





 | |
{text jest odzewem na art pt. "Microsoft" P@Wła.}
Witam!
Ten tekst, podobnie jak mój poprzedni (zamieszczony w dziale Linux) nie będzie
wychwalaniem Microsoftu. Po prostu nie mogę patrzeć, jak ktoś "idzie na
fali" popularnej ostatnio (nie aż tak ostatnio) negatywnej opini o
Micosofcie. Bez wątpienia dodaje on zwolenników Linuksowi, zwłaszcza takich,
którzy Linuksa nigdy na oczy nie widziały i pewnie długo jeszcze nie zobaczą.
Wybacz, P@Wle, ale do takich Cię właśnie zaliczam, i to do tego z powodów,
które sam wymieniłeś w swoim tekście.
Piszesz więc, że na początku dysponowałeś 486DX40 z MS-DOS'em i Win 3.1. Cóż,
jest to konfiguracja *znacznie* silniejsza od większości kalkulatorów, nie
tylko ruskich ;). Ale chyba uzywałeś go mało intensywnie, bo zachwycasz się,
że to cudo się nie wieszało. Ja, sięgając pamięcią do czasów
zamierzchlych, pamiętam, że każdy pecet, nie zależnie od klasy się wieszał.
Padało tylko pytanie, jak często. MS-DOS był w tym wypadku w czołówce - zwłaszcza
jeśli przyjmie się za wyznacznik ilość zawieszeń na ilość pracujących
programów. Zastanów się, ile procesów jest jednocześnie aktywnych w Win32?
U mnie co najmniej 5 + jakieś programy rezydentne (Winamp, serwer MySQL) + co
najmniej 3 inne procesy, odpowiadające za bierzącą pracę (u mnie czasem
dochodzi to do 10 programów, np: edytor WWW, program do obslugi FTP, program do
obslugi baz danych, Outlook pozostający w trybie "nasłuch", manager
downloadu, 3 procesy IE (1 do sprawdzania wyników pracy, 2 otwarte z
dokumentacją w html'u i coś tam jeszcze). System musi wszystkiemu przydzielić
zasoby, a należy pamiętać, że nie są to programy wychodzące spod ręki
jednego twórcy i czasami mogą się pokłócić o jakiś szczególny bajt pamięci.
I czasami system problem rozwiąże a czasami nie. Nie wiem, czy zauważyłeś,
że zazwyczaj "pady" zaczynają się od jednego programu. {tylko
pod DOS i Win 3.1/95/98/ME - a to ze względu na to, że w Linuxie i NT żaden
program NIE MOŻE zawiesić systemu - Tilk}
Oczywiście, możesz sobie zainstalować Linuksa. Życzę dużo szczęścia w
uruchamianiu wszystkich urządzeń w tym systemie. Zresztą sam zauważyłeś,
że do większości sprzętu nie ma wymaganych sterowników, a te dostępne są
niestabilne. {Proszę nie rozpowiadac głupot na łamach, niemalże wszystkie sterowniki są stabilne, a nieobsługiwany sprzęt jest nieliczny! - Tilk}I tu się pojawia pytanie: czy niestabilne sterowniki mogą
zdestabilizować ponoć stabilny system? Ano mogą, bo same stają się
systemem, z definicji już niestabilnym. {P@Weł pisał o
sterownikach do drukarki i skanera, a te pracują poza jądrem i nie mogą
zdestabilizować systemu - Tilk} I kolejny sprawa, dotycząca stablności
systemu: jesli ciągle będziesz instalował nowe elementy, to nawet po ich
deinstalacji pozostaną jakieś śmieci, które, prędzej czy później,
zachwieją całością. Najlepszym rozwiązaniem jest chyba unikanie instalacji
wszystkich programów, poza tymi naprawdę niezbędnymi. Bo, powiedzmy sobi
szczerze, po co instalować 20 dem gierek? Każda z nich dorzuci swoje 3 grosze
do rejestru, katalogu windows\system, win.ini i pewnie jeszcze gdzieś. A
Uninstalery do gier są robione wyjątkowo niechlujnie.{ale co to ma do Linuxa? W nim nie ma ani rejestru, ani centralnego katalogu na DLLki, a uninstalki są pełne - Tilk} Przy okazji - nie trzeba
się szczególnie natrudzić, żeby skutecznie spiep... Linuksa już na starcie
(bo oczywiscie żaden automat tu nie pomaga) - wystarczy podać złe częstotliwości
odświerzania ekranu i wybrać opcję "startuj w trybie GUI".
Skutecznie uniemozliwia jakąkolwiek pracę. {cóż,
chwila nieuwagi i wszystko leży...? Pozornie. Bierzesz dowolną dystrybucję
dyskietkową, startujesz z dyskietki, montujesz partycję linuxową, edytujesz
/etc/inittab, zmieniamy initrunlevel na 3 i restarcik... gotowe, system działa!
Równie dobrze, jeśli startujesz z LILO, wystarczy wpisaś linux 3 w prompcie - Tilk} Windowsy chodzą przynajmniej w trybach VESA (mój monitor pod
Linuchem podaje tryb jako non-VESA), co nie grozi eksplozją kineskopu w twarz.{Windows używa przecież natywnych sterowników, tak jak Linux, więc pod Vesa nie chodzi. A pod Linuxem można ustawic Vesa przez framebuffer - Tilk}
I kończąc: gdybyś dysponował 10% wiedzy na temat twojego kompa, jaką trzeba
posiadać, aby korzystać z Linuksa, gwarantuję Ci, że Windows chodziłoby dwa
razy stabilnej. Nie twierdzę zresztą, że ja taką wiedzę posiadam. Ale
przynajmniej staram się ją zdobyć bez miotania klątw na biednego BG (spójrzcie
na jego twarz, takich jak on też trzeba kochać :) (ok, przesadzam ;)))
Jędrzej "Singollo" Danko
PS. Twój PS odnosi się zarówno do Windows jak i do Linuksa
{PS Tilka - PS P@Wła NIE odnosi się do Linuxa} {sorki za tyle wtrąceń - w tekście jest tyle głupot i billowej propagandy, że nie dało się inaczej - Tilk}
|