Daria - recenzja
W tekście wykorzystałem cytaty z serialu "Beavis &
Butthead" Mike'a Judge'a produkcji MTV Animations oraz
serialu "Daria" Glen'a Eichler'a i Susie Lewis Lynn tejże
produkcji, w przekładzie Adama Kobera z Syneziz Media dla
WizjiTV lub przekładu Michała Kwiatkowskiego z ITI Film Studio,
które spolszczyło "Darię" na potrzeby MTV Polska. (są
w "").
Mam nadzieję, że nie muszę tłumaczyć , cóż to takiego jest
(było) "Beavis and Butthead"...(dalej będę czasem używał
skrótu "B & B")
Dla "wyjątkowo wyalienowanych intelektualistów, co nie mają
MTV info: była (jest) to kreskówka, w odcinkach, produkcji MTV
Animations. Opowiadała o 2 debilowatych młodzieńcach,(Butthead
po angielsku znaczy głąb;) którzy z nudy robili rzeczy typu:
"smażenie dżdżownic na frytki, wysadzanie toalet w
powietrze". Dobrze, że przez połowę 30 minutowego odcinka
obaj bohaterowie oglądali MTV i złośliwie komentowali
wideoklipy, co wydatnie skracało "fabularną" część
odcinka.:> (bo uciekłbym z krzykiem sprzed ekranu i nie mógł
napisać tego tekstu). Kreskówka była równie śmieszna("Beavisek-penisek";),
co niesmaczna. Naruszała wszelkie normy społeczne i obyczajowe,
epatowała wulgaryzmem i głupotą(IMHO).
Że idiotyczna? Że obsceniczna? Że wulgarna? Że niesmaczna?
Dla pryszczatych hamburgerożerców to plusy! Nie dziwota, że
serial stał się kultowy wśród amerykańskiej młodzieży. Do
tego stopnia, że powstał "Kościół Beavisa i
Buttheada". To było przysłowiowe piórko na grzbiecie
wielbłąda. Mimo rekordowej oglądalności - na wskutek nacisków
politycznych serial zdjęto z anteny. Jednak natura(i kieszeń
szefów MTV) nie znosi pustki. Trzeba było dzieciakom dać coś
w zamian. Tym czymś miała się stać ..."Daria".
Daria Morgendorffer wystąpiła w kilku odcinkach "B &
B"(chodziła z nimi do szkoły) wtrącając swoje kąśliwe
trzy grosze. Skoro tytułowi Beavis i Butthead zostali wpisani na
Indeks, więc MTV Animations postanowiło rozwinąć wątek Darii
i zrobić z tego osobny serial.
Mike'owi Judge, (którego koszarowy humor uosabiali Beavis i
Butthead) podziękowano za współpracę. Twórcami
"Darii" zostali Glenn Eichler i Susie Lewis Lynn. Daria
dorosła co korzystnie wpłynęło na grafikę(2 i 3 rzędowe
cechy płciowe). Ma 16-lat(serial trwa 2 lata) i uczęszcza do
Lawndale high school. Nakreślę zasady, którymi rządzi się
serial. W stosunku do "Beavisa i Buttheada" radykalnej
zmianie uległ klimat. Zniknęły wideoklipy, co dało czas na dłuższą
i bardziej skomplikowaną intrygę. Podobnie jak "B &
B" Daria nie jest bynajmniej "poprawna
politycznie". Zarówno Beavis, Butthead i Daria swą postawą
życiową przeciwstawiają się systemowi. Tyle ,że u Darii
dosadne dowcipy zastąpione zostały sarkazmem. W porównaniu do
ubogich dialogów "Bevisa i Butheada"("..Yeah,
Hehm, Yeah Cool,Hehm" )u "Darii" mamy do czynienia
z błyskotliwą elokwencją("Smutny to widok: Futbolista usiłujący
myśleć. -Kto tak powiedział? .-Chyba Jefferson
;")Dialogi( i monologi) w "Darii" są cięte,
ironiczne, lecz przede wszystkim inteligentne. To paradoksalnie
stało się wadą serialu (nie chciałbym nikogo obrazić, ale
60%ludzi nie rozumie dziennika!)Aby dobrze się bawić oglądając
"B & B" wystarczyło umieć(i lubić) się śmiać
z cudzego nieszczęścia. Żeby czerpać rozkosz z oglądania
Darii potrzebne jest...PRAWDZIWE poczucie humoru (najlepiej
czarne). Co bardziej fundamentalnym fanom trudno było się
przestawić się z "B & B" na "Darię".(do
Kołchozu z nimi!)
