Chcialabym nawiazac do tematu,ktory byc moze nie jest jeszcze poruszany w AM,ale ma swoje analogie w kaciku z grafikami uwarzanymi jako humor. No coz,temat moze wiele osob nie zainteresuje,ale ja sadze,ze rzecz o ktorej chce ponizej nadmienic jest nieodlaczna czescia naszego zycia...A jest nia sztuka,tak szeroko pojmowana w naszych czasach a konkretnie juz w 21 wieku. Sztuka towarzyszy nam od zarania dziejow,konkretnie juz od 550 tys. lat p.n.e.,uwazana teraz za sztuke prehistoryczna.Nasi prapraprapra- przodkowie paleolityczni i mezolityczni,traktowali ja prawie,ze jako bostwo.Byla ona ich przewodnikiem ,talizmanem,ochrona i sposobem porozumiewania sie miedzy soba.Co ciekawsze rozwijala sie w tym samym kierunku t.j. sepulkarnym(grobowym) na roznych kontynentach niezaleznie.Podczas gdy ludzie dochodzili do coraz wiekszej wladzy i mozliwosci technicznych rozwijala ona swoje zasoby w obrebie rzezby i archtektury.Jednakze poprzez starozytny Egipt,Mezopotamie,morze Egejskie(Babilonia),Mykeny,Grecje az do konca hellenizmu do Rzymu bedzie sie ona rozwijala tylko kierunku sakralnym i architektury palacowej czy rzezby dotycz. bostw i wladcow.Moze to niewiele,ale spojrzmy co sie z nia bedzie dalej dzialo...Czlowiek sie rozwija coraz bardziej,poznaje rowniez inne metody poznania swiata ,niekoniecznie poprzez modly do bostw.Zreszta o tym juz wiedzieli tak slyni filozofowie jak Sokrates przesiadujacy na placu handlowym w Atenach ,czy wczesniejszy Demokryt.O medycynie i etyce mowi juz nam Hipokrates ,ktorego antyczna przysiege do dzis zkladaja przyszli lekarze.Czy i to mozna uznac za sztuke,tyle,ze myslenia? Przeciez kiedys nie bylo powszechnie wiadomym,ze deszcz pada poniewaz jets on przyczyna skoroplenia sie zkumulowanej pary wodnej w atmosferze.Kiedys wg.filozofow przyrody padal on bo musial miec jakis cel,wiec padal bo rosliwny potrzebowaly wody by rosnac,a rosly po to by czlowiek i zwierzeta mialy co jesc,itd.Moznaby pokusic sie o stwierdzenie,ze czlowiek juz samym swoim pojawieniem sie zaczal zyc sztuka.To chyba kazdy wie,ze sztuka by nie istniala bez czlowieka tak samo jak smiech -bo jako jedyni z sakow posiadamy ta zdolnosc,oczywiscie abstrahuje tu od myslenia czy posiadania kciuka dzieki ktoremu wspielismy sie na sam szczyt drabiny ewolucyjnej.Bylo to jak objawienie.Dzieki tamu kciukowi wraz z nastalymi kolejnymi epokami gotykiem,renesansem czy barokiem az do pop-artu czy sztuki nowoczesnej,caly czas sie rozwijamy.Niby...Tylko czemu ja mam takie dziwne wrazenie ,ze schodzimy na latwizne i oddalamy sie od sztuki mowiac,ze nie wszystko co piekne musi byc sztuka.zgodze sie ,nikt nigdy nie tworzyl tylko dlatego zeby "to cos" bylo piekne,ale tez nie tylko dlatego"zeby bylo"! Co sie stalo z tym czlowiekiem dla,ktorego sztuka to byl dzien powszedni?Wiem ,ze poswiecenie sie nauce wymaga pewnego zastoju czy przystanku,ale dlaczego wraz z rozwojem techniki,globalizacji coraz szerzej pojmowanej,musimy to robic kosztem sztuki.Cha! Ktos powie,ze jestem jakas maniaczka sztuki czy cos,ale tu nie o to chodzi.Plastykom ,malarzom,architektom,rzezbiarzom wydaje sie ,ze wszystko juz bylo i nie przerosna tak wielkich mistrzow jak dla tych