Książki vs komiksy
No, znowu piszę. Muszę przyznać, że jak przez 5 dni nic nie
pisałem na komputerze to potem poczułem nagle nieodpartą chęć
pisania. Czyżby nałóg? :-). Dobra. Napisałem, że napiszę,
więc piszę :). Tym razem do boju staną - (światła i kamery
kierują się na jednego z przeciwników) książki i ich
przeciwnik (ponownie kamery i światła zmieniają cel) komiksy.
Proszę państwa za chwilę zacznie się pasjonująca rozgrywka
między opponentami. Sędzią będzie jak zwykle - Beleg
Kuthalion. Oddaję mu głos:
Już? Dzięki. Proszę państwa to już trzeci odcinek cyklu
"książki vs coś". Tym razem tym czymś będą
komiksy. Jako osoba która przez pewien czas była zagorzałym
fanem komiksów, a teraz książek, będę mógł coś niecoś
powiedzieć na
ten temat. Jak zwykle wady i zalety książek są w całości
takie same co przedtem.
KSIĄŻKI:
ZALETY:
Trzeba oczywiście powiedzieć, że książki nie są dla każdego.
Wiele osób nie lubi ich czytać. Są na szczęście wyjątki. Ja
sam do nich należę (inaczej nie pisałbym tego). A więc:
1. Pobudzają wyobraźnie
2. Możliwe, że są bardziej czasochłonne od komiksów (na
pewno), jednak każdy się cieszy jak ją skończy czytać (wyjątek
-Tolkien, Władca pierścieni - ja chcę ciąg dalszy, ta książka
jest za krótka!!!) czego nie ma (raczej) po przeczytaniu komiksu
3. Lepiej zostaje w pamięci. Nie przemija tak szybko jak komiks
4. Posiada pewne walory. Można lepiej załapać ortografię
5. Poprawia styl, pisownię
6. Rodzice się jakoś nie czepiają jak czytasz zamiast się
uczyć, a jak oglądasz film jest odwrotnie
7. Uważam (osobisty pogląd), że dobra książka jest lepsza od
dobrego komiksu
8. Szybciej czytasz (o ile dużo czytasz)
9. Lektury szkolne nie wydają ci się takie straszne
10. Możesz się czegoś ciekawego dowiedzieć zupełnie przez
przypadek, a co ci pomoże później
11. Więcej zalet nie pamiętam...
WADY:
Oj tu może być ciężej. Chociaż z drugiej strony...
1. Książki potrafią być strasznie nudne
2. Zabierają za dużo czasu
3. Przez te lektury znowu nie mam czasu na... (tu wpisz jakąś
czynność)
4. Potrafią wiele ciekawego powiedzieć, ale też i namącić
5. Więcej wad nie pamiętam...
KOMIKSY:
ZALETY:
Komiksy są oczywiście bardziej lubiane od książek. A i to
zależy w jakich kręgach i grupach wiekowych. Bo w podstawówce
bardziej lubiane są komiksy, które "przygniatają"
książki, a już w gimnazjum nie znajdziesz zbyt wielu osób które
tak uwielbiają komiksy (choć może jest na odwrót?). No i to
zależy jakie komiksy. Dla mniej ambitnych (np. Kaczor Donald) i
ambitniejszych (na pewno jakieś komiksy w stylu mangi [pomińmy
jedynie Sailor Moon] i takie jak np. Alien vs Predator - no i nie
zapomnijmy o najważniejszym: GARFIELD :)). {Oj,
profanie jeden! Asteriks na zawsze!!! Nie ma nic lepszego!}
1. Przyjemność z czytania
2. Relax
3. Mniej kosztują od tych drogich książek
4. Są krótkie
5. A jak są krótsze, to znaczy, że właściwie zawsze masz na
nie czas
6. Nie trzeba się tak męczyć jak w przypadku książek (masz
wszystko narysowane i nie musisz sobie tego wyobrażać)
7. Są łatwiejsze do "strawienia" - brak długich opisów
8. Łatwiej zapamiętać szczegóły w komiksie
9. Więcej zalet nie pamiętam...
WADY:
Kiedyś gdy tylko czytałem komiksy (ok. 3 lata temu) to mój
kochany ojciec stwierdził, że nie powinienem ich aż tyle czytać.
Mówił tak, gdyż twierdził, że (tutaj nie dokończę, bo te
wady wypiszę w punktach i na ich końcach zrobię taki znak
" - ojciec" ). Więc można powiedzieć, że wychowałem
się w atmosferze wrogości do komiksów. Ale i tak się do nich
pomimo tego nie zniechęcałem. Dopóki nie przeczytałem
Trylogii Tolkiena...
1. Właściwie nie mówią ci nic pouczającego (mogą być wyjątki)
- ojciec {Nie ojciec, tylko
Asterix! No, chyba że Gal jest Twoim ojcem. :)}
2. Może Ci się popsuć styl (pisania) - ojciec {To dla mnie widać za późno...
większość Asteriksów znam na pamięć... :/}
3. Są za krótkie
4. O ile łatwiej zapamiętać szczegóły to też mogą ci one
łatwiej wylecieć z głowy
5. Uważam, że są (osobisty pogląd) znacznie nudniejsze i nie
tak ciekawe jak książki
6. Więcej wad nie pamiętam...
Jestem mocno za książkami. Komiksów już nie czytałem ok. 1,5
roku i nie mam zamiaru do nich powracać. Jak już napisałem uważam,
że komiksy są nudniejsze i nie tak ciekawe jak książki. Teraz
stwierdzam, że komiksy były dla mnie stanem przejściowym.
Wiadomo, że książki są trudniejsze i myślę, że miały mnie
one w pewien sposób wprowadzić w świat "słowo
pisanego" (ale palnąłem teorię :)). {To
nie Twoja teoria... Ale zgodna z prawdą.} Więc
uważam, że komiksy nie dorównują książkom w żadnej rzeczy.
Chociaż i tak miło mi się je czytało. Jak kto woli - może
czytać i jedno i drugie - nie jestem przeciwnikiem komiksów. Po
prostu odkąd przeczytałem książkę Mistrza przestały mi się
już tak bardzo podobać komiksy. Chociaż nie twierdzę, że nie
ma dobrych komiksów. Ależ są! Może kiedyś znowu będę je
czytał wraz z książkami. Może...
Beleg
{Widzę w tym tekście dużo złych uogólnień. Przede wszystkim: porównanie takie nie ma sensu. Jeśli porównam np. Asterixa z Harlequinnem - obalę tę teorię, po prostu udowodnię niezbicie, że komiksy są lepsze, ambitniejsze, przekazują sporą wiedzę i naprawde dużo większy ładunek intelektualny od książek. Czyż nie?! Tak więc nie pisz mi tu o tym, że książki (w domyśle: wszystkie) są lepsze od komiksów! W każdej dziedzinie zdarzają się idiotyzmy i arcydzieła... Qn`ik}