Golec uOrkiestra czyli kicz 'made in Poland'
[np. Elmo & Agressive Child - Elmo's Death]
Jakieś 3 tygodnie przed końcem roku 2000 leżałem sobie jeszcze w
cieplutkim łóżeczku i oglądałem TV. W pewnym momencie na pewnym kanale zobaczyłem
teledysk pewnego zepołu [heh, jakaś konspira wychodzi...]. Pierwsze co zwróciło moją
uwagę to słowa owej piosenki: 'Gdy widze slodyce to kwice, a ocy mi płoną jak
świce...'. Drugie to muzyka: w tle pogrywają sobie po góralsku skrzypce. Całość
sprawiała wrażenie gorsze od najgorszych uczestników 'Szansy na sukces'. Pomyślałem
sobie, tak musi wyglądać kolejne wcielenie muzyki disco polo;). Po minucie słuchania
zmieniłem zdanie. To jest gorsze od disco polo, bo przy tym ostatnim można było sobie
przynajmniej pokimać w niedzielny poranek. Tutaj taka możliwość odpadała, gdyż tego
jazgotu wprost nie można było słuchać. Ale nic; TV wyłączyłem i poszedłem spać.
Nie wiedziałem jeszcze, że nazwa owej kapeli, o której wtedy powiedziałbym 'wybryk
muzyczny', brzmi Golec uOrkiestra i będzie jedną z najchętniej słuchanych pod koniec
tego tysiąclecia ;).
Na napisanie tego textu zdecydowałem się tuż po Nowym Roku. Dlaczego? Otóż siedząc
sobie na imprze sylwestrowej, gdzieś kole 1-2 w nocy zacząłem sobie 'skakać' po
kanałach. Nie żeby mi się nudziło; byłem po prostu ciekaw co też zaserwuje nam w
audycji noworocznej TVP. Wiedziałem, że będzie to coś, co mnie tylko odstraszy od
telewizora. Nie myliłem się. "A teraz specjalnie dla naszych widzów powtórka
koncertu Golec uuuOrkiestryy."
Skoro to nie jest koncert na żywo, a jedynie powtórka, to czy nie mieli czegoś
lepszego? A może TO było coś najlepszego, coś co ma przyciągnąć te 70% Polaków
spędzających Sylwestra w domu? Niczym niewierny Tomasz nie uwierzyłbym w to, gdybym
parę dni temu nie znalazł u kumpla na twardzielu całej płyty GuO.mp3. Pytam go:
- Kto jeszcze u ciebie korzysta z kompa? - spytałem z nadzieją, że to może nie jego
własność
- Nikt, a czemu pytasz?
- Ee, widzisz to? - powiedziawszy pokazałem mu jego playlistę.
- Widzę. I co z tego?
- Ty tego słuchasz?
- No
- Patrz, a miałem cie za normalnego. Cóż; całe życie się człowiek uczy.
Kumpla uważałem naprawdę za równiachę, tym bardziej, że to dzięki niemu mogłem
uzupełnić swój zbiór Queen.mp3. Dlatego teraz 2 dnia stycznia [czyli już po dojściu
do siebie po Sylwku] dochodzę do wniosku, że to się ludziom naprawdę podoba. 'Czemu?',
pytam. Co w tej muzyce jest ciekawego/fajnego? Melodia? A może słowa, bo jeśli o nie
chodzi to wystarczy przypomnieć 'Gdy widze slodyce to kwice...' - no comments. Muzyka?
Może i z osobna dałoby się jej słuchać, ale w połączeniu z tekstem wychodzi
potwór.
Ja nic nie mam do muzyki góralskiej, skrzypek itp., ale jak słyszę coś takiego jak GuO
i reakcję publiczności to nie wiem czy śmiać się czy płakać. Wniosek jest taki, że
Polacy wogóle nie mają gustu. Rozumiem gdyby słuchali tego tylko dorośli [ludzie po 35
roku życia]; wiadomo - inne pokolenie i nie musi mi się podobać to samo, ale że
młodzieży też się to podoba?? W jakim kraju ja żyję?
Flipp3R [Flipper1@go2.pl]
Czekam na reakcje z waszej strony.
P.S. W czasach gdy panowała muzyka disco polo myślałem, że nie może być już nic
gorszego. Teraz twierdzę, że nie ma nic gorszego od GuO. Nie wyobrażam sobie czegoś o
jeszcze niższym poziomie, ale jak pokazuje historia;), pewnie i tak się coś takiego
zostanie wymyślone...
Chciałeś reakcję, to masz już pierwszą, moją:
odrobinę TOLERANCJI...
Qn`ik