Jak wspomniałem idea serialu się SKOBIECIŁA. Nihilizm zastąpiono
subtelną kontestacją... poziom intelektualny skoczył wzwyż
niczym Javier Sotomajor. W roli głównej ...DZIEWCZYNA. Och!.
Czy ktoś potrafi zrozumieć kobietę? Osobiście nie rozumiem
"normalnych" kobiet. Ale taką dziewczynę(kobietę),
która wystrój swego pokoju wzoruje na izolatce z wariatkowa
rozumiem doskonale. Oczywiście nie od razu wciągnął mnie ten
pokręcony, pełen gorzkiej autoironii świat Darii, lecz kiedy
to nastąpiło... przepadłem na dobre. W tym CHORYM, ŻAŁOSNYM
ŚWIECIE Darii obowiązuje bowiem zasada: Poznać(go) - znaczy
pokochać.
A fani Lary Croft niechaj MOCNO UGRYZĄ SIĘ W JĘZYKI, zanim
powiedzą: "To tylko kreskówka, nie możesz jej, kochać,
czcić i robić sobie tatuaży w kształcie Darii." Nic im
nie odpowiem, tylko poczekam, aż wykrwawią się na śmierć z
powodu odgryzienia języka. :E. Na samobójstwo zawsze przyjdzie
pora. Najpierw poczekajcie, aż wprowadzę was w arkana i
zapoznam ze szczegółami. Tak się bowiem niefortunnie złożyło,
iż tekst zacząłem od przypomnienia faktu, że Daria powstała
na wskutek umieszczenia Beavisa i Butthead' a na indeksie i miała
być czymś w rodzaju ich kontynuacji, bądź substytutu. Zmusiło
mnie to do porównania obu seriali i recenzowania
"Darii" w odniesieniu do "Beavisa i
Butthead'a" To był błąd karygodny. Przyznaję: Mea culpa
Mea maxima culpa. Fani "B i B" albo już dawno
"przesiedli się" na "Darię" albo nie zrobią
tego, bo ich IQ im na to nie pozwala i moje peany (na Jej cześć)
na nic tu się zdadzą.
Wspominając samą nawę "B i B" niechcący zrobiłem
publicity temu odmóżdżającemu serialowi. Ale czyż "me
ukochane i czyste jak kryształ" CD Action nie popełniło
tego grzechu przede mną? (Oj, popełniło opisując 2 gry o
"B&B" w numerze z Czerwca 99r.) Czuję się
usprawiedliwiony, niemniej w dalszym ciągu tej recenzji
zapowiadam i obiecuję dwie następujące zmiany:
a) Ogólny poziom językowy, merytoryczny, i intelektualny
dalszej części tekstu ulegnie poprawie
b) Nie pojawi się w nim już nazwa serialu "Beavis i
Butthead"
c) Przestanę obrażać czytelników (słuchaczy?).
Co pozwala mi me dalsze słowa skierować do "wyjątkowo
wyalienowanych intelektualistów, co to mają TV i ominął ich
koszmar zwany"Beavis i Butthead"(tudzież
"Esmeralda";)
Nie jedną Ci jam książkę przeczytał(ulubieni autorzy:
Pratchet, Dostojewski, Szekspir ). Nie jeden jam film pooglądał.
