SOLDIER OF FORTUNE
"Witajcie, nazywam się John F. Mullins, jestem najemnikiem.
Historia, którą chcę wam opowiedzieć jest przerażająca ale
i fascynująca. Chcecie wiedzieć jak to jest zabijać na
zlecenie? Przekonajcie się ..."
Co, i jak?
SoF jest to gra FPP, produkt ze stajni Raven Software, producenta
wielu znanych gier m.in. Quake'a i Hexena. Ale jak sama nazwa
wskazuję w grze nie walniemy nikogo magiczną pałką, a
bynajmniej tym kimś nie będzie rycerz lub inny chłoptaś ze świata
magii i fantazji. W grze możemy się wcielić w rolę Johna F.
Mullinsa, najemnika. Nie jest on nikim szczególnym, nawet jego
wygląd nie zwala z nóg (ot, taki chłopek roztropek i do tego wąsaty).
Wygląd jego jest jednak złudny, bowiem ten facet to znakomity
zabójca. Dobra, ale wróćmy do samej gry. Pierwsza misja jest
jakby wprowadzeniem w świat zbrodni i morderstwa. Miejsce - Nowy
Jork, a dokładniej metro. Są zakładnicy, są terroryści, a
ty, biedny graczu musisz jednych uratować, a drugich wykończyć.
Co prawda zakładników też można posłać do piachu, ale jak
ich za dużo wybijesz to będzie - MISSION FAILED. Całym mózgiem
tego terroryzmu w Nowym Jorku jest facet, co się nazywa Sabre.
Nieźle umięśniony świr z tatuażami na całym ciele. I wydawałoby
się, że to on jest celem gry. I tu się mylisz drogi graczu, bo
celem jest coś innego. Mianowicie zostały skradzione cztery głowice
nuklearne. Zgadnijcie, kto to będzie musiał znaleźć. W ten główny
scenariusz wplatają się inne, mniej ważne scenariusze (np.
zlikwidowanie Sabre'a). Te mniejsze wątki są tak genialnie
skonstruowane, że czasami zapominasz, co jest prawdziwym celem
gry.
Gdzie?
Ojojoj, będzie tego dużo. Zwiedzimy, jak już wspomniałem,
slumsy Nowego Jorku, Irak, Syberię, Kosowo, Chiny. Ciekawe , czy
każdą podróż J. Mullins musiał opłacać ;P.
Czym?
Broni jest nawet sporawo , ale nie martwcie się, jak w każdej
grze FPP numerków na klawiaturze wam wystarczy. Podstawową jest
oczywiście nóż, ale nie jeden. Noży jest sześć, niestety
takich samych. Po co sześć takich samym noży? A no po to, że
z noża można załatwić wroga na odległość. Po prostu rzucić
tym nożem. Jeden nóż musi być zawsze w wyposażeniu, tzn. nie
da się pozbyć wszystkich noży. Oczywiście te pięć pozostałych
jest pokazanych na ekranie jako naboje. Są też trzy rodzaje
pistoletów (jeden z nich to magnum). Jest strzelba, uzi,
wyrzutnia rakiet. Oczywiście znalazły się też dodatkowe
instrumenty takie jak granaty i apteczki. Każda broń ma też
inne działanie i inny zasięg. Z pistoletu np. dopiero za paroma
strzałami da się powalić przeciwnika, natomiast ze strzelby po
jednym strzale gość wącha kwiatki od dołu.
Do kogo?
Co kraj to obyczaj. W Rosji usłyszymy wspaniałe krzyknięcie
"stój, nie ruszaj się" po rosyjsku oczywiście. W
Iraku to samo (oczywiście w arabskim, hehehe).
Co ciekawe w jednej z plansz (bodaj w Kosowie) autorzy postarali
się, żeby facio, który rozmawia z naszym bohaterem posiadał
odpowiedni akcent, choć mówi po angielsku. Są jeszcze
dodatkowi przeciwnicy, np. psy, albo pancerni faceci z
wyrzutniami rakiet .Są silni, ponieważ można ich zabić
jedynie strzelając w twarz. Nie wspomniałem jeszcze, że
naszemu bohaterowi towarzyszy w większości misji człowiek o
imieniu Hawk. Nie jest on jednak aniołem stróżem tzn. idzie
przed nami i wybija przeciwników. Stanowi jedynie pomoc. Kiedy
John wszystkich wybija w pień, on np. podstawia bomby i takie
tam duperele.
Grafika
To jest chyba jedna z najważniejszych rzeczy w tej grze. Między
innymi każdy przeciwnik jest podzielony na tzw. GORE ZONES. Jest
to naprawdę fajna rzecz, bo jak strzelisz gościowi w nogę ze
strzelby to na noga odpadnie. Tak się dzieję z każdą częścią
ciała. Możemy np. porobić efektowne dziurki w korpusie, albo
odstrzelić głowę. Jak strzelimy w szyję to z pewnością gość
zacznie się dusić. A jak strzelimy w plecy, gdzieś tak na
wysokości brzucha, to możliwe, że zobaczymy jelita. Są one w
3D, jak kucniemy, to nawet widać, że sterczą do góry (fuj!).
Możliwości znęcania się na wrogach jest wiele. Tylko niestety
na pudełku z grą pisze 18. Zgadnijcie dlaczego. Tą drugą są
niemałe wymagania sprzętowe. Ja posiadam P433, 96 mb ram,
akcelerator 8 mb. Jednak już przy 6 przeciwnikach w rozdzielczości
640x480 zaczyna skakać. Można oczywiście zmniejszyć detale,
rozdzielczość, wyłączyć GORE ZONES, ale czy to się opłaca?
Chcecie oglądać takiego Hexena 1? Bo przy dużej ilości
przeciwników giera żabkuje. Ja uważam, że można takie żabkowanie
wytrzymać, a grafa wygląda tak jak powinna wyglądać.
Koniec
To już chyba koniec tej recenzji. Myślę, że gra jest bardzo
ciekawa. Może jedynie zbyt szybko przechodzi się między
lokacjami. Wszystko podane jest na tacy, tzn. drzwi, do których
macie wejść są zawsze otwarte, a te inne zamknięte. W tej
grze nie znajdziecie również mozolnego szukania kluczy do różnych
drzwi.
Kapitan Żbik