IRC - dobro , czy zło (polemika)
Na początku należy zadać sobie pytanie , mianowicie czym jest
IRC ? Czy jest zwykły program , który jest dość użyteczny na
swój sposób , czy też jest to metoda spędzania wolnego czasu
, a może to nowy sposób na nawiązywanie znajomości?
Jeżeli mIRC jest dla nas zwykłym programem dzięki któremu można
w ciekawy sposób spędzić trochę czasu np. uzyskanie istotnych
informacji na kanałach tematycznych , ewentualnie pogadać z
jakimś znajomym z drugiego końca polski , to wszystko jest w
najlepszym porządku. Mamy wtedy zdrowe podejście do sprawy.
Jeżeli jednak jest inaczej i IRC jest swoistą skrzynką
kontaktową z ludźmi , to coś jest nie tak , delikatnie mówiąc.
Przez wielu ludzi IRC jest traktowane w ten drugi sposób. To
zjawisko , które mnie niepokoi. Dlaczego?! Masa młodzieży
siedzi na kanałach bez wyraźnego celu , szukając jakiegoś
partnera do "rozmowy". Przeważnie partner ten należy
do odmiennej płci , w związku z czym rozmowa przechodzi we
flirt.
Kierując odpowiednio rozmowę można doprowadzić do takiej
sytuacji , że "bajerowana" przez nas osoba chce się z
nami umówić , tudzież w skrajnych przypadkach chce z nami
"chodzić".
No i co z tego? - pomyśli zapewne niejedna persona. Otóż to z
tego , że jest to ŻAŁOSNE!!! Trzeba być zdrowo pokopanym , żeby
pójść na coś takiego. Jak można pisać , że się chce być
z kimś i/lub się go kocha po kilkunastu minutach rozmowy.
Zważywszy jeszcze , że nie widzieliśmy naszego rozmówcy ,
jest postępowanie co najmniej chore , zboczone (nie w tym sensie
, są różne zboczenia J) itd.
Zapewne naraziłem się tu wielu osobom , ale taka jest prawda
(która w oczy kole).
Społeczeństwo netowe dąży do coraz większej alienacji. Czy
naprawdę nie można nawiązać znajomości w tradycyjny sposób?
Sorry , ale jak mam flirtować z jakąś dziewczyną , której na
oczy nie widziałem to , aż mnie skręca , nie mówiąc już o
tym , aby się z nią umówić (tak nisko nigdy nie upadnę).
Przecież często okazuje się , że nasz/a rozmówca/czyni jest
przy bliższym poznaniu niezbyt ciekawą osobą , litościwie
sprawę wyglądu zewnętrznego zbędę milczeniem.
Kumpel wkopał się w bardzo głupi sposób i to właśnie przez
irc'a. Jak się umówił z taką jedną "laską" to wrócił
tak przygnębiony , że aż żal było na niego patrzeć.
W dodatku nawiedzała go chyba przez dwa tygodnie.
Ludzie , ludziska , wokół tyle extra "towaru" , że
żal marnować czas na takie głupoty.
Nie szukajcie na gwałt (bez skojarzeń świntuchy J) dziewczyny
, zajmującej się komputerami , gdyż nie ma to żadnego sensu.
Resident