Moje male Oswiecenie
Ten art powstal, kiedy poznalam dzielo Immanuela Kanta,
traktujace o niepelnoletnosci. Zrobilo na mnie duze wrazenie,
ktorym bym chciala sie podzielic z Wami. Po prostu zrozumialam,
ze to, co dotychczas uwazalam za dojrzalosc wcale nia nie jest,
ze pelnoletnosc to cos glebszego, wymagajacego zastanowienia. To
tyle droga wstepu.
Immanuel Kant mowi nam, ze "Osieceniem nazywamy wyjscie
czlowieka z niepelnoletnosci". To mozna odniesc do kazdego
czlowieka. Prawdopodobnie kazdy z Was czeka lub czekal z
niecierpliwoscia na magiczny dzien 18 urodzin. Ale czy kiedy on
nastanie stajemy sie w pelnoletni w calym tego slowa znaczeniu?
Niektorzy pewnie tak, ale czy wiekszosc? Uwazam, ze nie. Pojde
nawet dalej, duzy procent ludzi NIGDY nie stanie sie pelnoletni.
Prawnie moze tak, ale nie intelektualnie. Powody moga byc rozne,
kilku bedzie sie kierowalo opinia otoczenia, kilku przejmie
narzucone nam przez innych rozumowanie, a kilku po prostu bedzie
sie BALO myslec. Wiecie, ze mozna do konca zycia byc
niedojrzalym. I chodzi mi tu nawet o ludzi starszych,
siedemdziesiecio- i osiemdziesiecioletnie babcie i dziadkow,
ktorzy nigdy nie zaczeli w pelni myslec.
Teraz wysoko rozwinieta technika przeszkadza w rozpoczynaniu
myslenia. I jest to przeszkoda prawie nie do przebycia. Bo po coz
mam sie zastanawiac nad rozwiazaniem jakiegos problemu, kiedy juz
przede mna zostal on rozwiazany na wiele sposobow. Dzisiaj mam to
podane na tacy, wystarczy siegnac reka. Wiecie, dlaczego ostatnie
stulecie nie przynioslo wielkich odkryc filozoficznych? Z tym, ze
nie mam tu na mysli odkryc technologicznych, prowadzace do
ulatwienia zycia. Bo one naleza do przeszkod. Popadlismy w
schematy, wciaz podazamy tymi samymi drogami myslowymi.
Nawet, jezeli ktos zaczyna myslec w troche inny sposob, zaraz
wraca do znanych dogmatow. Wydaje sie mu wrecz swietokradztwem,
ze moglby od nich odejsc, jeszce mogloby sie okazac, ze jego
dotychczasowe zycie nie mialo wiekszego sensu. Ze bylo wiezieniem
duszy, wygodne, bezproblemowe, ale zawsze wiezienie. Z olbrzymia
iloscia takich samych wiezniow. Z zasadami, ktorych przekroczenie
bylo karane na wiele sposobow. Odrzucenie, wysmianie za innosc.
Czy to nie jest kara? Kara, ktora jest wykonywana przez
niemyslace roboty, przez identyczne, i identycznie myslace klony.
Ale ja Wam cos powiem. Nie bojcie sie myslec. Badzcie pionierami,
dotrzyjcie tam, gdzie jeszcze nikogo przed Wami nie bylo.
Wyrwijcie sie z codziennosci, nijakosci. Zastanowcie sie,
dlaczego obrazy Kandinsky'ego osiagaja zawrotne ceny na aukcjach,
dlaczego Da Vinci, Michal Aniol sa znani kazdemu czlowiekowi? Bo
oni byli PIERWSI. Zrobili cos innego, odeszli od schematow,
podeptali dogmaty. Badzcie Kandinsky'mi, Aniolami! Porzuccie
wygodne gniazdka niepelnoletnosci. Kopnijcie wszystkie zasady,
rozkazy, uwolnijcie sie od nich! Gdy to zrobicie, kazda wolna
mysl bedzie was zblizac do doroslosci.
Blaga Was o to
Wiedzma