Pasek
menus
     Texty
     Action Redaction
     Pomocna Dłoń
     Solucje
     Scena
     Na Luzie
     Klasyka
     Inne

Kontakt:
 Action Mag

listHello!
Ludzie listy piszą... Bardzo dużo listów. :) Macie tu sporą (choć relatywnie niewielką) tego próbkę...
Qn`ik

 

List Fiorka

List Kezlocka

List _luki_ego

List Evki

List ViacheslaVa

List Old Mana

List Wielkiego (statystyka AM)

List Deistikka

 

Moglibyście nie zamieszczać straych tekstów tz. z przed pół roku. Po co mają miejsce zawadzać, a zamiast tego może się zmieści jakiś plik niespodzianka, albo więcej grafiki w naluzie.
kivi

Hmm, niby tak, ale: patrz regulamin AM'u. Co prawda jeśli będziecie nalegać, to okiej, się zrobi - klient mój pan;).

   Chcialbym zwrocic sie do Was z mala prosba.
Nawiazuje do textu, w ktorym Rathan bardzo slusznie krytykuje arta Petrosa o dziwnie wygladajacym tytule - IRC - "Hakerzy". I tutaj mam wlasnie malutka prosbe: nigdy nie robcie bledow typu udostepnianie textow (czytanych zreszta przez dosc duza rzesze czytelnikow) 13-letnich dzieci piszacych o hakerach. Proponowalbym "Drogiemu" Petrosowi zabrac sie za gruntowne studiowanie ortografii, a nie zajmowanie sie pisaniem artow o hakerach. Czytajac to, co napisal ten maly czlowieczek odczuwalem zlekcewazenie mnie, jako czytelnika Waszych pism poprzez zamieszczenie na krazku takich materialow. Szanujcie nas bardziej (tzn. czytelnikow), a odniesiemy obustronne korzysci. Nie chce powiedziec przez to, ze caly kacik Action Mag jest do bani, bo np. art "Gry-przestepczosc a geny" jest bardzo ciekawym ukazaniem roznej podatnosci umyslow na wplyw przemocy zawartej w grach. Mam nadzieje, ze moj mail bedzie przez Was pozytywnie rozpatrzony i nigdy nie bedzie juz takich wpadek:)

Vidsdom

Proponuję Ci, żebyś jeszcze napisał do Smugglera list o tej samej treści, ale w odniesieniu do zamieszczania w AR listów z cyklu: "Ludzie i ludziska". Czy wg Ciebie nie jest to również lekceważenie? Naprawdę widzę, że niewiele osób zauważyło i pojęło sens zdania, które napisałem jako początek tego tekstu: "Text pozostawiam w nietkniętej (z drobnym wyjątkiem - Devi mnie zmusiła:) formie - dla pokrzepienia serc (i przestrogi)". Teraz więc zdradzę, co to był za wyjątek. :) Otóż Petros na końcu swojego tworu zaprosił wszystkich ludzi do odiwedzenia kanału #actionmag - Devusia w trosce o niego ("Qn`ik! Po takich pozdrowieniach nikt tam nie wejdzie!") poprosiła mnie o wycięcie chociaż tego fragmentu. A do czego odnosiło się słowo "dla przestrogi"? Ot - po prostu - nie wysyłajcie dennych tekstów, bo mogę je zamieścić i zrobić bardzo duży obciach autorowi. Poziom AM przez to nie spada - bo są teksty poważne, które się czyta po to, aby się czegoś dowiedzieć, przemyśleć niektóre sprawy, ale są i takie, których czytanie daje nam po prostu możliwość szczerego śmiechu. Czasem też z autora.

Cześć!!
Kiedyś kupowałem CD-action tylko dla gier które były na dołączanej płycie. Niestety z czasem giery te coraz słabiej chodziły na moim kompie, a nawet jeśli udało się którąś uruchomić okazywało się, że to zwykły chłam - nie ta miodność co na komodzie. Teraz jednak kupuje to pismo nie dla samego softwaru, ale przedewszystkim dla ciekawych tekstów z "Action Mag" oraz dla Sceny komputerowej. Tak się złożyło, że są to dwa z ciekawszych obecnie elementów pisma. Mam nadzieję, że "Action mag" będzie istniał wiecznie. Mam jedynie prośbę: zostancie na płycie CD-Action, bo nie miałbym ochoty łączyć się przez telekomunę. Jak powszechnie wiadomo internet stosowany jest tylko i wyłącznie do oglądania "ładnych" obrazków, a nie do czytania tekstów - przeczytanie trochę dłuższego tekstu łączy się z niezłym rachunkiem. To na razie tyle. Pozdrowienia dla całej redakcji.

Tomek

Dopóki CDA będzie chciało Action Maga zamieszczać, dopóty Action Mag na CoverCD z CDA będzie. Ale bytność na necie nie wyklucza bytności na płytach - planuję w najbliższej przyszłości umieścić Action Maga na stronie www (z tym są drobne kłopoty), ale tylko jako skompresowany plik do ściągnięcia.

