Ok, właśnie strawiłem kolejna porcje AR.
Do rzeczy.
Wybitnie zainteresował mnie list pana MalakAiRahima czy jak mu
tam. Jego podejście do problemu piractwa jest wręcz fascynujące.
Postanowiłem wiec, ze ja także zdradzę sekret mojego dobrego
samopoczucia.
Jakiś czas temu, daawno temu, kiedy odpalałem kolejnego pirata,
był to bodajże Tomb Raider zauważyłem brak muzyki.
Wyłączyłem grę, usiadłem na fotelu, zapaliłem papierosa i
zacząłem rozmyślać. Po dwóch minutach rozmyślania udałem
się do przedpokoju gdzie swojego czasu zawiesiłem piękną,
stara siekierę którą znalazłem u starego wujka na wsi.
Wziąłem jakiś większy karton, który mi jeszcze został z
przeprowadzki, umieściłem w nim poustawiane jeden na drugim,
wszystkie moje 12 piratów.
Kartonik spisał się dobrze, chociaż odpryski znajdywałem
jeszcze przez tydzień, siekierka nie ucierpiala. I potem zaczelo
sie.
(mala dygresja - siadl mi wlasnie alt, wybaczcie najmocniej, ale
zrezygnuje z polskiej czcionki od tej chwili, nie bede sobie
palcow lamac....)
Jakis czas po kupnie oryginalnego Tomb Raidera, kiedy poznalem
juz wszystkie jego tajniki i sekrety, kupilem sobie ( kolejnosc
moge pomieszac - pamiec zawodzi ) w przeciagu nastepnych lat az
do dzisiaj, Final Fantasy 7, Diablo, Commandos, Quake I, Quake
II, Unreal, Fallout, Unreal Tournament...Moglem cos pominac ale
niewazne.
Juz slysze fale pytan - a skad ty na to kase bierzesz??? A po co
ci oryginal skoro za 20 zetow masz to samo??
Postaram sie na nie odpowiedziec.
Co do wydatkow zwiazanych z moim kosztownym stylem zycia to stac
mnie przecietnie na jedna nowa gre raz na poltorej miesiaca. I
starczy bo przez poltorej miesiaca zdaze zglebic wszystkie
tajniki danej gry, a ponadto potrzeba mi czasu na inne rzeczy. A
skad tyle pieniedzy? Ano to troszke tzw. kieszonkowego, a to
troszke sobie dorobie to tu to tam, czasem u swojej matki w
firmie posiedze przy bazach danych a czasem zrobie komus strone
www. Chcialbym przy tym zaznaczyc ze jestem osoba troche leniwa i
gdybym chcial moglbym nieco wiecej zarobic. Pozatym... gdybym
rzucil palenie, co stopniowo robie to mialbym znacznie wiecej.
Ale coz, errare humanum est :
Drugie pytanie jest retoryczne, ale nawet na takie pytania czasem
trzeba odpowiadac.
Otwierasz piekne, pachnace pudelko, ze srodka wyciagasz mase
roznych fajnych rzeczy ( vide Planescape Torment ale o tym
pozniej), najpierw (przykladowo) zapuszczasz sobie soundtracka z
gry czytajac instrukcje, potem po wymianie mousepada na nowy
zasiadasz w nowym podkoszulku przed kompem i nie masz obaw typu:
"kruwa, zainstaluje sie to czy nie??? po jakiemu
bedzie?".
Z kupowaniem oryginalow wiaza sie takze inne, zabawne rzeczy.
Kiedys poszedlem sobie z kolega na gielde. Bylo lato, wiec lekko
sie ubralismy. Ja mialem przecudny podkoszulek Planescape Torment
a kolega skads mial podkoszulek cdprojektu. Ja osobiscie na
gielde bym sie z takim podkoszulkiem nie wybral ze wzgledu na to,
ze statystyki wskazuja na to, iz znaczna wiekszosc personelu
gieldy to mlodziez usportowiona, uprawiajaca baseball po polsku
(bez pilek). Na szczescie moj kolega oprocz czerwonego, 37 -
centymetrowego irokeza mial posture ktora mozna przyrownac do
behemota z Messiah'a.
