Moj przyjaciel Szpaner...
Jak sie juz pewnie domysliles, ten art bedzie na temat
szpanu...Chyba kazdy wie, co oznacza to slowo, tak wiec nie mam
zamiaru go tlumaczyc, a jezeli znajdzie sie ktos, dla kogo jest
ono obce niech przeczyta ten tekst, na pewno zrozumie, o co
chodzi...
Ze szpanem spotykamy sie codziennie. Jest jego wiele odmian, i
wraz z uplywem czasu wyksztalcaja sie jego nowe mutacje. Ale w
tutaj postaram sie skupic na dwoch jego rodzajach: szpanowaniu
kasa i wszystkim, co z tego wynika, oraz szpanowaniu
umiejetnosciami.
Szpanowanie kasa. To tez podzielimy na dwie czesci: mozna byc
szpanerem, i mozna z boku ogladac taka osobe. Powiedzmy, ze to my
jestesmy bogaci, mamy baaardzo duzo pieniedzy... Czy korzystamy z
nich chcac zdobyc szacunek? Niektorzy tak, i wlasnie to jest
szpan. Kupujesz piata komorke tylko dlatego, ze dodaja do niej
zmieniane obudowy, co tydzien nowa gre za sto szesdziesiat
dziewiec zlotych, grasz w nia piec dni i odkladasz na polke, a na
prawo i lewo opowiadasz jaka byla super, szkoda tylko, ze tak
zadko nowe gry wychodza, bo kupowalbys nawet codziennie... Ale
czy to ma jakis sens? Co Ci przyjdzie z tego, ze znajomy pomysli:
"Ale on ma super.Tez bym tak chcial...". Czy to
oznacza, ze jestes lepszym czlowiekiem od kogos, kogo rodzice nie
sa tak bogaci, kto gry dostaje tylko na urodziny i gwiazdke,
czyli dwa razy do roku? Przeciez to absurd. Nikt nie bedzie Cie
lubil bardziej za to, ze masz buty adasia czy nowy dres najki
(sory, ale wkurzaja mnie nieziemsko kolesie w dresach+brazowej,
skorzanej kurtce+czapce+komorce za paskiem, krorych ulubione
zdanie sklada sie z jednego, dwusylabowego wyrazu na k..., a
szczytem inteligencji jest piosenka w stylu "boom boom boom
boom szala la la")Jezeli ktos przyjazni sie z Toba, to
napewno nie dlatego, ze nosisz swietne ciuchy i masz wypchany
portfel.
Okej, teraz przypuscmy, ze jakis z Twoich znajomych ma w brod
mamony. To on co tydzien kupuje te gry, to on nosi komorke nawet
pod prysznic, zeby pokazac, ze jest nieprzemakalna... Czy nie
nudzi Cie juz, jak szosty raz opowiada ile dokladnie kosztowaly
jego nowe buty i ze nikt nie moze miec takich samych, bo w
miescie jest tylko jego jedna para, specjalnie zamawiana w
Niemczech? Czy wlasnie za to go lubisz? Nie? W takim razie
dlaczego codziennie siedzisz u niego w trzypietrowej willi,
sluchasz jego plyt na jego wiezy za 5 000 zlotych? I dlaczego nie
powiesz mu, ze to Cie nie obchodzi, ze wcale nie jest jak mowi?
Boisz sie, ze stracisz kure znoszaca zlote jajka? Ze stracisz
swietnego kumpla, ktory zawsze placi za pizze czy piwo? Ze
koledzy odwroca sie od Ciebie, kiedy poklocisz sie z tym bogatym
facetem?
Teraz podam przyklad. Powiedzmy ze masz dwoch znajomych zdajacych
na studia. Jeden jest cholernie naedziany, drugi wrecz
przeciwnie...Ale za to jest inteligentny... Po jakims czasie
spotykasz tego bogatego, i kiedy pytasz sie, jak tam egzaminy on
odpowiada, ze w porzadku dostal sie, ale musial dac w lape kilka
tysiecy, zeby go wzieli... Tymczasem ten drugi rowniez sie
dostal, z taka sama iloscia punktow, ale jest wiadomo, ze zdobyl
je dzieki wiedzy i ciezkiej pracy. Ktorego z nich bardziej
szanujesz? Odpowiedz szczerze i wyciagnij wnioski...
Szpanowanie umiejetnosciami. Tu jest analogiczna sytuacja, tylko
zamiast kasy mamy umiejetnosci... Powiedzmy, ze ktos poczytal
sobie pare artykulow w popularnych gazetach, zainstalowal Linuxa
i rozpowiada na prawo i lewo, jaki z niego haker... Przypomina mi
sie pewna sytuacja...Siedzialam sobie na IRCu, chyba na
#cdaction, kiedy na kanal wszedl ludek o jakze skomplikowanym
nicku MRHacker... Po krotkiej wymianie zdan z bodajze Ripkiem
(moge sie mylic, bylam w kafejce i nie mam dostepu do logow)
podczas ktorej kazdy, lacznie z szanownym MRHacekrem zorientowal
sie, jak nikle ma on pojecie o czymkolwiek zwiazanym z kompami
zapadla chwila ciszy... Ja wtedy myslalam, w jak kulturalny
sposob Ripek pokazal mu kto rzadzi, a kto jest lama...Mialam
nadzieje, ze MRHack ma te same odczucia, ale nie, po chwili ciszy
zaczal sie takeover... Standardowo, troche warklonow, opanowany
zostal z latwoscia... A MRHack najadl sie wstydu... Naprawde,
taki szpan dziala na nerwy wszystkim...
Wlasciwie nie wiem, czy zrozumiales z tego duzo, chcialam po
prostu, abys zastanowil sie, czym jest szpan i czy mozna zyc bez
niego, jezeli to zrobisz, prosze, wyslij do mnie maila na ten
temat, jezeli twoje zdanie sie rozni, zapraszam do polemiki...
Wiedzma.
witch16@poczta.wp.pl
(lub actionmag@silvershark.com.pl - jeśli chcecie, by Wasz tekst pojawił się w AM - Qn`ik)