(Co do filmów to preferuję, oprócz "Obcego" filmy
Woody Allena). I dlatego właśnie lubię "Darię".
Gdyby Szekspir i Allen umieli rysować na pewno stworzyliby wspólnie
kreskówkę podobną do "Darii". Czymże bowiem jest
Daria? Hamletem 2 w kilkuset aktach, kilkusetminutową wersją
"Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o Seksie, ale boicie
się zapytać - decydujące starcie". A może jeszcze czymś
więcej...? Tak - JEST DZIEŁEM SZTUKI PRZEZ DUŻE "D.
S." Wiem, że od czasu, gdy Andy Warhol włożył na głowę
krzywą, siwą perukę, a na szyi zawiesił puszkę po zupie
"Campbell" i okrzyknięto ją dziełem sztuki (puszkę
po zupie, nie perukę!)... pojęcie "dzieło sztuki"
nieco się zdewaluowało.:\ Wrócę zatem do wątku
Szekspirowskiego. Gdy porównałem "Darię" do
"Hamleta", "Otella", "Romea i
Julii" itp.) bynajmniej nie żartowałem(aż tak, jak mogłoby
się wydawać)Dowody:
Przede wszystkim głębokość (niczym Rów Mariański) i
wyrazistość postaci
Jeśli sądzicie, że wszystkie postacie(łącznie z Druzynańskim
Lasem) z kart dramatów Szekspira mają własną osobowość, to
macie rację. To samo dzieje się w przypadku
"Darii"Uważam, że postacie występujące w serialu
bynajmniej nie są płaskie i papierowe. Są równie złożone i
wielowymiarowe, jak te z Makbeta(ta w zw. z Druzynańskim
Lasem)...
Czas zrobić KROTKI PRZEGLĄD GŁOWNYCH POSTACI z filmu....
Tytułowa Daria: Z zewnątrz: Płeć żeńska. Wiek
:"nieustannie" 16 lat.(ups - po roku emisji serialu
jest o rok starsza!) "Uczęszcza" do Lawndale High
School. Wygląd zewnętrzny: Z pozoru aseksualna szatynka;deska w
wyciągniętym zielonym kaftaniku,(OSTRA LASKA, GDY CHCE;) butach
ortopedycznych i ohydnych okularach typu "mrówka".
Pozornie mało pociągająca, ale przecież w kobiecie
(dziewczynie) liczy się głównie wnętrze.
Zajrzyjmy tam, by przekonać się "co jej w duszy
gra"...
Cóż za dziwne, gordyjskie sploty ironii, sarkazmu, pesymizmu,
oschłości, złośliwości, zdolności dołowania siebie i
innych. Myślę, że mogliby ją pokazywać w Sevre pod Paryżem,
jako wzorzec neurotyka. Pod tą maską totalnego nihilizmu i złośliwości
wprawne oko psychoanalityka dostrzeże dziewczęcą szczerość i
niewinność. Uszczypliwość, sarkazm i kontestacja wszystkiego
to tylko maska pod którą skryła się jej wrażliwa, delikatna
dusza. O tym, że takowe pokłady ciepła i współczucia w niej
istnieją możemy dowiedzieć się choćby z jej twórczości
literackiej(bo Daria ma talent większy niż Mickiewicz). Nie
powie tego wprost, to zepsuło by jej image. Image, który chroni
jej wrażliwe wnętrze przed zranieniem(Każda róża kolcami się
broni, przed zerwaniem jej nieczystymi dłoni;) Trzeba patrzeć
na to co Daria pisze i robi, a nie na to co mówi. Swe prawdziwe
Ja wyraża poprzez sztukę. Jej utwory literackie należy czytać
między wierszami. Choć w jednym odcinku nie wytrzymała i po
kilkunastu ironicznych opowiadaniach napisała wreszcie o tym
,jak "chciałaby, żeby świat wyglądał", a nie o
tym, jak aktualnie wygląda wg Niej (popłakałem się). Także
jej uczynki nie wzbudzają mego moralnego potępienia, lecz
aprobatę. Wobec ludzi jest uszczypliwa, lecz nie okrutna. Jeśli
szydzi z czegoś NAPRAWDĘ i ATAKUJE OSTRO to jest to SYSTEM. A
ten nie posiada uczuć, więc wg. mnie Daria nie krzywdzi nikogo.
