Czołem wszyscy miłośnicy gier komputerowych!


Piszę ten list, ażeby "wyjaśnić" kilka spraw,dotyczących nie tylko gier komputerowych.Otóż wkraczamy już w 21 wiek,a jednak na rynku gier ciągle panuje prawo dżungli.Silniejszy wspina się w glorii chwały na szczyt,słabsi z hukiem spadają do tartaru.Ile to już firm,które wcale nie były gorsze od opponentów i "wylansowały" kilka przebojów,odeszło z tego świata na wskutek EA,Eidosa i paru innych.Sporo.Piszę to,ponieważ tknęło mnie sumienie(chyba po przeczytaniu "PRZEMYŚLEŃ". Przeczytałem tam tekst pana Jacka Gadzinowskiego.Uświadomiłem sobie,jak bardzo się zmieniłem przez ostatnie 2 miesiące, kiedy to kupiłem nowy komputer.Dokładnie pół roku temu miałem p133,32 ram i kartę graf. 0,5 mb(!).Naprawdę niewiele
nowych gier mi na nim chodziło.To w całości wypełniało mój dysk:The Sims,fifa99,WIN98,adobe photoshop 4.0.Miałem wtedy okazję zaznajomić się z każdą grą dogłębnie.Miałem czas na dłuuuuuuugie godziny rozgryzania the sims,i parę sezonów z fifa99.Dziennie wystarczało mi 1 godz komputera.To wszystko diametralnie zmieniło się,gdy kupiłem nowy komputer.Teraz 2-3 godz dziennie to dla mnie minimum.Nowe odkrycia,nowe gry,nowe lądy.To wszystko sprawiło,że zawsze czułem niedosyt. Przeszedłem misję w Shadow Company zajęło mi to 2 godz.Jezu!!!!!Przecież nie pograłem jeszcze w Tony Hawka!A co z Commandosem i FIFĄ 2000?!!Przecież nie strzeliłem jeszcze Luisem Figo ŻADNEJ bramki!!!!!!!!!!!!!!! I to sprawiło,że teraz zamiast "wczuć" się w jedną grę,przelatuję wszystkie po kolei.Przypuszczam,że z większością z nas tak jest. Dlatego,gdy teraz piszę te słowa,mam w sercu zamiar wykasować WSZYSTKIE gry, które mnie korcą, zagraj we mnie, zagraj we mnie........Mam nadzieję,że ten list przybliży Wam, że postęp wcale do końca nie służy ludzkości.On w niektórych przypadkach służy tylko i wyłącznie do nabijania kasą portfeli ludzi,którzy za nim stoją.Smutne prawda?Ale to sucha,brutalna prawda.Teraz chciałbym poruszyć temat piractwa.Otóż sposobu na wytępienie piractwa nie ma i nie będzie.Jak się ich sprzątnie z powierzchni ziemii,to zejdą do podziemii i znowu zaczną proceder.Kiedyś usłyszałem od mamy
słowa: "Gdyby na świecie nie było piractwa,to producenci gier nie traciliby tyle i automatycznie spadłyby ceny. "Jak najbardziej się z tym zgadzałem. Świat jest brutalny, światem żądzą pieniądze.Gdyby więc żeczywiście zlikwidować piractwo,producenci gier nie mieliby już jak kusić odbiorcę,żeby kupił oryginał.Znikłyby złote serie,ekskluzywne wydania itd...Cena rośnie,bo przecież i tak gracz kupi grę oryginalną,bo przecież piratów nie ma.I tak zdesperowani gracze,sami zaczynają kopiować cedeki.Znowy powstaje piractwo i tak w koło.To jest własny,mój i tylko mój pogląd na piractwo. Oświadczam,że pisząc ten tekst nie byłem pod wpływem alkoholu :)
P.S
Myślę,że ten tekst coś wniesie, że niektórych skłoni do przemyśleń.

GORZKI