Kościół - czym jest? - riposta by Piui
Ostatnio w pięknym królestwie króla Qnia zwanego pięknie
ActionMagem:))) ukazał się tekst niejakiego Chosena na temat
Koscioła Katolickiego. Moim skromnym zdaniem tekst ten jest
nieco nieścisły. Postanowiłem więc napisać do niego ripostę,
co zresztą zauważyliście:) No więc zaczynam:)
Dla porządku na początek podzielę się kilkoma zarzutami ogólnymi
do tekstu Chosena, a później przyjrzę się bliżej każdej
jego opinii.
Od razu mówię, że nie zgadzam się w pewnej mierze z wizją Kościoła
Katolickiego wg Chosena, ale gdybym napisał że KK jest czysty
jak łza, że rozwija się wspaniale, że księża są wspaniali
i o nic ich nie można ich oskarżyć to byłbym w takim samym
jak autor tekstu błędzie.
Na początek mam pytanie do Chosena. Czy wiesz ilu księzy jest w
Polsce? Otóż szacuje się, że liczba duchownych w naszym kraju
jest większa niż 25 tysięcy. Na jakiej podstawie więc
wydajesz osąd na temat KK. Czy na podstawie kilku znanych Ci
historii? Czy na podstawie kilku zdarzeń? Wiesz co jest moim,
skromnym zdaniem jednym z największych błędów ludzkości w
wydawaniu osądów? Generalizowanie!!! Czy jeśli zdradzi Cię
Twoja dziewczyna z Twoim najlepszym kumplem to powiesz, że
wszystkie dziewczyny to dziwki? Czy jeśli ktoś wyjawi Twój
sekret to powiesz, że wszyscy ludzie to skur..... i nie można
im ufać? Czy jeśli np. w Moskwie wybuchnie bomba i zginie ileś
tam niewinnych ludzi, to czy powiesz, że cały świat jest do
d...? Czy jeśli usłyszysz, że jakiś lekarz wziął pieniądze
za możliwość przyspieszenia wizyty, czy powiesz, że wszyscy
lekarze to łapówkarze? Nie sądzę. A Ty właśnie tak
traktujesz kler. Na podstawie jednej historii, jednego przypadku
wydajesz osąd jacy to księża zakłamani, obłudni e.t.c.
Oczywiście nie mówie, że wszystko co napisał Chosen to
nieprawda. Powiem więcej. Dziwną rzeczą by było, gdyby tak było:)
Dlaczego? Bo księża to tylko ludzie. Księża nie są przecież
w żadnym aspekcie, z założenia lepsi od nas. Wg. chrześcijaństwa
jednym z powołań każdego człowieka jest powołanie do świętości.
Każdego człowieka, obojętnie czy będzie magistrem, inżynierem,
śmieciarzem(z całym szacunkiem), czy księdzem. A teraz
odpowiedzmy na pytanie ilu świętymi w skali globalnej zostaje?
Niewielu, bo niewielu na to zasługuje. Czemu więc wymagasz, aby
wśród księży odsetek ten był większy? Czemu wymagasz od księży(którzy
nie sa żadnymi nadludźmi, którzy mają taką samą ludzką
naturę jak my), aby każdy z nich był bez winy i żeby nikt nie
mógł im nic zarzucić? Może dlatego, że wybrali stan kapłański.
Ale przecież w seminarium nie uczą bycia świętym. Uczą tylko
znajomości wiary chrześcijańskiej, znajomości teologii i
Pisma świętego. To wszystko co miałem z ogólnych zarzutów
względem tesktu. Teraz zajmę się każdą wątpliwością
Chosena odzielnie, próbując ją wyjaśnić. Na te na które nie
odpowiem znaczy, że albo nie znam odpowiedzi, albo się z nimi
zgadzam(na jedno właściwie wychodzi).
Na początku piszesz, że księża to darmozjady utrzymujący się
z datków innych. Hmmm...dla ateisty pewnie tak to wygląda. Ale
wiesz to samo można by powiedzieć o różnych organizacjach
charytatywnych. Czy myślisz, że każdy organizator jakiejś tam
akcji nie czerpie z tego korzyści. "Ponadplanowych korzyści".
Jeśli tak myślisz to jesteś naiwny.
Sprawa następna - piszesz, że Kościół probuję moralizować
ludzi na siłę. Mylisz się! Kościół tylko przedstawia swoje
zdanie. Zdanie zgodne ze swoją nauką. To wina raczej
nadgorliwego rządu, że robi tak, a nie inaczej. Politycy próbują
moralizować ludzi na siłę, sami nie dając przykładu. A tak
poza tym zastanów się jaką korzyść miał by mieć Kościół
Katolicki z np. ocenzurowania "Carmageddonu". Dalej
piszesz o obłudzie. To wyjaśniałem już wyżej, a obłudę
dostrzegam nie tylko u kleru.
Jeśli chodzi o głaskanie dzieci, to się tu nie zgadzam. Bo już
widzę jak taki maluch, jeszcze mało rozumiejący rozbija
skarbonkę i biegnie dać na tacę:) Przecież to niedorzeczne.
Natomiast co do słów na mszy świętej to przecież nie dotyczą
one wcale ofiary jaką wierni dają. Chodzi tam o samą liturgię
i symbolikę Mszy św.
Samobójcy to temat dużych sporów w obrębie nawet samego Kościoła
Katolickiego. Wiadomo, że jednym z przykazań jest przykazania:
"nie zabijaj". Odnosi się ono przecież do siebie też.
Poza tym Jezus wyraźnie nauczał, że każdy powinien nieść Swój
Krzyż. No, ale jak sam napisałeś ocena powinna należeć do
Boga, więc nie będę się upierał.
Temat pieniędzy w Kościele to temat na inny art. Natomiast
budowa samego budynku to nie wszystko. Wiadomo, że o wiele droższe
jest wykończenie, poprowadzenie wszystkich instalacji i.t.p.,
i.t.d., a parafia w tym czasie musi żyć. Księża muszą jeść,
ubrać się.
Kazania to przesłanie, a przesłanie musi być w Kościele takie
same. A sprawa słów jest mało ważna, jeżeli jednak słowa te
są takie same to tylko lenistwo księdza(i nie mów mi, że jest
tak wszędzie, bo nie jest).
Sprawa krzyża w sejmie jest smutna. Tu niestety masz sporo
racji. Ale to także sprawa tylko niektórych księży(fakt, że
o sporej władzy). Jest to jednak także sprawka niektórych,
polityków, którzy udając idealnych katolików, chrześcijan
demaskują tylko swoje uprzedzenia.
Podsumowując, starałem się tutaj przedstawić sprawę
obiektywnie, bo wg mnie tekst Chosena nie był taki w pełni. Ja
naprawdę nie miałem na celu na siłę "wybielić"
obrazu Kościoła Katolickiego. Uważam tylko, że nieraz zarzuty
wobec KK są przesadzone, a nagonka nań niesprawiedliwa.
"Piui"
piui@poczta.fm
PS
Jeśli ktoś ma jakieś uwagi, zarzuty, pytania zawsze może
zamejlować.