ZRESZTĄ SYSTEM NALEŻY TAK CZY INACZEJ OLEWAĆ/ZMIENIĆ/
ZNISZCZYĆ(niepotrzebne skreślić - autor). Zawiłe to, prawda?
Gdybym miał w pełni scharakteryzować Darię musiałbym BYĆ
DARIĄ. Miast tego więc przejdę do NAJWAŻNIEJSZYCH (dla Darii)
postaci(to sporo tekstu, ale i sporo wiedzy).
"...Za dnia pieką ciastka, ale w nocy pokazują jaki z nich
gorący towar. Za chwilę w CHORYM ŻAŁOSNYM ŚWIECIE: Babcie
striptizerki"
Wszystkie postacie z Darii są opisane na stronach WWW .Polecam
angielskie: www.daria.mtv.com (oficjalna) i wiele innych
(wpiszcie tylko Daria w Altaviście!!) Znalazłem TYLKO JEDNĄ
polskojęzyczną (ubogą)- stronę o Darii:
http://mops.uci.agh.edu.pl/~palubiak/daria/daria.html.
Jane Lane - JEDYNA przyjaciółka Darii.(chodzi z Nią do klasy)
"Nie mam przyjaciół. Jestem sama" rzekła.(bo Daria
poprosiła ją o przyjacielską przysługę)
Wygląd: Brunetka z włosami a'la wamp, Czerwono- czarne
wdzianko,
CZERWONA szminka. Glany. Styl wczesno- punkowy lub
postmodernistyczny(jak kto woli).Fani "The Cure" wiedzą
o co chodzi.
Jej ostre czerwone usta zdają się szeptać "bierz
mnie...", ale 3 ostre kolczyki w lewym uch dodają
"...i potnij się". Och poniosło mnie, ale Jane w
przeciwieństwie do Darii nie dystansuje się od(własnej)
seksualności. W zw. z tym jest normalniejsza od swej przyjaciółki.
Jakkolwiek powierzchowność Jane jest całkiem
"mniam", to nie będziemy się nią zajmować. Jak
zwykle bowiem zainteresujemy się jej wnętrzem. A jest tu
namotane nie gorzej niż u Darii w głowie. Nie jest aż tak
wyalienowana i nieco mniej oschła niż Daria, niemniej do
normalności jej daleko.
Dzieli z Darią pogląd na życie doczesne(nie popiera go). W
wolnych chwilach razem z Darią oglądają wspólnie w TV CHORY
ŻAŁOSNY ŚWIAT.
"Jakie nowe straszne choroby można złapać przez siadanie?
Terror deski klozetowej w CHORYM ŻAŁOSNYM ŚWIECIE"
Jest nieco mniej elokwentna od Darii(pewnie dlatego nie została
główną bohaterką) - Bozia poskąpiła jej zdolności
literackich. Nie znaczy to jednak, że jej depresyjne i
neurotyczne skłonności nie znajdują ujścia w sztuce. Jane
uprawia(jogging ;))malarstwo.
Maluje głównie martwe natury.(krwawiące trupy, zombie itp.).
Jej zamiłowanie do sztuki każe przypuszczać, że nie mamy do
czynienia ze zwykłą kontestującą nihilistką, a z delikatnym
i wrażliwym dziewczęciem. Choć dialogi o beznadziejności żywota,
jakie prowadzi z Darią typu:
"...Daria: Czasami się zastanawiam, czy nie jesteś dla
mnie zbyt cyniczna... Jane: Coś ty, poważnie? Daria: Nie, to był
sarkazm ,skarbie..."
