Dziewczyny i kompy

Tego arta chciałem napisać od dawna, ale zawsze coś stawało na przeszkodzie. A to brak inwencji, a to lenistwo, brak czasu i wiele innych, o których ze względów obyczajowych nie wspomnę. Ale w końcu przemogłem się. Sam art nie jest niczym nadzwyczajnym. Ot, kolejna gadka bez ładu i składu, sklecona przez niezbyt rozgarniętego gościa ;). Ale temat będzie /raczej już jest/ dokładnym przeciwieństwem powyższego. A mianowicie dziewczyny przy komputerach.
Do niedawna było to zjawisko, na widok którego zbiegało się pół miasta i pokazywało palcami, jakby to był jakiś niebywały wybryk natury. Teraz, na szczęście sytuacja zaczyna się zmieniać. Widok taki nie budzi tyle zdziwienia, co kiedyś. Coraz więcej dziewczyn przyznaje się do zabaw z kompem /bez skojarzeń mi tu!;)/. I tak ma być! Albo świat w końcu normalnieje, albo dziewczyny opamiętały się, że bez tej niepozornej maszynki nie będzie przyszłości. Niedawno gdzieś czytałem, że kobiety przesiadujące przy kompach nie mają powodzenia /Devi - to chyba od Ciebie, popraw mnie, jeśli się mylę {Mylisz się tak bardzo, że bardziej już nie można - Qn`ik:)}/. Nie wiem, co o tym myśleć. Wszystko tutaj zależy raczej od dziewczyny, jej osobowości i charakteru. Co ma obeznanie w świecie informatyki do powodzenia, jeśli dziewczę jest spoko i można z nią rozsądnie porozmawiać o wszystkim? Chyba nic. Osobiście znam kilka fajnych dziewczyn, które chodzą na dyskoteki, imprezy i mają powodzenie u facetów, mimo iż lubią siedzieć przy "szarej skrzynce" /jedna niedawno skończyła Kissa, inna bawi się grafiką/, . Po prostu są spoko i można z nimi normalnie pogadać. Zresztą doskonały przykład macie w AM /Devi to o Tobie:)/. Co więcej takie laski w ogromnej większości nie wymądrzają się, co to one nie umieją, lecz jak się zapyta normalnie wytłumaczą bez wyzywania od lamerów, debili itp. jak to czynią przeważnie mężczyźni. Wiem, bo wiele się od nich nauczyłem i uczę nadal /Qbasic!/. I niech nikt mi tu nie wyjeżdża z tekstem, że jestem facetem, który uczy się od dziewczyn! Co z tego? Dziś liczą się umiejętności, a nie piękne oczka! Poza tym to przyjemne uczucie. Naprawdę! Zresztą wcale się nie burzę, że nie jestem lepszy od dziewczyny w dziedzinie takiej jak informatyka. Dlaczego? Bo to by była czysta głupota! Na świecie zawsze znajdzie się ktoś lepszy od Ciebie, mnie /No chyba, że jesteś naprawdę wybitny w tym, co robisz. Ale ilu takich jest?/. A że tym kimś jest przedstawicielka płci pięknej, naprawdę nic nie znaczy. W końcu to nie średniowiecze i mamy równouprawnienie! Coraz częściej widać kobiety zajmujące się pracą związaną z komputerami. Nie chodzi mi tu o sekretarki, ale o panie zajmujące się prowadzeniem sklepu z softem i sprzętem, a także kafejkami. I muszę przyznać, że robią to o wiele lepiej niż znani mi sprzedawcy. Inna sprawa to tzw. "zacięcie techniczne", którego dziewczyny na ogół nie posiadają /Devi, to chyba znowu twoje?/. Dlaczego? Powodów może być wiele. Czasem zdarzają się kobiety, których autentycznie nie pociąga nic, co choćby w najmniejszym stopniu na związek z techniką. Krótko mówiąc niektóre mają dwie lewe ręce do maszyn. Ale moim zdaniem najważniejszą, jeśli nie rzec główną przyczyną jest to, że po prostu taki panuje stereotyp. Stereotyp mówiący, że każda porządna dziewczynka powinna siedzieć w domciu, bawić się lalkami i pomagać mamie w obowiązkach domowych. Do czego to prowadzi widzimy na codzień. Co pokolenie widać wyrażną różnicę w zainteresowaniach obu płci. Ale jak już powiedziałem świat się zmienia, zmieniają się stereotypy i taki stan rzeczy niedługo także się zmieni. Popatrzcie na sytuację w szkołach i studiach informatycznych - dziewczyny zaczynają wręcz dominować! Niektórzy faceci mogą być zdenerwowani taką sytuacją. Na ich własne podwórko zwane informatyką wdzierają się "tabuny dziewuch" i co gorsze, potrafią więcej niż oni. Więc, co może zrobić taki "biedny i zastraszony" swoją malejącą przewagą szowinistyczny samiec ;))? Na zasadzie psa ogrodnika krzyczy: wynocha! I pokazuje, jaki on jest "wspaniały". Co czuje taka dziewczyna? Czy zastanawialiście się kiedyś nad tym, genialni panowie informatycy, jak Wy poczulibyście się w takiej sytuacji? Nieszczególnie, nieprawdaż? A co ma powiedzieć dziewczyna, pragnąca skosztować nie poznanego do tej pory owocu - informatyki? Postawcie się w jej miejscu, lub chociaż przypomnijcie sobie swoje początki. Na pewno nie było Wam tak trudno jak jej teraz. Pomóżcie jej i innym jej podobnym, a zaowocuje to w przyszłości i świat będzie lepszy :)).

Fishbone /np. Haddaway - What is Love
[kojarzycie ten teledysk z J. Carrey'em ;D?]/