|
Action Mag |
Wiecie co jest najtrudniejsze w tworzeniu Action Maga? Czytanie tekstów? Pisanie artów? Prowadzenie kącików? Nie. Wstępniaki. Człowiek pisze, stara się i nawet nie ma pewności, że jego wypociny zostaną przez kogoś przeczytane (choć jedna osoba w ankiecie napisała, że jej ulubionym tekstem są właśnie wszystkie wstępniaki:). Istnieją dwie szkoły pisania wstępniaków. Pierwsza to taka, którą można najłatwiej streścić w słowach: "na odwal się". Druga to próby mniej lub bardziej udanych wynurzeń naczelnego. Trzeba przyznać, że pierwsza jest bezpieczniejsza, nikt się człowieka nie uczepi, że napisał "W tym numerze jest XX nowych textow, wszystkie fajne, zapraszam do lektury". Ale jeśli napisze wywód o myśli przewodniej Exegi Monumentum, to niektórzy czytelnicy mogą być źli. Ja, jako osoba, która (o czym czytelnicy AM dobrze wiedzą - wystarczy poczytać moje polemiki o polityce, aborcji, czy Kościele) zawsze lubi iść po najmniejszej linii oporu, skorzystam z pierwszego wzoru. Witam wszystkich w nowym wydaniu magazynu Action Mag. Jako iż tekste ten piszę w niedługi czas po świętach (Windows wskazuje mi niedzielę 7 stycznia XXI wieku.), obserwuję AM, który podczas Świąt Narodzenia Pańskiego nic nie robił, jak tylko tył w nowe teksty. Oj, grubasek z niego niezgorszy. Ci, którzy teraz myślą, że znów nażarł się jakiegoś siana, czy innych junkfoodów, są w błędzie - AMuś pożarł kilka(naście, dziesiąt?) naprawdę dobrych tekstów, o czym może świadczyć choćby fakt, że znów nie mogłem przyznać "tekstu miesiąca". Wspomniałem coś o ankietach, prawda? Podsumowanie ich znajdziecie tutaj. Teraz już nie pozostaje mi nic innego, jak z powrotem wejść na łatwą ścieżkę: zapraszam do czytania! Satysfakcja (nie)gwarantowana! :) Qn`ik. |
| WebDesign: gildor@poczta.fm |