(...) Literówki. Nie mam zamiaru Cię gnębić za nie (jo tyż ludź ino ;))), ale niektóre są na serio niezłe (znaczy się niezłe jaja wychodzą). Np nawinęła mi się literówka Smugglera, który na łamach AM odpowiadał na list Jakuba Rzucidło. Zamiast "dwutygodnikiem" napisał on "dwutygodnikime" :).
Albo (w tym samym liście) ciąg tekstu: "Powlowa opisow w Waszym dzile sprzetowym". :)))

Sam widzisz, że całkiem fane rzeczy czasem wychodzą. Wniosek? Warto robić literówki i chodować całe stado chochlików w redakcji! (jeden taki nawet mi teraz na ramieniu siedzi, więc za zawartość tej rubryki również ręczyć nie mogę. :)

Do tego listu chciałbym się też przyczepić. Autor (Jakub) najpierw coś napisał, a potem temu zaprzeczył. Co więcej w tym samym liście i nie mając takiego zamiaru! Pisze, że CDA ma cienkie txty, te z NSS są o wiele lepsze, ale "CDA potrafi się sprzedawać". To chyba wy tam macie jakąś postać o wyjątkowo Silnej Woli, która wpływa na innych (by kupowali taki szajs*). ;) I tyle - nie będę więcej tego komentował, gdyż trochę to bez sensu - Smuggler się o wszystko postarał. :)

BTW: Kiedyś zasugerowałem, byś zamieszczał więcej linków w AM. Ty odpowiedziałeś, że jeśli chcę więcej linków, mam je podsyłać. Ale to się trochę kłóci z moją filozofią - ja chcę czerpać z tego jakieś korzyści, nie mam zamiaru się męczyć dla innych! ;)))

Wspaniała filozofia. Ciekawi mnie, jakie korzyści wyciągnąłeś z zamieszczenia swoich artów w Action Magu (Ja za teksty nie płacę:)

Spoko, spoko - to tylko reklama ;))))))). Niedługo powinny przyjechać linki ode mnie. Tylko nie wiem, kiedy... ale na pewno przed deadline, czyli przed 10 stycznia (coś tam bełkotałeś, że wtedy macie deadline... prawda li to?)

Prawda, prawda - pamiętajcie o tym, drodzy piszący coś czasem Czytelnicy! :)

* Wiesz, co po niemiecku znaczy "schajse" (nie wiem, czy tak to się pisze)? ;)))

Wooward

Wiem, że to się pisze inaczej. :)

Cześć Qn'k! Jako wielki wielbiciel AM postanowiłem przedstawić tam drobną próbkę swych umiejętności literackich (drobną, bo umiejętności małe ;)). Mam nadzieję, że się spodoba. Zresztą, pewnie i tak opublikujesz to bez czytania :))).
Błaniu

No właśnie, przy okazji. Ludziska, ja nie mam prawa publikować żadnych tekstó bez uprzedniego przeczytania. Więc możecie śmiało pisać i wysyłać swoją twórczość do AM, mając pewność, że na pewno chociaż jedna osoba to przeczyta. (Co jeszcze nie oznacza, że zamieści. Ale jeszcze się nie zdarzyło, żebym powiedział komukolwiek "słuchaj no, Twoja praca jest do d***, weź się lepiej za coś pożytecznego, zamiast pisać!". Zawsze staram się argumentować swój wybór...

Jak robisz te super przyciski np.na luzie w stycziowym Magu

Nie wszystkie robię sam (wręcz moich pojawiło się może ze trzy). A żeby coś takiego uzyskać, wystarczy nawet minimalna znajomość Delphi...

I jeszcze jak zrobiles ten zegar?

P@WEŁ KASPRZAK

Nie ja go zrobiłem. :) To skrypt, który został przez autora udostępniony publicznie - każdy może go zamieścić na swojej stronie, byle się pod nim nie podpisał swoim imieniem/xywką.

Witam. Kilka chwil temu skonczylem czytac tekst o karze smierci, w ktorym dwa odrebne stanowiska przedstawili Qnik i Smuggler. Nie zamierzam polemizowac z zadnym z Was, ale Smugglera proponuje jedno. Mianowicie przeczytanie (jesli juz tego nie zrobil) "Czasu Zabijania" Johna Grishama.

Czytałem.

Krociutenkie streszczenie tresci ksiazki: w pewnym miasteczku na Poludniu Stanow Zjednoczonych dwoch bialych, mlodych mezczyzn dokonuje gwaltu, a nastepnie okrutnego pobicia na 10-cio letniej Murzynce. Jej zrozpaczony ojciec sam wymierza przestepcom sprawiedliwosc i zostaje oskarzony o morderstwo pierwszego stopnia. Prokuratura domaga sie oczywiscie kary smierci...

Mysle, ze tyle wystarczy. Dodam tylko, ze szczegolne uwage czytajac te ksiazke, nalezy zwrocic na opinie dotyczaca kary smierci jaka wyglosil adwokat oskarzonego (chyba nikt nie przewidzial jakie zajmuje on stanowisko w tej sprawie). I takze na to, dlaczego sadzi on, ze gwalt jest gorszy od morderstwa.
Dodam jeszcze (jesli jest ktos, kto tego nie wie), ze John Grisham jest prawnikiem i na pewno ma pojecie o tym, o czym pisze...
KUCHARZ

Jest wielu prawnikow bedacy ZA kara smierci i wielu bedacych przeciw... Zatem opinia tego czy tamtego w sumie niewiele znaczy, prawde mowiac. Ja swego przekonania nie zmienilem :)

WebDesign: gildor@poczta.fm