No i kolejny e-mail wysłany do Was. To są właśnie skutki
zaniedbania czytania AM przez jakiś okres czasu. Konkretnie
chodzi mi o karę śmierci, bo temat feminizmu jest już
wystarczająco wyczerpany. Właśnie przed kilkoma minutami czytałem
sobie wywody na ten temat różnych osobistości. No i wtrące
swoje trzy grosze (jakby tak każdy wtrącal, to może parę złotych
by Qn`ik uzbierał :-)). Mój ojciec właśnie przeczytał
wypowiedź Qn`ika i się zdenerwował. Ale nie dlatego, że coś
tam źle napisał tylko właśnie dlatego, że chciał wyrazić
swoje zdanie (mój ojciec, nie Qn`ik). Przytoczył jak tam kogoś
zamordowali. No i powiedział, że takich to się powinno od razu
zatłuc niż dawać im wyżywienie w więzieniach "przecież
my na to pracujemy". No i muszę się z Wami zgdzieć w zupełności.
Każdy normalniejszy człowiek jest za karą śmierci. Inni wolą
trzymać ludzi w więzieniach. Ten drugi sposób jest co najmniej
głupi, albo raczej korzystny dla rządowych dupków. Przecież
ich nie zabiją, no bo pieniądze robią wszystko. Kiedyś sądziłem,
że kara śmierci jest beee, no bo przecież zabijają człowieka.
Oczywiście, jeżeli on zabił, to czemu nie zabić jego. W większości
przypadków jego rodzina wcale nie cierpi, tylko chce się pozbyć
drania. Co innego rodzina poszkodowanej bądź zabitej osoby -
oni cierpią "za co?!?" No właśnie. Bo jakiemo
s***wielowi zachciało się zabijać? Wielka większość osób
od razu by go ukatrupiła, ale nie, no bo sędzia jest dla nich
łaskawy, tylko czemu dla takich zwykłych ludzi jak ja czy Ty
Qn`ik jakoś tak łaskawie nie postępuje? No bo czemu by sądzić
"człowieka", który
napadł na drugiego i ten drugi został poszkodowany? To raczej
ten drugi powinien odpowiadać za pobicie, no bo jak że to? Od
razu mu dożywocie!!! Albo nie, jak już istnieje ta kara śmierci
to na krzesło z nim!!! Nieeeee, dzięki, tu juz się sprawa
komplikuje. U nas, w naszej kochanej Ojczyźnie nie ma miejsca na
dobre prawo, które by nie krzywdziło niewinnych. Więc jak tu
powrócić do kary śmierci, kiedy to niewinny czlowiek zostanie
zabity za to tylko, że chciał się obronić? Jakie on miał wyjście:
zginąć z rąk przestępczy czy też w (nie)wygodnym krzesełku?
Jak widzicie - trudna sytuacja. Zapraszam do wypowiadania się na
ten temat, bo ja już sam nie wiem jakie byłoby (oprócz
zmodernizowania prawa) rozsądne wyjście. NARA!
KEZLOCK