W tym liście chciałbym zająć się ciekawym dziełem
niejakiego Piotresa na temat gry Diablo i pana Piekary. Na początku
muszę przyznać, że nie przeczytałem artykułu, o którym
wspomina autor arta, i nie jestem diablologiem, ani zażartym
erpegowcem, aczkolwiek komputer posiadam, a i w niejednej sesji
brałem udział. Poza tym powszechnie uważa się, że panuje w
Polsce wolność słowa, dlatego też postaram się polemizować
z Piotresem.
Po tym przynudnym i nic nie wnoszącym wstępie przejdę do
meritum. Najciekawszą – moim zdaniem – wypowiedzią autora
jest: „ Najbardziej mnie wkurza jego [pana Jacka Piekary]
zwracanie się do ludzi w sposób chamski i nazywanie ich
bezrozumnymi”. Zdanie jak najbardziej na miejscu, zwłaszcza po
tym jak samemu używa się sformułowań typu: „powinienem mu
pogratulować za jego idiotyzm”, „żeby robić coś takiego
to według mnie naprawdę trzeba mieć nieźle pokręcone”, „palant”
czy „skurczybyk Randall”. Świadczy to o niewspółmiernie
wielkiej kulturze słowa i daleko idącej konsekwencji.
Kolejna rzecz to sprawa pomyłek, do których przyznał się pan
Piekara. „ Człowiekiem jestem i sądzę, że nic, co ludzkie,
nie jest mi obce”, a więc także pomyłki oraz błędy. Może
szanowny Piotres nie zgodzi się z Terencjuszem, bo pewna pani w
sklepie [która sprzedaje tam już od kilku lat i niejedno widziała]
powiedziała mu, że kto się myli, ten jest godny tylko tego,
aby go wyzywać i pluć na niego.
Nie jestem pewien, czy nie ta sama pani ze sklepu powiedziała
mu, że kto ma inne zdanie niż on, jest idiotą. Nie sądzę,
aby był ktoś, kto zgadza się z Tobą w stu procentach na każdy
temat, ergo wszyscy ludzie na świecie to idioci. „I jeszcze
mają czelność mówić, że Jennifer Lopez jest ładniejsza od
Naomi Campbell”, nie?
Wybacz, ale na tym – między innymi – polega piękno świata,
że wszyscy jesteśmy inni i mamy swoje zdanie, swój gust. (W
tym momencie mogę zostać zbluzgany przez grupę dobrze ostrzyżonych,
inteligentnych, posługujących się nienaganną argumentacją młodych
ludzi zwanych powszechnie skinami).
RPG – czyli Role Playing Game. Nie wiem, który z tych wyrazów
znaczy dla Piotresa i jego znajomych - gra turowa, w której
rzuca się kostką. Jeśli jesteś takim wielkim znawcą gier
fabularnych, to powinieneś wiedzieć, że wejście na rynek
komputerowych RPG–ów wywołało niemałą dyskusję na temat,
czy takie gry można naprawdę nazwać w ten sposób. Znaleźli
się ludzie, którzy twierdzili, że nie, ponieważ nie ma w nich
właśnie rzucania kostką, kontaktu z żywymi graczami i
Mistrzem Gry, wcielania się w pełni w swego bohatera i takiej
wolności, kiedy to Ty masz wpływ na wszystkie wydarzenia, sam
wymyślasz co powiedzieć, a nie tak jak w przypadku gier
komputerowych (w tym i doskonałego Fallouta) wybierasz jedną z
kilku propozycji.
Ciągnąc dalej temat RPG – znajomy Piotresa stwierdził, że
RPG może być tylko gra turowa. Jakieś 2300 lat temu pewien
Grek znany jako Arystoteles napisał „Poetykę”. Zawarł w
niej ogólne zasady tworzenia dzieł pisanych. Nie odmawiam panu
Arystotelesowi inteligencji i wiedzy, ale nie zgadzam się z nim
w tej materii, tak samo jak nie zgadzało się wielu poetów i
pisarzy, dzięki którym powstało wiele różnorodnych utworów.
To, że Mickiewicz napisał „Pana Tadeusza” trzynastozgłoskowcem,
nie znaczy, że wszyscy mają tak pisać. Analogicznie – to, że
pierwowzory komputerowych gier RPG były turowe, nie znaczy, że
wszystkie takie mają być.
Takie jest pokrótce moje zdanie na temat wypowiedzi Piotresa. Mój
tekst nie miał na celu urażenia nikogo, a jedynie ukazanie własnych
przemyśleń. Zapraszam do polemiki na łamach Action Maga.
Bardzo chętnie pośmieję się z bluzg, a konstruktywne uwagi są
zawsze mile widziane. Tu powinienem podać swój adres e–mail ,
ale dostępu do netu jak na razie nie mam.
Phnom Penh.
P.S. Pozdrowienia dla prowadzących Maga i dla piszących doń
teksty (w tym dla Piotresa).