BALDUR'S GATE 2: CIENIE AMN PL ================================ Nie grałem w Baldur's Gate 1. Nie wiedząc dlaczego przeszedłem obok tej gry nadzwyczaj obojętnie. Czy było to spowodowane niechęcią do RPGów? Być może, w każdym bądź razie jedynym RPG, w którego grałem (i gram!) był HoMM3. Trudno szukać w nim podobieństw do Wrót Baldura, nieprawdaż? Cóż, zapewne pozostałbym w nieświadomości doskonałości (jak to brzmi...) gier tego gatunku do dziś, ale sięgnąłem - z ciekawości - po Planescape: Torment. Ukończenie go było szokiem. Gra była za krótka! Rozejrzałem się za innymi, równie dobrymi, RPGami, ale znalazłem jeno Baldur's Gate i zapowiedź jego kontynuacji. Jako że do wyboru miałem kupić grę starszą lub poczekać do 1 grudnia, bo wtedy właśnie miała nastąpić premiera Cieni Amn... Zaczekałem. Teraz piszę to z płytą Baldur's Gate 2 w czytniku i mam zamiar przenieść swoje wrażenie na ekran komputera... Po pierwsze jednak... Jak napisałem na samym początku tekstu - nie grałem w pierwsze Wrota Baldura! Nie moge więc napisać recenzji porównującej obie gry, tak jak to robili wszyscy dotychczasowi recenzenci. Pozostaje mi więc przedstawienie Cieni Amn jako całkowicie nową grę! Pominę więc fabułę skupiając się wyłącznie na innych częściach gry. Naszego bohatera budzi w jakiejś klatce przyjaciółka. Kim ona jest? Zwie się Imoen. Mówi, że musimy uciekać, ponieważ... Zostaliśmy porwani. Uwalniamy jeszcze zza innych krat kolejnych znajomych z przeszłości i oddalamy się jak najszybciej z miejsca zdarzenia - czyli z podziemi lub, jak kto woli, lochów... Tak, a miałem nie pisać o fabule. W tym miejscu zakończę więc wywpdy nad nią i zajmę się czymś, co nazywamy pierwszym wrażeniem po uruchomieniu gry. Jest ono wręcz nieprawdopodobne! Grafika w rozdzielczości 800x600 pikseli jest wręcz doskonała! Nie zachwyca może jak inne, osadzone w całkowitym trójwymiarze, gry, lecz z pomocą akceleratora graficznego (odpowiedzialnego - niestety - tylko za efekty czarów) robi bardzo dobre wrażenie! Towarzysząca nam w tle muzyka to już temat na zupełnie inny artykuł - razem z dźwiękami można ją zaliczyć do najbardziej udanych w ostatnich czasach. Może troszkę przesadzam, ale... Przekonajcie się sami! Kiedy opadną już emocje związane z wykonaniem audiowizualnym gry możemy spokojnie przejść do gry. Na początku radzę jednak sięgnąć po instrukcję (swoją drogą: bardzo dobrze wykonaną!) i trening. Nie jest prosto zgadnąć, który przycisk do czego służy... Gdy jednak interfejs nie sprawi nam już problemów (a zaznajomić się z nim można po około pół godzinie gry) przechodzimy do prawdziwej rozgrywki. A nie jest ona prosta, bo dziesiątki questów czekających na rozwiązanie skutecznie odciąga nas od głównego wątku, który - a jakże! - jest taki, jakiego byśmy się w życiu nie domyślili. Przykład? Uradowani uciekamy z podziemi, a przy wyjściu atakuje nas osoba odpowiedzialna za porwanie! Stosując przeciwko nam (i nien tylko!) magię łamie najważniejsze prawo w mieście, które mówi, iż rzucanie czarów jest tutaj bez zezwolenia surowo wzbronione! Zabierają go więc do więzienia, a z nim (przy okazji) naszą przyjaciółkę, która również się przed nim broniła zaklęciami! Tak więc głównym wątkiem staje się teraz uwolnienie koleżanki. Ale żeby do tego dojść trzeba uzbierać sporo złota, a jego nie zdobędziemy inaczej, niż przez płatne zadania... Jak więc widać zadania same do nas przychodzą. Nie ma znanego z Tormenta biegania po całym mieście i zagadywania wszystkich o jakąś pracę - tutaj jest wręcz odwrotnie! Ludzie sami proszą nas o pomoc! Dzięki temu praktycznie zawsze będziemy mieli jakąś robotę. Jest to, przynajmniej według mnie, coś wspaniałego! Mówiłem jednak o questach... Tych jest naprawdę sporo - zarówno ściśle związanych z fabułą, jak i takich zupełnie pobocznych. Co dziwne jednak, wiele z nich nie polega tylko na pozbyciu się jakichś potworów - choć są i takie - wiele z nich możemy wykonać na różne sposoby, i chwała twórcom za to! Wiadomo również, iż dystrybutorem Baldur's Gate 2 w Polsce jest znana wszystkim firma CD Projekt. Jako że tradycją jej jest lokalizacja gier, Wrota Baldura nie są tu wyjątkiem. Czternastu tłumaczy musiało ciężko pracować, ponieważ nawet nieliczne wiersze zostały przełożone na nasz język. Ponadto wielu mniej lub bardziej znanych aktorów użyczyło swoich głosów. O jakości tych lepszych nie ma co pisać, ale osoby mniej doświadczone również wywiązały się ze swego zadania znakomicie! Oprócz tego możemy obejrzeć sobie piątą, dodatkową płytę, na której najważniejszą nowiną jest plik dodający nowego kupca sprzedającego oręż z... Tormenta! Cóż, walczenie mieczem Dak'kona jest... Po prostu niesamowite! I co ja mam napisać na koniec? Może krótko - Baldur's Gate 2: Cienie Amn to obecnie największa i najlepsza gra z gatunku cRPG. Nie pozwala oderwać się od monitora, i to jest chyba jej jedyna wada... PLUSY: grywalność, oprawa audiowizualna, polska wersja językowa... MINUSY: na siłę: nie pozwala oderwać się od monitora... OCENA: 10/10 Szymon "Wojak" Krzakowski