Piractwo by eRZet

Chciałem skorzystać z zaproszenia autora (Baton) do polemiki na temat piractwa (powiedziano wiele lecz nie wszystko w tej sprawie).

Niestety to co napisał Baton o piractwie (AM~7) jest prawdą, ale jest jeszcze jeden aspekt tej sprawy, którego wszyscy jakoś pomijają. Mianowicie około 70% nastolatków nie stać na kupno oryginalnych wersji ich ulubionych gier. Dlaczego? Ano dlatego że nie pracują i nie mają kasy a ponadto nie wszyscy mają bogatych rodziców (proste i prawdziwe),czytając różne texty dotyczące tego problemu odnoszę wrażenie, że ponad połowa ich autorów(w tym Mr Jedi i Smuggler) nie ma zielonego pojęcia jak wygląda sytuacja niepracującego ucznia, któremu po nocach śni się, że kiedyś będzie mógł kupić oryginalną wersję ich ulubionej gierki lub niezłego programu a za resztę kasy postawić kolegom piwo (bezalkoholowe of coz) i na bułki mu jeszcze zostanie. Ale wróćmy do rzeczywistości, gdy stan naszej skarbonki wykluczy oryginały pozostaje ino tylko......pirat tak tak smutne to, ale prawdziwe, w tym właśnie momencie trzeba dokonać wyboru, bikoz posiadanie zpiraconej wersji gry w świetle prawa jest przestępstwem ( ciekawostka, każdy niepełnoletni osobnik może wejść do sklepu, obrobić go na 100zł i nawet go nie zamknął, ponieważ jest to czyn o małej szkodliwości, ciekawe to nasze prawo no nie) . No nic lecimy dalej, pozostaje jeszcze praca ludzi, którą włożyli oni w przygotowanie gry a czasami też i ich serca (wcale nie dramatyzuje, gdy pracujesz nad grą przez kilkanaście dobrych miesięcy a „szef mówi że niedostaniesz wypłaty bo gra się nie sprzedaje choć wiesz, że połowa kumpli gra w nią już o kilku dobrych tygodni to się można załamać). Ale co to może obchodzić zwykłego kolesia z 15 złotymi w kieszeni na FIFĘ 2001 dla którego jest to jedyna szansa, aby w nią pograć w tym stuleciu, no przecież nie można mu mieć tego za złe (chyba....no nie...proszę???). Osobiście polecam złożyć się z dwoma kolesiami na oryginał, przynajmniej ja tak teraz robię gdy chcę kupić kolejną część BALDURS GATE choć i tak wiem, że nic nie przebije pierwowzoru. Więc póki co nie mam zamiaru nikogo przekonywać, aby zrezygnował z kupna piratów bo i tak wiem, że to nic nie da.

I ja takim kolesiem byłem, a com widział i słyszał w arcie umieściłem.

{A ja tylko powiem, że argumentację uważam za... Oczywistą. Nie mam pieniędzy, więc kradnę. Cóż, powiem tylko, że każdy nastolatek może spokojnie zarobić na oryginalną grę. A to, że większość woli pożytkować energię na narzekanie na ceny gier, to już jest żałosne... - Qn`ik}

P.S. Odnośnie Smugglera i Mr Jediego. Zacząłem kupować CDA po przeczytaniu AR (smutne to, ale taka jest prawda), w żadnej innej gazecie nie znalazłem tak błyskotliwych wypowiedzi, choć i reszta redaktorów jest genialna m.in. Qn'ik (ticz mi maj master) {Aż urosłem w swoich oczach, po przeczytaniu tego.;)}, ale jeśli jeszcze raz wypowiecie się na temat piractwa to poproszę kumpla by mnie dobił a ja po śmierci będę straszył twojego gumowego kurczaka Mr Jeidi(HAHAHAH...) {Teksty o piractwie się w CDA będą pojawiały dopóty, dopóki nie zamilknie ostatni człowiek używający na usprawiedliwienie kradzieży takich argumentów, jak powyżej...}

eRZet4