Zacznijmy od razu mocno: POLSKIE PRAWO JEST DO... ( wiadomo o co chodzi ). W poglądach na polskie prawo jestem trwały i na razie nic tego nie zmieniło. Po pierwsze tzw. przestępstwa o małej szkodliwości społecznej. Jest to prostu pic na wodę. Mam dwie propozycje jak to zmienić. Po pierwsze całkowicie takie coś usunąć lub/i wprowadzić recydywę (vide USA, przynajmniej coś mają dobrego). Trzy razy takie coś i od razu 25 latek, nie chciał się biedaczek poprawić to będzie miał biedaczek problemy.
{Masz całkowitą rację! Czyżby ten złoczyńca już trzeci raz nie oddał kasety w wypożyczalni?! Oj, miarka się przebrała! 200 lat w Alcatraz - już!}
Następna bardzo mnie wkurzająca sprawa: polska ochrona własna. Jak do ... nędzy można dopuścić, aby ktoś kto zabił lub zranił jakiegoś włamywacza czy innego sukinsyna poszedł do więzienia. A biedaczyna co chciała tylko okraść go z całych oszczędności życiowych będzie łaził po ulicach. To jest po prostu porąbane (lekko mówiąc). Jakkolwiek nie popieram samosądu, przestępcą powinno zająć się prawo (bez względu na to jakie jest), z drugiej strony nie dziwię (ale sam bym tak nie zrobił) się ojcu zamordowanej dziewczynki, który zabił mordercę.
{A tu się z kolei dziwię. Ja bym to zrobił, gdybym miał możliwość...}
Jedziemy dalej: karanie jazdy po pijanemu. Po pierwsze nie
powinno to w żadnym stopniu obniżać kary, wręcz przeciwnie.
Zabicie kogoś po pijanemu powinno być traktowane jako ciężkie
morderstwo. A żeby zapobiec temu mamy dobry przykład z Nowego
Jorku, złapany po pijaku i cap, nie ma auta. Chociaż powinny być
jakieś zmienione skale np. do iluś promili mandat, a później
wiadomo co. Może trochę surowe, ale niech będzie. Następna
rzecz bardzo ważna i kontrowersyjna kara śmierci. Pomimo tego
jestem za przywróceniem, nie mogę patrzeć jak ktoś kto
zamordował kilka osób żyje sobie dalej. Może i powinien mieć
szansę poprawy, ale według mnie taki ktoś i tak pozostanie ten
sam. Na pewno odstraszy ona choć trochę niektórych. Karą śmierci
powinno karać się przede wszystkim za brutalne morderstwa i gwałty.
Spory opieprz należy się również polskiemu sądownictwu. Nie
rozumiem czemu do cholery na rozpoczęcie sprawy czeka się 2
lata, a sam proces przez te wszystkie zwolnienia lekarskie itp.
trwa drugie tyle. Na pewno da się to przyspieszyć poprzez
zaostrzenie przepisów sądowych. Niewiele dobrego można
niestety powiedzieć o polskiej Policji, są krótko mówiąc
nieudolni i nie zajmują się ważnymi sprawami (duperele dla
Straży Miejskiej). Na pewno jest po części winna systemu
prawnego, ale nie w całości.
I to chyba na tyle. Wiem, że nie poruszyłem wszystkich spraw,
ale te najważniejsze chyba tak. Zachęcam do polemiki.
Qbusiek