Efekt knota
Jest to najbardziej prawdopodobna teoria, jednak bardzo niepasująca do samospaleń. Wiem, dziwnie to brzmi, ale zaraz zrozumiecie. "Knot" polega na tym, że jeśli człowiek jest otyły i pokryty łatwopalnymi tkaninami, to ubranie, po podpaleniu może pełnić funkcję knota, powodując wytapianie tłuszczu tak, jak to się dzieje w świeczce. W ten sposób faktycznie da się spalić człowieka, ale żeby ciało uległo całkowitemu spopieleniu trzeba by podłożyć pod nie ciągły, nieustający płomień na ok.24 godziny. Oprócz tego w przypadku samospalenia części ciała, które nie uległy zwęgleniu, są powleczone ubraniem. Natomiast Efekt knota wyklucza możliwość niespalenia całego ubrania. No cóż - idźmy dalej.
Eksplozja
Według mnie najbardziej pasująca teoria. Jak wiemy, w ciele ludzkim znajduje się woda. Jest ona w każdej komórce. Z czego się składa chyba tłumaczyć nie muszę. Jeśli płuca ludzkie przepuszcą oprócz tlenu jeszcze wodór, w proporcjach właściwych dla ziemskiej atmosfery otrzymujemy naturalne paliwo rakietowe. Moc takiej mieszanki najlepiej można zaobserwować przy starcie wachadłowca, który jest napędzany właśnie tym paliwem. W procesie spalania jest ono w stanie wytworzyć odpowiednią temperaturę do spopielenia nawet kości w na tyle krótkim czasie, że nie zdążą się zająć inne przedmioty W ciele ludzkim działa to na zasadzie reakcji łańcuchowej. Obumierające komórki ulegają zastąpieniu przez nowe. Jeśli jedna z nich eksploduje pod wpływem takiej mieszanki, w pół sekundy jeden wybuch spowoduje drugi. W ciągu paru chwil wszystkie, nawet kostne komórki ulegają całkowitemu spopieleniu.
No i tyle. Jest jeszcze dużo podobnych teorii, ale założenia mają prawie identyczne. Ciekawym pomysłem jest zapalenie się metanu nagromadzonego w jelitach. Ten pomysł to całkowity absurd, ale niezła ciekawostka. No, a teraz przemyślcie to i napiszcie polemiki.
SteelRat