Witam! O ile do AR w CDA zdarzyło mi się napisać, to do ActionMaga pisze po raz pierwszy. A piszę w wywalcowanej juz sprawie aborcji (spokojnie, jest tego niewiele) oraz na kilka tematów jeszcze. Z miejsca zaznaczam, że poglądy te będą zapewne kontrowersyjne. No i skrobnę trochę o sobie, żeby w razie czego, jakby ten mój list się w ActionMagu ukazał, mogły mnie zbesztać różne dewoty płci obojga lub zapaleni prawicowcy (skrajni również, bo też im się oberwie :))). Otóż jestem deistą (wyjaśnienie tego terminu jak mniemam jest niepotrzebne?), bez opcji politycznej (rozwinę to w dalszej częsci maila), słucham gothic rocka, gothic metalu, dark metalu i doom metalu (w tym miejscu pozdrowienia dla Elda (Qnik, przekaz!) który też lubi Anathemę, he he, aczkolwiek death, grind i black to już nie moja działka, choć Cradle Of Filth i Vader są niczego sobie), a poza tym ostatnio spodobało mi się fantasy (Sapkowski King!). >>Eldowi nie przekażę, bo pewnie sam to przeczyta. :) No więc co do sprawy aborcji, to napisalem chyba z 40 linijek tekstu po przeczytania polemiki Twojej i Dzeja oraz Twojej i Marka Wysokińskiego. Jednakże piszac 41 linijke postanowiłem dokładnie przeczytać inne teksty. I co się okazało? Że to wszystko co ja chciałem napisać napisała już wcześniej Devi! Nie dośc że się tyle nastukałęm na marne, to jeszcze jakbym to wysłał to na bezczelnego plagiaciarza bym wyszedł! Tak więc napiszę tylko, że w 95% popieram Devi! A ze swojej strony odeprę może tylko jeden Twój chyba (wg Ciebie) koronny argument. Mowa o tym lekarzu, co się wystraszył jak zobaczył płód uciekający przed skalpelem... Sorry, Qnik, ale przed skalpelem ucieka KAŻDA żywa istota, jeśli tylko może. A jakoś nie wyobrażam sobie Ciebie idącego ulicą i patrzącego pod nogi, czy żadnej mrówki nie nadepniesz. A w końcu one żyją i też będą uciekały. Wiem jak to brzmi. Ale pamiętaj - instynkt nie jest świadomością. No i na koniec tego fragmentu muszę zaznaczyć, że mężczyźni mają prawo się wypowiadać na temat aborcji. Devi - ten tekst, że takiego prawa nie mamy był zbyt skrajny, choć masz swoje racje. Ja osobiście nigdy nie będę żadnej kobiety do swoich racji nt. aborcji przekonywał. No chyba że własnej partnerki (bo do instytucji małżenśtwa nie jestem przekonany, choć zaznaczam, że uważam się za w pełni monogamicznego). Ale podkreślam: przekonywał, a nie zmuszał. Bo nie mogłbym czuć tego co ona czuje i postawić się w jej sytuacji. Panowie, którzy uważacie się za obiektywnych - przemyślcie to. Ktoś kiedyś powiedział, że nikt nie może być w pełni obiektywny. A ja temu komuś przyznaję rację. Finito na ten temat. >>Nikt tu nie jest obiektywny - ja sam jestem zdecydowanie przeciwny aborcji, ale ze strony ideologicznej. Powtarzam: potrafię zrozumieć kobietę, która dokonuje aborcji - nie jest w stanie wtedy myśleć o sprawach ogólnoludzkich, o Dekalogu et cetera - bo jest tylko człowiekiem. Mimo to jednak - państwo, które legalizuje aborcję zatraca sporo człowieczeństwa... A porównanie dzieci do mrówek łaskawie przemilczę. A teraz coś o polityce. Qn'ik, nie wiem jak ty, ale ja uważam, że czy to SLD, czy to AWS, czy to ZChN to wszystko ta sama mafia. Republika kolesiów. Jak wytłumaczysz to, że jak któregoś z nich wyleci ze stanowiska, to trafia na drugie, niewiele gorsze? I nie mów, że dotyczy to tylko "komuchów". Osobiście już wole "komuchów" od dewotów i oszołomów pokroju speca od meszek Niesiołowskiego czy też ksenofoba Łopuszańskiego. Co nie znaczy że ich lubię. Ogólnie - politycy dla mnie to banda darmozjadów i kłamców. Podobno biorą całą tą wielką kasę za "branie odpowiedzialności". Pusty śmiech mnie ogarnia! Czy widział ktoś polityka, który odpowiedział za jakikolwiek swój błąd? Przez nich państwo traci miliony, a kolesia który z głodu ukradnie jabłko na bazarze to od razu to paki się wsadza. No ale nie od dziświadomo, że są równi i równiejsi. Aha, pomijając już fakt, że taki prezes TPSA zarabia tyle przez mieisąc prawie 100000 zł. Pól biedy, gdyby to byłą spólka prywatna. Wtedy niech sobie płaci ile chce. Ale w TPSA wciąż wielki udział ma państwo. Tak więc taki koleś zarabia tyle, a pielęgniarki głodują i dostają podwyżkę, za która zrobią zakupy na 3 dni. I my żyjemy w państwie prawa? Ha! >>Politycy, dyplomaci i pochodne zajęcia to zawodowi kłamcy - nie ma