Jane posiada brata imieniem Trent(z którym mieszka)
Tren Lane(lat 21)Trent wygląda prawie, jak Sid Vicious. Punkowy
image. Ma 6 kolczyków w uszach (więcej niż Jane), czarne
kolcowate włoski, złachany strój, glany. Aha: Trent posiada wnętrze.
Także "pokręcone". Powiem tylko, że opuszczenie
Trent'a przez rodziców podobnie, jak u jego siostry Jane odbiło
się szerokim echem w jego Trent'owatej psychice. Jak inni
sympatyczni neurotycy wyraża swój wewnętrzny ból poprzez
sztukę. Nie umie pisać(jak Daria), malować,(jak Jane), więc cóż
mu pozostało? Muzyka! O tak, Trent ma swój zespól muzyczny
"Mystic spiral". Szarpie druta(gra na gitarze prowadzącej)
i gryzie sitko(śpiewa). Piosenki "Mystic spiral" aż
kipią beznadziejnością. Nie jestem w stanie zanucić, melodii
granych przez "Mystic spiral". Coś , jak grunge,
aczkolwiek Trent obawia się, że skończą jako naśladowcy
"The Doors".
Jak zwykle zapomniałbym o najważniejszym... Trent Lane jest tym
światełkiem w tunelu, dla którego pika Dariowe serduszko.
Oczywiście Trent ją bardzo lubi, ale TYLKO LUBI jak
kumpla.(tylko raz rzucił, że gdyby była starsza, to by się z
nią umówił, heh.). Dla Darii jest on jednak miłością życia.
O tym wiedzą tylko Daria i jej powierniczka Jane. Jakie to
smutne. :~(((.Wyobrażam sobie ich dzieci - to dopiero byłby
czad...
Teraz opiszę rodzinę Morgendorffer'ów. Nic nie wskazuje na to
by kochali się nawzajem, ale tak jest.Nie potrafię tego wyjaśnić.
Nawet, kiedy przejadę się po Hellen za brak kontaktu z córkami,
wiem, że w razie kryzysu, choroby czy huraganu mogą na siebie
liczyć.
Quinn Morgendorffer. Wiek 14,5 wiosen.(po roku 15,5) Młodsza(o
1,5 roku) siostra Darii. Szczupła superlaska o rudych (jasnych?
- jestem daltonistą)włosach. JEDYNYM jej zajęciem i celem w życiu
jest "bycie popularną". tzn. jak najwięcej chłopaków.
(Cały czas kręci się koło niej trójka: Joey, Jeffy, i Jamie,
a prócz tego wieeelu innych...)
I żeby wszyscy ją podziwiali i jej zazdrościli. A zwłaszcza
koleżanki z 4 - osobowego klubu mody(Queen jest wiceprzewodniczącą)
Ten klub mody to studium próżności fałszu i hipokryzji w
wydaniu nastoletnim.(Choć nim je osądzicie zastanówcie się
ile głupich rzeczy sami robimy,tylko po to by paru bufonów uznało
, że jesteśmy "cool")Zresztą Quinn nie jest taka głupia
za jaką chce uchodzić, by być "popularną".Raz nawet
zawieszono ją w czlonkostie klubu mody, bo była zbyt mądra I
pisała wiersze: "Żywot frytki. Bardzo krótki.Zaraz
zniknie. W mym żołądku."
Skoro potrafiła pisać wiersze to mimo jasnych włosów nie może
uchodzić za wzór blondynki(a może może?). Jej delikatna
duszyczka po prostu rozpaczliwie pragnie akceptacji. A już na
pewno nie jest niewrażliwa.
