* * * W półmroku, w cieniu wigilijnego drzewka * * *
Polemika z wstępniakiem świątecznym

Radość, radość, wszystkich ogarnia, wszyscy biegną w gorączce, w szale zakupów, wszystko błyszczy w dwóch kolorach, w jaskrawej czerwieni i mocnej zieleni, zewsząd slychac kolędy, w każdej radiowej stacji zagraniczne, świąteczne piosenki. Radość, miłość, szczęście no i Wesołych, Wesołych Świąt, najpiękniejszych, najbardziej rodzinnych, cudownych, niezapomnianych, cieszmy się, cieszmy, no bo przecież nie można inaczej!!!

M O Ż N A

Niestety, można...

W niektórych domach nie stanęły choinki, w niektórych domach nie było prezentów. Były za to pijackie awantury i strach przed biciem. Było opuszczenie i zwyczajna, całkiem niemagiczna troska o to za co przeżyć kolejny dzień. Była tęsknota i smutek za tymi, którzy odeszli w poprzednich latach. Była obojętność wobec najbliższych, była samotność tych, którzy nie mieli z kim podzielić się opłatkiem. Ludzie nie stają się lepsi, inni tylko dlatego, że nadeszło Boże Narodzenie. Piękna to wizja podawanych rąk i padających sobie w ramiona ze łzami przebaczenia ludzi, ale niestety tylko i wyłacznie wizja.

Tak być powinno.

Wszyscy powinni odczuć radość, magię Świąt, zapomnieć o krzywdach i błędach, zakonczyć wieloletnie spory, puścić w niepamięć urazy i zapomnieć o nienawiści. Wszyscy powinni szczerze sobie życzyć lepszej przyszłości i od lat po raz pierwszy uśmiechnąć się do siebie. Smutnym faktem jest jednak, że to czasem tylko otoczka Bożego Narodzenia i wierność tradycji. Zamiast gasnąć, czasem przy wigilijnym stole wybuchają nowe spory, ludzie którzy przed kilkoma chwilami życzyli sobie wszystkiego najlepszego, zaczynają sobie wypominać krzywdy ubiegłego roku, skłócone o drobiazg rodzeństwa, widząc się po raz pierwszy od dłuższego czasu, wybuchają ponownie gniewem. Na końcu wkracza senior rodu z sakramentalnym: "Cicho, cicho dzieci. Sąsiedzi słuchają i co powiedzą?". Niestety czasem nie umiemy prawdziwie przebaczać, niestety czasem ważniejsze są dla nas pozory, niestety czasem wypowiadamy na głos najlepsze życzenia, a w myślach jak najgorsze.

Sad. But true.

Nie zaliczam się w żadnym wypadku do ortodoksyjnych katolików, a nawet katolików w ogóle, ale zgodzę się z twierdzeniem, że "prezenty pod choinką zastąpiły oczekiwanie na Dzieciątko, telewizor wspólne śpiewanie kolęd, wreszcie, że mało kto pamięta z jakiej okazji te święta są..." ponieważ spotkałam się z tym osobiście. Moja rówieśniczka przygotowując się do Wigilii w naprawdę wielkim stylu, z przepiękną choinką, biegając i szukając drogich prezentów dla swoich bliskich, pomagając w przygotowaniu wspaniałej wieczerzy nie była w stanie odpowiedzieć na pytanie skąd wzięła się ta tradycja (!!!). Dla niej jest to czas kiedy otrzymuje się prezenty i przygotowuje dobre jedzenie, po czym wspólnie ogląda telewizję. Gdzieś w jej domu znikła ta magia, a zostały tylko symbole... Dla niejednego dziecka dziś takie podejście jest oczywiste.

Bożego Narodzenia zniszczyły "ani wojny, ani prześladowania, ani żadna działalność ludzi złych", ale nasze czasy mogą tego dokonać. Z religijnego święta może zostac tylko przedświąteczna gorączka zakupów, wysyłania życzeń, zielono - czerwonych ozdób, amerykańskich kolęd w mediach i podarunków cennych nie pod względem intencji obdarowującego, ale materialnej wartości...

Realistka Pazool
pazool@poland.com