LEKTURY
Czytając to najlepiej byłoby gdybyś słuchał 8 (Rob zombie
"Dracula") i 9 ścieżkę (deftones "my own summer
(shove it)) z płyty, ze ścieżką dźwiękową z Matrixa. Na
ostatni akapit przydałaby się 13 (rage aganist the machine
"wake up") ścieżka z tej samej płyty.
CO??? Znowu mam xx lektur?! TO JEST CHORE!!! Jezuuuuu!!! Znowu będę
musiał ślęczeć przed tymi ************ (cenzura) książkami
:(.
Czy już kiedyś tak pomyślałeś? Nie? (skąd się w takim
razie urwałeś???) Tak? Ten art jest dla jednych jak i dla tych
drugich (choć ciężko o tych wcześniejszych). Mimo iż należę
do osób, które z przyjemnością siedzą nad książką, to sam
nie lubię lektur. A czym jest to spowodowane?
Hm... Na pewno tym, że są to przymusowe książki. Wiele osób
unika szerokim łukiem jakiejkolwiek lektury, czytając różne
ściągi, opracowania (tu chciałbym pozdrowić mojego kolegę -
i tak pewnie tego nie przeczyta, bo nie ma komputera :) - który
nigdy nie przeczytał do końca książki od 5 klasy - zazwyczaj
kończyło się na tym, że na sprawdzianie wiadomości pytał się
mnie co i jak, gdyż ja zawsze przeczytam lekturę). A jak czyta
się takie streszczenia to tym bardziej pogłębia się
"nienawiść" do książek. Wiem, że ktoś może
powiedzieć - ale to właśnie dla takich są lektury, bo trzeba
ich zachęcić do czytania. Zgadzam się z tym. Lektury są dla młodzieży
aby ją zachęcić do czytania. Aby poznała "słowo
pisane". No i żeby wiedziała o różnych sprawach związanych
z życiem (ale palnąłem przemowę). A kto najbardziej na tym
traci??? Ktoś taki jak ja - osoba, która chciałaby czytać
sobie spokojnie własną książkę, a nie może, ponieważ ma xx
lektur (ja mam dokładnie 30). Dać przykład? Ależ proszę:
ostatnio pewna osoba pożyczyła mi grubą książkę (oczywiście
autorstwa Tolkiena) i tu mam problem. Co prawda powiedziała mi,
że mogę ją długo trzymać, ale w tym tempie to MOŻE
przeczytam ją do grudnia (dla jasności - dała mi ją w pażdzierniku).
Z kolei ktoś inny może powiedzieć, że są osoby, które
czytając "poza szkołą" czytają opowiedania/książki
dla "małolatów". I tu znów błąd. Ja znam osobę młodszą
od siebie, która ma 12 lat i przeczytała już dość dużo książek.
Co do tych opowiadań dla małolatów - ta sama osóbka przeczytała
trylogię Tolkiena - a to za przeproszeniem bierze się na
studiach (mam tam przecieki i wszędzie porozsyłanych agentów -
ogólnie chciałbym zaznaczyć, że osoby które czytają poza
szkołą najczęściej czytają książki raczej zawyżone, a nie
zaniżone jak dla siebie i swojego wieku). Więc ja gdy się
dowiedziałem, że mam 30 lektur to miałem zamiar (kilku kolegów
gotów było się przyłączyć) zrobić zamach na życie naszej
"kochanej" polonistki (niestety nie powiodło się -
gdy uzbieraliśmy kasę to akurat mój osobisty płatny zabójca,
który zdjął dla mnie kilku nauczycieli w podstawówce, wyjechał
do ameryki po większą kasę - oby wrócił! :-)).
Wiem, że to niestety się nie zmieni, gdyż zbyt dużo ludzi nie
lubi książek (jak kiedyś gadałem przez IRC'a [teraz żal mi
kasy] to na 10 ludzi 2 lubiły książki [jeszcze to zależało
na jakim kanale]). Nawet mało jest takich osób w mojej klasie
(max 10 osób na 32 - a wiedzcie, że mam "oczytanych"
kolegów). I przez to myślę, że nigdy się to nie zmieni...
Beleg