Jest wrażliwa tyle, że selektywnie:
"...Jake prowadzi samochód , potrąca zwierzę... Quinn: A,
tato! Jake: On już nie żył kochanie, podobnie jak inne. Quinn:
Skąd możesz wiedzieć? Daria: Bo usłyszałabyś krzyk, prawda?
Quinn: "Tych , co rozjeżdżają zwierzęta też powinno się
rozjeżdżać, żeby zobaczyli jak to fajnie. Daria: A co z nie
lubianymi zwierzętami? Quinn: "Nie lubiane się nie liczą."
Nie można jej nazwać puszczalską, bowiem ma niemal purytańskie
zasady tzn. nie tańczy wolnych kawałków przed piątą randką
;)))
Blondynki w filmie reprezentuje raczej postać - Brittney, (Wygląda
jak Brittney Spears - Czyżby przypadek?).Dzięki temu uniknięto
przerysowania postaci Queen(jak i Brittney).
Hellen Morgendorffer. Matka Darii. Wiek: przyznaje się do 38
lat, ale kto ją tam wie. Wygląd zewnętrzny: Większa, grubsza,
krzyżówka Darii i Queen. Gdyby Daria i Queen starzejąc się o
20 lat straciły cały swój urok tak właśnie by mogła wyglądać.
Skoro nie wypada nam zajmować się wyglądem Hellen(bo ta rola
"matki" determinuje powierzchowność kobiety, choć
ona sama uważa się za atrakcyjną...)
Zajrzyjmy do jej powierzchownego wnętrza:
Helen jest prawniczką ucieleśniająca wszystkie utarte schematy
na temat tego najstarszego zawodu świata. Hipokrytka ,o skórze
nosorożca, reprezentująca roszczeniową postawę wobec świata.
W tej rodzinie to ona "nosi spodnie". Brak śladów głębokiego
życia wewnętrznego.Zinstytucjonalizowana. Może ten cytat z
odcinka "Family Court" wam pomoże:
"...Jake: Cześć dziewczynki.
Hellen:Czy jesteście dziewczynki gotowe do rozprawy?
Quinn: Nie możecie nas normalnie ukarać? Bardzo chciałabym spłacić
mój dług wobec społeczeństwa.
Hellen:Tata i ja chcielibyśmy abyście miały uczciwy proces,
potem was ukarzemy.
Daria: Z procedurą sądową. To mi pachnie biurokracją
Hellen: Biurokracja to cena, jaką płacimy za bezstronność.
Jake: Jefferson?
Hellen: Stalin!"
Tjaa, co wyprawia Hellen ze swoją rodziną, nie zmienia faktu,
że ją kocha i troszczy się o nia w trudnych chwilach. Córki
kocha drobmomieszczańską miłością macierzyńską, a Jake'a
kocha tak, hm...o mało nie zrobili 3-go dziecka w jednym z
odcinków.... Ogólnie rodzicom i rodzinie wiele należy wybaczyć.
Co ma też miejsce w tym filmie. Inaczej Morgendorfferowie
rozwiedliby się, a córki pozabijały.Tak się nie dzieje.
A teraz wspomniany Jake Morgendorffer.
Jake Morgendorffer, mąż Hellen,(czyli ojciec Darii i Quenn) jej
rówieśnik.
Z zewnątrz typowy garniturszczak w średnim wieku. pracuje jako
konsultant ds. marketingu. Szczupły, twarz kwadratowa, zgryz ok.
Trudno zarzucić mu brzydotę. Można, a nawet trzeba zarzucić
mu szarość i pospolitość. Ale tu już dochodzimy do wnętrza.