pierwszych i drugich:Tycjan czy Rubens,dla trzecich Bernini badz Moderna,czwarci znowu powiedza,ze Donatello czy Michal Aniol osiagnal szczyt proporcji piekna ludzkiego ciala; a oni wszyscy juz nie maja czego szukac w tych stronach bo byliby marnymi- tylko badz wspanialymi nasladowcami,nastepcami.Po co?Wiec,wola nas szokowac swoimi dzielami,twierdzac,ze to jest teraz,oni tak czuja,przeciez to nie sredniowiecze i panuje powszechna wolnosc w wyrazaniu sie takimi srodkami jakimi zechca! Prawda nikt im tego nie broni,ale dlaczego schylek 20 i dalszy poczatek 21 wieku mamy pamietac jako cos trudnego do okreslenia i wiele razy brzydkiego.Nie chce byc tu obrazoburacza,ale czy to normalne ,ze dzisiejsza sztuka jest jak na rowni pochylej? Ostanio profesor z jakiegos XX uniwersytetu,przeprowadzil u nas wyklad o liternictwie(tez sztuka;),powiedzial cos bardzo trafnego i odnoszacego sie nie tylko do tej dziedziny,mianowicie zadal pytanie retoryczne "dlaczego dzis juz nie mamy swoich mistrzow od ktorych mozna by sie bardzo duzo nauczyc,a jesli nie to chociaz podpatrzyc pewne rzeczy pomocne w przyszlosci?"Czyzby dzis kazdy dla siebie byl mistrzem?Bo ja sie przyznam szczerze,nie ma dla mnie takiego idealu,z ktorego chcialabym brac przyklad.Smutne,sztuka juz jest martwa nie oklamujmy sie!Nie?To dlaczego nadal pozostaly do podziwiania piramidy,dawne zamki i dziela?Czyzbysmy juz dzis nie potrafili znalezc dla nich godnych nastepcow?Dzisiejsze dziela wzbudzaja zachwyt swoim ogromem,sposobem wykonania czy fantazja ale to nie zmusza setek tysiecy ludzi rocznie by zlezdzali sie w to miejse zamiast do np.Aten,Delph,bo my wbrew pozorom wcale sie nie roznimy od ludzi sprzed 19 wiekow.Nadal poszukujemy piekna i harmoni.Wyjezdzamy na wies czy w inne ciche zkatki.Piekne miasteczka takie jak chocby u nas Kazimierz Dolny,pelen zabytkowych kamieniczek i innych wolnych budowli na pewno skupi wiecej ludzi na urlopie niz taka Warszawa.a przeciez to tam mozna zobaczyc bardziej odwazne architektoniczne rozwiazania...Zrobmy cos godnego na miare naszych mozliwosci,przeciez dzis strach w sztuce wzbudzalby smiech.Nie pozwolmy umrzec sztuce bo jak tak dalej pojdzie to na tym sie skonczy.Modna bedzie tylko TV cybernetyczna,loty w kosmos,globalna wioska i robotyka na kazdym kroku... Byc moze juz moje pra-wnuki nie beda pamietac o tym,ze kiedys sztuka dala poczatek prawie wszystkiemu,a przynajmniej byla waznym tlem bez ktorego nie mogloby sie wydazyc wiekszosc rzeczy na tej ziemi.Moze sie myle,przyznam to tym ,ktorzy sie ze mna nie zgodza ale to jest tylko moj punkt widzenia i nic nie poradze na to ,ze tak czarno widze przyszlosc sztuki.Tylko,ze jej koniec moze tez byc nasza wasna agonia,naszych serc,wrazliwosci,wszystkiego tego co drzemie w czlowieku cale zycie-jego wlasnej sztuki patrzenia na swiat... I oby sie mylil ten kto powiedzial ,ze epoki w sztuce mozna przypasowac do zycia ludzkiego.Niewinnego jej raczkowania w prehistori,powolnego wstawania na nogi w sredniowieczu,rozwoju w renesansie,rozkwitu w barku i powolnego pochylania sie ku rzeczom o wiele prostrzym i innowatorskim w 20 wieku,az do upadku i w koncu naturalnej smierci w 21 wieku... Aga188