Książki Star Wars
Jak powszechnie wiadomo ksiazki sa glownym zrodlem wiedzy w wielu swiatach. Jak wczesniej wspomnialem ksiazek (+encyklopedii) ukazalo sie ok. 40. Czesto sa one ulazone w trylogie i dluzsze serie. Pierwsza ksiazka (New hope) zostala napisana przes Georga Lucasa, a wszystkie inne napisali inni autorzy. Ksiazki kosztuja calkiem duzo, choc niektore sa tanie proporcjonalnie do ilosci stron np.Nowa Rebelia ma 556 stron i kosztuje 25zl. Cienie Imperium kosztuja tyle samo, ale maja juz tylko 320 stron. Z ksiazkami SW jest tak ze nie mozna sie od nich po prostu oderwac i zamiast sie uczyc (ew. czytac lekture) to studiuje sie po raz n-ty Gwiezdna sage.
Z ksiazek mozna sie dowiedziec cos czego sie w filmie nie zauwazylo i ksiazki stanowia naturalne przedluzenie akcji filmu. Z filmu sie nie dowiemy, ze Leia i Han sie pobiora, beda miec dzieci- Jacen i Jaina (blizniacy) i pozniej mlodszego Anakina (imie po dziadku), ze 2 starszych bedzie sie uczyc w Akademii Jedi zalozonej na Javine 4 w starej bazie rebeliantow, ze beda jej bronili przed adeptami Akademii Ciemnej Strony, ktora bedzie dowodzil hologram Imperatora i.t.d... W CDA pojawil sie kacik SW, ale o Dark Side. Ksiazka. Wsrod moich kolegow najwieksza popularnoscia cieszy sie Shadows of the Empire, Jedi Search, a wsrod takich ,,nowych`` Epizod 1 (plus encyklopedie, przekroje statkow, jak powstal film i.t.p. dziadostwa). Mi osobiscie podobaja sie bajery do SW, ale nie tyle... ludzie... No dobra troche zboczylem z kursu, ale mala dewiacja chyba jest dozwolona (I hope).
Ksiazek sam przeczytalem nie za wiele, bo 15, gralem w prawie wszystkie gry o SW (oprocz FoCom), ale gorliwie to nadrabiam (czyt. zbieram kase). Tym ktorym sie nie chce czytac mowie tylko: nie wiecie co tracicie!!! Ja tam wiele ksiazek znam b. dobrze (jak przeczytacie te sama ksiazke 5x pod rzad to zrozumiecie o co chodzi ;) ) ale daleko mi jeszcze do znajomosci tematu co niektorch elementow. U mojego kolegi w szkole nauczycielka powiedziala kiedys, ze uczniowie moga sobie sami wybrac lekture, klasa je omowi, napisza wypracowanie i.t.d. Zostalo wybrane Star Wars. Pojawil sie problem: ktora- wybrano najdluzsza. Gdy doszlo do napisania wypracowania... Pani polonistka nie za bardzo niestety znala jezyk ktorym pisali niektorzy, postawila tym ktorzy napisali plusy i zadnej oceny... chamstwo :-). U nas taki numer nie przeszedl (chcielismy zamiast Pana Tadeusza, pani od Poskiego obrazila sie na nas). I tym optymistycznym akcentem chcialbym
zakonczyc 2 cz. Moze to i krotke, ale oszczedzam jak najwiecej miejsca.
Klepa