Brak mu przebojowości. Całkowicie zdominowany przez apodyktyczną
małżonkę, trzymany przez nią pod pantoflem. Miewa chwile, gdy
przypominają mu się dawne hipisowskie ideały- wtedy zachowuje
się, jak równiacha. Czasem okazuje cień dobrego serca i
zrozumienia dla córek. Nie na tyle jednak by postawić się
Helen. Mimo wszystko jest tym "milszym rodzicem". Ten
krzyczący brak osobowości wytłumaczy wam najlepiej następujący
dialog(podczas stawiania namiotów):
"..Jake: Br, auć, Uaaa!. Hellen: Powinniśmy wcześniej
zacząć Jake: Zupełnie jak mój ojciec... Hellen: Co? Jake: On
też najlepiej znał się na wszystkim. Oczywiście miał inne
podejście do campingu. Po co namiot staremu Morgendorfferowi? A
śpiwór? Rzucić na kupę parę gałązek i śpi się na
poszyciu. A jak pada?.. Trudno mięczaku. Skoro stary ojciec nie
potrzebuje namiotu, to mały Jake też nie!
Hellen: Dobrze kochanie, uzewnętrzniaj swoje napięcia.
Jake: Dlaczego nie kochał mnie takim, jakim byłem!
Hellen: Dobrze Jake, Uhm, uhm. Teraz za bardzo się uzewnętrzniasz...
Jake: Niby dlaczego moczyłem łóżko, jak miałem 15 lat? Oho -
cześć dziewczynki...."
Jeszcze jeden wrażliwy neurotyk. Szkoda faceta :((
Niestety rzadko uzewnętrznia swe prawdziwe ja, stąd wniosek.
Jake nie jest barwną postacią, lecz wyjątkiem potwierdzającym
regułę, że każda postać w serialu jest barwna i ciekawa. (mógłby
go zagrać ubrany w garnitur chochoł z "Wesela")
W Anlojęzycznym WWW: FAQ o Darii jej rodzice zostali
potraktowani wspólnie w jednym akapicie. Bo też ich relacje z
Darią są powierzchowne i rzadko wnoszą oni ciekawe dialogi do
filmu. Są jednak wyjątki, gdy wydatnie wpływają na akcję
(jak w odcinku "Family court",z którego kilku cytatów
użyłem w tym tekście) Dlatego JA poświęciłem każdemu z
rodziców oddzielny akapit.
Na oddzielne akapiciki IMHO zasługują właście wszystkie
postacie z filmu. Ot choćby Kevin i Brittney.On rozgrywający
drużyny futbolowej.Ona - szefowa cheerleaders (
zagrzewaczek)Oboje piękni, aż do bólu.I do bólu "mało
inteligentni":>. Ich związek tętni życiem i
"rozwija się" niezależnie od "życia"
Darii. Autorzy zadbali o to, by każda trzecioplanowa postać od
czasu do czasu była drugo albo i nawet pierwszoplanową.
Tak, jak w życiu:"Każdy ma swoje 5 minut, a czasem więcej".
Nie lękajcie się!Nie opiszę wszyskich postaci z serialu, by
Was nie zanudzić. Uwierzcie Mi tylko na słowo, że każda z
postaci ma swój własny świat pełen intryg, własne życie
emocjonalne, a niekiedy i intelektualne!.Dzięki temu KAŻDY
znajdzie kogoś z kim mógłby się identyfikować. Jest to tym
łatwiejsze, że żadna z postaci nie jest jednoznacznie dobra,
czy zła. Postacie są bardzo ludzkie - mają wady, ale i zalety.
A przecież kochamy nie dla zalet, lecz pomimo wad,prawda? Nawet
matka Darii czy pani Li- dyrektorka Lawndale High nie są
jednoznacznie negatywne. Po prostu siłą rzeczy reprezentują
SYSTEM(którego elementami są instytucje,jak szkoła , czy sąd).Konserwatysta
jednak właśnie za to może je polubić.
To już koniec przeglądu postaci. Teraz inne aspekty(czytaj inne
zalety)
Np.
I budujące atmosferę nastrojowe wstawki(jak w
"Robocopie)":
"Jakie nowe straszne choroby można złapać przez siadanie.
