować na boisku:)). Po przeczytaniu jego arta nieźle się wpieniłem. Obiecałem sobie, że napiszę polemikę. I oto jest... właśnie ją czytacie:).
.........Na
początku pragnę zaznaczyć, że jestem fanem Realu, a Jordi
Barcelony. Czyżby zapowiadała się zadyma na stadionie Action
Maga:)? Nie! Nie zamierzam rozpoczynać jakiejś głupiej wojny
pomiędzy kibicami piłkarskimi obydwu klubów. Pragnę tylko
napisać SUBIEKTYWNĄ polemike. A więc jeśli ktoś chce mi
wysyłać głupie maile niech od razu da sobie spokój. No
właśnie, subiektywna...Nie zamierzam patrzeć na Luisa Figo jak
na zawodnika Realu, ale jak na zwykłego piłkarza. Tego niestety
w arcie Jordiego zabrakło. Poniosły go emocje i widać było
pewną jednostronność w jego wypowiedzi. Tak nie można pisać
artów!!! Tym samym ułatwił mi napisanie tej polemiki, ale sam
sobie winien:).
Zacznijmy od początku. Jordi napisał, że Figo przeniósł się
do Realu dla pieniędzy. I tu powiem jedną, acz przykrą
prawdę. Dawny duch futbolu już dawno umarł. Zawodnicy idą tam
gdzie więcej płacą. Barwy klubowe przestały grać dla nich
rolę, dla kibiców nie. Taka jest niestety prawda, na którą
nic nie poradzimy:(. Dlatego chcę pisać o Portugalczyku jak o
zwykłym "kopaczu". Jordi racje ma w tym, że Figo
niepotrzebnie zwodził kibiców Barcy mówiąc, że nigdzie się
nie przenosi. Tak nie można! Ale co zrobić gdy przed swoimi
oczami widzisz kontrakt na 56 mln dolarów!? Jak wspomniałem
wcześniej żaden takiemu by się nie oparł. Jednak to co mnie
najbardziej irytuje to zachowanie kibiców z Barcelony. Jordi,
sam napisał, że Figo strzelał dla swojego zespołu piękne
bramki, wypracowywał świetne akcje. I co w tym momencie mu się
należy? Jasne, że wdzięczność i uznanie za jego trud i
pracę. A tu co!? Na stadionie słychać gwizdy, pojawiają się
białe chusteczki. Takie zachowanie jest po prostu karygodne.
Kibice Barcy powiedzieli w ten sposób, że mają gdzieś talent
piłkarski Luisa Figo, że jego osiągnięcia są nic nie warte,
bo nie gra przecież w ich klubie, a jego umiejętności już
się nie liczą. Wiecie co powinien napisać Jordi w swoim arcie:
"Figo jest wspaniałym piłkarzem. Zrobił wiele dla
Barcelony. Życzę mu wiele sukcesów w nowym klubie." Tak
właśnie powinni reagować prawdziwi kibice.
A co teraz "robi" Figo? Prowadzi Real do pewnego
mistrzostwa kraju, wyróżnia się grą w swojej reprezentacji
krajowej. Portugalia dotarła przecież do półfinału
mistrzostw Europy. Tego karnego nie powinno być!!! Wielu małych
chłopców chce być takimi jak Portugalczyk. Kto z nas nie marzy
aby zagrać w jednym z najwspanialszym klubów piłkarskich
świata? Luis Figo stał się autorytetem dla wielu osób, które
z ogromnym zainteresowaniem oglądają go w akcji, cieszą się
gdy zdobywa gola, wspaniałym zwodem mija kolejnego obrońcę.
Dla nich nie jest ważne czy reprezentuje Barcelone lub Real.
Najważniejsze jest to, że znowu wszedł na murawę i zachwyca
wszystkich swą grą. Przytoczę tu zdanie mojego qmpla: "On
po prostu jest Bogiem." I wszystko jasne:).
Co tu napisać na koniec? Cieszę się, że napisałem tę
polemikę. Mam nadzieję, że zmieniła ona choć w małym
stopniu stanowisko Jordiego. Jeśli nie, mam świadomość, że
przynajmniej próbowałem. Przy okazji zapraszam innych do
dyskusji.
Baton
50 mecz All-Star NBA
--->>>![]()