[Rozmawiaja dwie kobiety, Kobieta 1 i Kobieta 2, oczywiscie obie niesamowicie obeznane w swiecie komputerow. Ja, chcac nie chcac przysluchuje sie, zakupy Kobiety 2 wbijaja mi sie w lydke, nie moge sie ruszyc, bo z drugiej strony tlok, jakis facet kaszle, rozumiesz, uroki komunikacji miejskiej...]
<Kobieta 1>...i wlasnie wczoraj siedze sobie przy komputerze i nagle ni z tego, ni z owego stalo sie cos strasznego...
<Kobieta 2>[z przejeciem] taaaak?
<K 1> Otoz niech pani sobie wyobrazi...nic nie zrobilam a tu nagle wszystkie ikony[?!] w dosie[??!!] mi sie pochowaly [???!!!]!!!!
<K 2>[wystraszona] Jak to? Pochowaly sie?
<K 1> No wlasnie! I wie pani, jak sie wystaszylam? Juz myslalam, ze bedzie trzeba komputer wyrzucic... A zaplacilismy za niego 4 500zl!
<K 2> To bardzo skomplikowane...I co pani zrobila?
<K 1> No jak to co? Szybko zadzwonilam do fachowca i on przyjechal i mi to bardzo szybko naprawil...
[Tu juz przestalam sluchac, musialam wysiasc, ale taka mialam ochote uslyszec ile wzial ten fachowiec, ze prawie zostalam...ale sie nie udalo...]
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
<Ja [glodna]>Hmmm...Chyba kupie sobie Marsa...
<Milla (maine freundin)>Good Luck...
<Ja> Gdyz, Poniewaz....???
<Milla> No, ja kiedys probowalam Saturna, ale mi NASA nie chciala sprzedac...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Zadanie z informatyki (Turbo Pascal)
Dane n nalezace do zbioru liczb Naturalnych. Oblicz sume odwrotnosci kwadratow silni wszystkich liczb calkowitych wiekszych od 1 i mniejszych od n z zastosowaniem funkcji rekurencyjnej...(pomijajac to, ze jestem w drugiej klasie liceum, gdzie silnie sie wprowadza w 4 to i tak facetka niezle zamieszala, prawda?)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Fizyka
<Prof. Maria>Bla bla bla...teraz Robert do tablicy, obliczy nam to zadanie....
<Goblin[Robert] z rozpacza> Jeeeezuuuu!!
<Prof>Nie mow do mnie Jezu, mam na imie Maria!
<Goblin [mina jeszcze bardziej rozpaczliwa niz poprzednia, oczy na pol twarzy-zadne zaluzje do Dragon Babola...>Jezus Maria!
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
<Telefon> (Dzwoni)
<Ja[odbieram]> Sluucham?
<Ktos Z Pracy Mojego Ojczulka, Myslac, Ze Jestem Moja Mama A Jego Zona> Jest maz???
<Ja> Jeszcze nie, ale moze kiedys....
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
<Sorka Sankosia> Coz, wszystko ma swoje wady i minusy...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Rozmawiaja <Kobieta>, <Facet1>, <Facet2>(facet2 siedzi cicho i tylko slucha)
<Facet1>[opowiada]-...I ten moj znajomy umarl, ale przed smiercia dopisal w
testamencie, ze jego zona ma sprzedac jego poloneza i te pieniadze ma dac
jego kochance...
<Kobieta i Facet2>[sluchaja z zainteresowaniem]taaak???
<F1>..A ze zona nienawidzila tej kochanki i chciala jej zrobic na zlosc,
sprzedala poloneza za zlotowke...
<Kobieta>[smiertelnie powaznie i z przekonaniem} Za zlotowke??? A to
musialo byc jeszcze przed wojna...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
<Facetka od biologii> ...No to udowodnilismy juz, ze mitoza i mejoza sa
identyczne, teraz wykazemy ich roznice...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Lekcja geografii z Olejem (zapytaj Devi, jak zna kogos, kto sie w szostce w
Bydgoszczy uczyl, to na pewno duuuzo o nim slyszala). Jakas laska otwiera
drzwi, spoglada do klasy, mowi
<Laska> - Przepraszam...
i zamyka drzwi, zostajac na korytarzu.
<Olej>[o niej] - Hmmm, ja rozumiem, ze mi mozna przeszkadzac w prowadzeniu
lekcji, ale zeby ona chociaz ladna byla...

Pielegniarka: [do Oli, standardowe pytanie] Ty nie masz problemow ze sluchem?
Ola: Co prosze?

Moja Mama: Ja nie chodze do kosciola, bo nie mialam slubu koscielnego.
Slodki Braciszek: No tak, a Tata?

Justyna: [Do jakiejs nowej dziewczyny na rozpoczeciu roku] Boze, jaka popierdolona klasa...Sami kretyni!!!
Ta Dziewczyna: Yhm, a najgorsze to to, ze jestem wychowawczynia...

Dwoch kolesi sie bije. Nawalaja sie juz dluzszy czas (wiesz, mortal kombat to nic przy nich), w koncu jeden zostaje przyduszony przez tego sielniejszego.
Ten u gory: Masz juz dosyc?
Ten pod nim [nie doslyszal chyba pytania, z oburzeniem]: Sam jestes Walesa!!!

WIED¸MA