Terror deski klozetowej za chwilę w CHORYM ŻAŁOSNYM ŚWIECIE"
Skoro intryga, przesłanie(Make Laugh not War) i postacie stoją
na takim Mount Everestowym poziomie, czego chcieć więcej? Może
WSPANIAŁEJ ŚCIEŻKI DŹWIĘKOWEJ.Załatwione. Muzyka jest na
czasie,i pełni równie istotną rolę, jak u Hitchckoka. Gdy
Daria idzie pracować jako opiekunka do dzieci - słyszymy temat
z "Mission Impossible". Teksty piosenek w tle są
doskonałym uzupełnieniem dialogów lub naracją dla akcji. Np.
Daria rozgląda się o pustym korytarzu i słyszymy "Why's
everybody always pickin' on me". A już godnym Oskara jest
podkład muzyczny z 20-tej minuty odcinka "Quinn the
Brain". Gdy Daria(z konieczności) przebiera się za Quinn-
tzn. robi z siebie super laskę słyszymy słowa piosenki zespołu
Milano. "What do you want from me? It's not I would used to
be.You're taking my live away.Ruinig everything..."Dalej,
podczas robienia makeupu "...Give me somehing. I can be
lion. A far a way from the live that I was live..."
Gdy Quinn kapituluje słychać refren:"Sha la la la la la la
-Sha la la la la la laa". A Daria stoi z założonymi rękami-
piękna I szczęśliwa.Zwycięzka 8-XXX.
Do dziś rola Ofelii jest wielkim wyzwaniem dla aktorek, które
próbują tchnąć duszą w postać, która już takową posiada.
Ale tchnąć duszą w "Darię"? Przecież ona posiada
więcej niż "duszę" - ona posiada "duszę
neurotyczną"
Nie wystawiono jeszcze sztuki na podst. "Darii" ,gdyż
postacie z tej kreskówki są zbyt złożone i głębokie (jak Rów
Mariański). Żaden aktor nie dałby sobie rady.To nie jakieś
tam wielkie wyzwanie - to OGROMNE WYZWANIE!
Zbyt wielkie dla współczesnych aktorów- jak widać :(
I wreszcie te filozoficzne kwestie, które wpłynęły na wyobraźnie
wsystkich późniejszych twórców. Porównajmy Hamletowski
monolog z czaszką w ręku "Być albo nie być, o to jest
pytanie..."z równie filozoficznym i głębokim fragmentem
monologu z filmu "Darii""...Chodzi o granice. Kto
mówił, że system będzie sprawiedliwy? Ktoś mówił.
Jefferson czy..."
W tekście dałem Wam dużo faktologii o "Darii" Może
więcej niż to było konieczne . Nie była to bowiem recenzja
typu reklama. Reklamując "Darię" użyłbym setek ogólnikowych
frazesów, aby jak największej grupie. Lecz ja wolę pisać
prawdę, calą prawdę i tylko prawdę (ze szczegółami).
BTW: w "Darii" brak drwin z Kościoła, sceny przemocy
i seksu są mało drastyczne i stononowane. Jedynym zarzutem,
jaki Moralna Większość mogłaby postawić serialowi to
wulgarność(ja bym to nazwał raczej dosadnością). IMHO serial
można więc bez obawy polecić młodym widzom.(o ile zrozumieją
te subtelne aluzje)
. "...Za chwilę CHORY ŻAŁOSNY ŚWIAT wydanie specjalne:O
WAS!..."
Jeśli to was nie przekonało do obejrzenia serialu to sięgnę
po ostateczny
Argument. Cóż można powiedzieć o Darii?
"Można nie kochać jej i żyć, ale nie można owocować."
Kto to powiedział?
Jefferson?
Władysław Broniewski!!!
"Darię" oglądamy na Wizji1 (chyba kończą emisję )
lub we wtorki na MTV Polska o 21:00
THE END.
ApeLD: Kontakt z subjectem "Daria" - apeld@free.poltronic.net.