Jak to z LDAMem było?!
Dawno, dawno temu, zanim ukazał się pierwszy numer ActionMaga w celu zaoszczędzenia na rachunkach telefonicznych, postanowiłam wreszcie wyjść z #actionmaga i zacząć się komunikować z Redakcją w mniej impulsożerny sposób. Tym sposobem była lista dyskusyjna, w założeniu prywatna, służąca jedynie mi, Lamerowi, Devi, Qniowi, Polo i gościnnie Smuggowi. Potem zaczęły się nieśmiałe sugestie, a może by tak Czytelników wpuścić, niech się wypowiedzą. Po długich debatach i gorących protestach Qnika obawiającego się o zawartość swojej skrzynki, w 3 numerze Actiona pojawiło się króciutkie info mojego autorstwa (powiem szczerze, że aż takiego odzewu na nie się nie spodziewałam :)). I wtedy zaczęła się dłuuuga dyskusja na każdy możliwy temat pomiędzy 36 uczestnikami listy (min. w filmie występowali: Devi, Qn, Smugg, Polo, HEX2000, Klepa, Rathan i inni...). I było pięknie i dobrze, zupełnie jak w amerykańskim filmie, więc poszło stałe info do numeru świątecznego a w plan oficjalna witrynka LDAMu.
Niestety...
Było jak w bajce ;). Była to cisza przed burzą, bo wkrótce wybuchła mała rewolucja i bitwa o władzę moderatora. W wyniku tych zamieszek powstało kilka (nawet sama nie mam pojęcia dokładnie ile :) rewolucyjnych odłamów LDAMu, oficjany przeszedł w ręce Naczelnego, a ja zajęłam się podgryzającym mnie realem ( nie wiem już który światek jest bardziej stuknięty - real czy inet ;). Znów zapanował spokój i wszystko zaczęło być na lepszej drodze, kiedy to uderzył spamer, atakując listę z kont czlonków. Przeżycie odbioru 4000 maili przez Dial - Upa na zawsze pozostanie dla mnie niezapomnianym... ;). Tak oto stary dobry LDAM umarł, gdyż konta moderatorów zostały automatycznie zablokowane, a uczestnicy uciekli przed mailbombingiem...
Drogi Spamerze - jam twarda sztuka!
Cóż, umarł LDAM, niech żyje LDAM!!! Serwerów list dyskusyjnych w sieci ci nam dostatek, uporu i determinacji we mnie też, tematów dyskusji niemało, chętnych również. Tak więc LDAM istnieje...gdzieś w sieci... A ja Tobie, Drogi Spamerze życzę szybkiego wyrośnięcia z wieku, kiedy kopniakiem rozwala się komuś klocki, bo mi Ciebie dziecko bardzo żal - zamiast strachu budzisz jedynie politowanie :P
Jak tam się dostać?
Kiedyś wystarczyło wystarczy wysłać PUSTEGO e-maila actionmag-subscribe@egroups.com, by w chwilę (czasami dłuższą) później cieszyć się obecnością LDAMowców i (nie)mądrymi dyskusjami ;). Teraz...
Teraz należy do mnie najpierw napisać na poniższy adres a ja zdecyduję się czy wpuścić daną osobę na listę czy też nie. Ewentualnie można mnie próbować przekonywać na IRCu -zazwyczaj po 22 w weekendy. Przykro mi, ale zwątpiłam w inteligencję osobników posiadających umiejętność czytania, a już szczególnie umiejętność czytania AMu. "Open membership" został zastąpiony moderowaniem, moderowaniem i jeszcze raz moderowaniem.Nie mam zamiaru tego zmieniać, chyba że znajdze się jakiś Robin Hood i upoluje spamera... ;D
Lista Dyskusyjna - czym to sie je?!
Dla tych co nie wiedzą i nie odróżniają- lista dyskusyjna i grupa dyskusyjna TO NIE TO SAMO!!! Grupy trzeba ściągać z serwera NTTP nie pytajcie mnie co to ;), pewnie News cośtam Protocol - jak na przyklad news.tpi.pl :). Na listę po prostu się zapisuje i wiadomości same do skrzynki wpadają :). To zwykle maile, które serwer po prostu kopiuje i rozsyla tyle kopii ile jest użytkownikow listy dyskusyjnej do każdej zapisanej skrzynki :)). Jak dla mnie przyjemniejsze, oszczędniejsze i ogólnie mniej kłopotliwe.