Mily personel gieldy patrzyl na nas wzrokiem obwieszczajacym
"tych klientow nie obslugujemy". Paru przygodnych
kupujacych najwyrazniej ruszylo sumienie gdyz odstapili od swoich
zakupow ( a byc moze stwierdzili ze oto nadchodzi pluton
egzekucyjny cdprojektu, hehehe, the exploited barmy army! :)
Powiedzial co wiedzial, ale kolesia az zal ze nic nie robi rylko
siedzi przed tymi swoimi oryginalami 24/7 i tylko sie boi zeby mu
podporka spod okularow nie wypadla, bo jak mu te okulary zleca to
klawiature zniszcza...
Otoz nie, mosci panowie. Tak sie sklada, ze otwarcie przyznaje,
ze jestem nalogowcem (70 pts w tescie Smugglera) ale mimo to mam
nieprzecietnie wielu znajomych i wieczory rzadko spedzam w domu.
Moja rodzina nie narzeka, dziewczyna podobnie a wieksza czesc
moich znajomych tak czy siak nie ma pojecia o komputierach. Przy
kompie znajde czas na tworzenie grafiki, witrynek czy tez inna
prace. Potrafie pogodzic kompa i reszte zycia. Zapewniam - to
wcale nie jest takie trudne! I nosze szkla kontaktowe! :
Chcialbym podzielic sie z wami takze moja drobna filozofia.
Otoz stwierdzilem, ze posiadanie slabego kompa ma takze swoje
dobre strony. Mianowicie powolny sprzet sklania uzytkownika do
nieustannego poszukiwania najwydatniejszej mozliwej konfiguracji.
Tak jak mnie. W Quake'u 3 mam lepsze fps niz moj kolega na takich
samych ustawieniach grafiki, ktory ma o 67 megahercow szybszy
procesor, lepszy twardy i nieco wydajniejsza karte graficzna. Jak
to mozliwe?
Odpowiedz jest bardzo prosta. Dla mnie, posiadacza pII 233, 64 mb
ram, Voodoo2 12 mb, i 3,5 gb twardego okolicznosci zmuszaja do
oszczedzania kazdego mb miejsca na twardym, aby wydajnosc byla
lepsza, sciagania najnowszych sterownikow do wszystkiego czego
sie da, nieustanne gmeranie w tajnikach windowsa aby wycisnac
jeszcze 1 procent wiecej, uzywania roznych programow pokroju
cachemana a takze starannego i czestego defragmentowania
twardego! Ludzie, uwiezcie mi, ze koles, ktory ma twardy zawalony
smieciami ( przeciez mam duzo miejsca!! po co mi czyscic
twardy???) i kompletnie nie stara sie od siebie nic wniesc do
kompa (Smuggler, prosze o mistrzowski komentarz w tym miejscu :)
bedzie wiecznie narzekal, ze mu sie sprzet szybko starzeje!
Dbajcie o swoje kompy a one sie wam za to odwdziecza :)
Ok, ok, zdaloby sie zakonczyc to kazanie godne ojca Rydzyka i
popracowac troche. W koncu lada chwila do moich drzwi zastuka
Edycja kolekcjonerska Diablo2 a w glowie swita mi mysl o Metal
Gear Solid... W koncu ida swieta i bede wreszcie mial czas, zeby
troche pograc po nocach, jako,ze na dzien dzisiejszy to moja
srednia wynosi 1 godz. dziennie. Czego wam tez zycze.
Eldridge
Wszystkich wzburzonych, zachwyconych, zdolowanych,
zainteresowanych, zakochanych : zachecam do dzielenia sie ze mna
swoimi opiniami, albo na lamach CDA albo mailem --
vanhorstman@poczta.onet.pl
P.S. Kiedys tam pisalem wam maila ale mi sie tylko polowa wyslala
:) a druga sie gdzies posiala.
W zwiazku z tym mam pytanie ktore chyba bylo w niewyslanej
polowie: od czego zalezy, czy dana gra moze zostac przez was
wydana w pelnej wersji a inna nie? Czym sie w tej kwestii rozni
np. Fallout 2 od Quake 2?
P.S.2. Specjalne pozdrowienia dla Smugglera od Jagermeistera :
Bracie, szacunek i respekt dla Ciebie za caloksztalt tworczy i
spokoj sfinksa przy odpowiadaniu na listy od idiotow. Tak Trzymaj
az do emerytury! Ocksa halsar jag pa alla i cda, ha det sa bra
for evigt! Tills er tidning blir tjockare an Linux manualer :