się co bulwersować, tak było, jest i będzie. Ładnie to przedstawił Terry Pratchett w jednej części "Świata Dysku" (nie pamiętam której, niestety). Pewien naród miał po prostu swoich kłamców. Tak się nazywala funkcja społeczna. Pomimo protestów dyplomatów z innych krajów, nazwy nie zmieniono. Ba! Ludzie byli z niej dumni! :) Qn'ik... Jest problem. Napisałeś, że nigdy nie napiszesz żadnego tekstu do AM o kościele. A czy odnosi się to też do zamieszczenia czyjegoś tekstu? Nie wiem jak to jest, więc napiszę, na wszelki wypadek, mój stosunek do niego. >>Ja tak napisałem? Hmm, skleroza już. :) Może. Ale, jak widać po AMie, teksty o Kościele już się pojawiły... Otóż katolikiem raczej nie jestem. Jeśli już, to chrześcijaninem, a i to nie tak do końca. Otóż jak wspomniałem jestem deistą, a to się raczej kłóci z tym co głosi kler. Tylko żeby nikt mi tu nie pomyślał, że do jakiejś zakichanej sekty należe! Jestem wolnym człowiekiem. Co do kleru, to niektórzy jego przedstawiciele, tacy jak xiądz Jankowski czy też xiądz Rydzyk wzbudzają we mnie obrzydzenie. W zasadzie mogliby przewodniczyć z powodzeniem tym chłopcom po chemioterapii, w obuwiu ortopedycznym, którym po jedenj Viagrze staje nie to co trzeba. Brakiem tolerancji to biją coniektórych takich na głowę. A tak w ogóle to wiekszośc katolików w Polsce to hipokryci! Idą w niedzielę do kościoła, po czym wracają do domu i leją swoją żonę albo dzieci itp. Dlatego też przestałem chodzić do kościoła. Sam nie będę udawał, że jestem taki czyściutki, bo chodzę do kościoła, jak to robi cała polska prawica (a i lewym się zdarza). Razem z całą rodziną przypuszczalnie wybiorę się do kościoła na Boże Narodzenie i inne większe święta, ale nie z powodu wiary, ale tradycji. Tyle że ja się przynajmniej do tego przyznaję. Dla mnie chodzenie do kościoła straciło sens poznawczy. Już przecież słyszałem czytania z Pisma Świętego po kilka razy i wyciągnąłem z nich wnioski. A kazania też się już powtarzają. Miałem okres, gdy rodzice myśleli, że zostałem satanista. Wiadomo: muzyka, czarne ubrania... Ale na całe szczęście zrozumieli mój punkt widzenia i teraz już nie mam problemów. Bóg, jeśli ma mnie osądzić, to zrobi to w dniu, gdy umrę i wtedy okaże się, czy żyłem na tyle dobrze, by zasłużyć na raj. A inaczej... reinkarnacja w tym nie do końca przyjemnym świecie. Bo uważam też, że piekła nie ma. Dziwny ze mnie koleś, co? Jednak dzięki temu czuję się wolny. Żeby być katolikiem, trzeba wierzyć w to, co mówi kler. Ja nie wierzę, bo niestety nie brzmi dla mnie przekonywująco wytłumaczenie mojego xiędza katechety nt. wiarygodności Pisma Świętego. Cytuję: "Pismo Święte jest niepodważalne, ponieważ zostało spisane pod natchnieniem Ducha Świętego". Nie wiem katolicy, ale jeśli jakikolwiek ateista lub deista przeczyta ten tekst, to chyba zrozumie o co mi chodzi. A ja szauję wiarę innych ludzi i nie będę ich z powodu jej wyznawania potępiał. Niech oni jednak też niczego mi nie narzucają. BTW: Qn'ik, ja niestety nie znam żadnego xiędza, który mógłby być dla mnie autorytetem. Ale jeśli takiego spotkam, to z chęcią z nim porozmawiam o sensie wiary. Bo w jednym masz stuprocentową rację: jest kler i Kler, czyli duszpasterze... >>Ja kilku takich księży poznałem. Jeśli chodzi o opinię o Radiu Maryi (bo o tych właśnie kręgach pisałeś), to zgadzam się całkowicie. Jednak jedna rzecz mnie zastanowiła. Nie wierzysz w piekło. Boże, niech to będzie nieprawda! Piekło istnieć musi! Gdyby nie ono, zatraciłbym ostatnią nadzieję na to, że bycie bogobojnym i cnotliwym się opłaca... A skoro Ty nie wierzysz w największą karę, jaka może człowieka spotkać - czemu nie mordujesz, nie kradniesz, nie gwałcisz? Żyłoby Ci się lepiej - a skoro nie spotka Cię za to kara?... No, to na razie tyle. Sorki za braki "ogonków" w wielu miejscach, ale tak to jakoś wyszło... A tak wogóle Qn'iku to pozdrawiam i gratuluje zalożenie i utrzymania Action Maga... Żegnam! >>Mam nadzieję, że nie żegnasz, ale mówisz: "do przeczytania". :) ps. No i pozdroofka dla Lamera! Może w końcu napisze z nim kiedyś tą recenzję (już on dobrze wie o czym mówię ;)). >>Ja nie wiem, ale widzę, że to nie szkodzi. ;) ps2. Do Devi: myslalas kiedys o sklonowaniu siebie? ;))))) >>No way - Ona jest tylko jedna i tylko moja. :) Anthagoth vel Deistikk (the_crow@2com.pl) >>Qn`ik :)