"Reklama, reklama, pranie mózgu już od rana..."
Nikt chyba nie zaprzeczy, że reklama otacza nas ze wszystkich stron. Pojawiła się wraz z wkroczeniem środków masowego przekazu. Stała się częścią naszego życia i nic niestety na to nie poradzimy. Atakuje na z telewizora, radia, gazet, ścian, artykułów codziennego użytku. Jest nachalna, śmieszna lub głupia, czasem brutalna i chamska. Jej cel jest prosty: wpaść w pamięć, skłonić do zakupu, wmówić, że mamy do czynienia z produktem absolutnie doskonałym i koniecznym do normalnego funkcjonowania.
Jako że z reklamą i marketingiem stykam się prawie codziennie mam o niej jako takie pojęcie. Kiedyś mój kumpel stwierdził, że marketing to nauka o tym, jak robić innych w balona. Nie zaprzeczę - miał trochę racji. Sama definicja marketingu mówi nam, że polega on na rozpoznawaniu, kształtowaniu, odpowiedniemu ukierunkowaniu i zaspokajaniu potrzeb konsumentów, czyli nas - zwykłych obywateli nieodpornych na wszelkiego rodzaju pułapki i haczyki psychologiczne. Tak! Dobra reklama, to przede wszystkim psychologia!. Nie wierzycie? Popatrzcie na siebie: ile razy wypowiadaliście, ot tak, mimowolnie, jakieś hasło reklamowe? Albo, chociaż myśleliście o potoku słów płynących z odbiorników? Dużo... Sam się nieraz łapię na tym jak powtarzam w myślach: No to frugo! lub inne hasełko. Takie proste, takie głupie, a wchodzi w pamięć i nie chce jej opuścić. I o to chodzi! Taki cel postawili sobie goście, którzy je sformułowali. Usiądźcie kiedyś przed telewizorem i popatrzcie sami, ile inwencji włożyli inni /np. ci od Łódki Bols :)/, aby skłonić Cię do zakupu kolejnego Super-Hiper-Niewiadomo-Czego-Absolutnie-Niezbędnego. Pomijam tutaj nudne jak flaki z olejem reklamy proszków do prania... Chociaż, jakby się dobrze zastanowić, takie rodzinne reklamy środków piorących też mają swój cel i powód istnienia. Takie "drenowanie" świadomości zawsze skłoni kogoś do zakupu. Dlaczego? Już tłumaczę. Odruch warunkowy! :)) Niejaki Pawłow przerabiał coś takiego z psami. Inna sprawa, że świat w takich reklamach jest piękny, cudny, wspaniały, mama jest zawsze zaradna i pełna energii, gdy tata i syn to biedne sieroty, które tylko czekają na okazję, żeby się pobrudzić. Skoro już jesteśmy przy cudowności świata... Czy zwróciliście kiedyś uwagę na wiek ludzi grających w reklamach - zawsze młodzi, wysportowani i piękni. Przeważnie prowadzi to do absurdów: 20-latka wybrudziła sobie koszulkę przed randką, zaradna mama coś poradzi - tylko, że na oko ma ona nie więcej niż około 30 lat! Biologicznie prawie niemożliwe! I niech ktoś mi teraz powie, że takie "krzywe zwierciadło" nie wpływa na naszą wolę, nie mówi: kup to, a świat będzie lepszy! Tak niestety jest. Wszystko, co widzimy jest sprawnie przygotowaną papką dla naszych mózgów. Papką sprawdzającą, że prezentowany produkt jest lepszy niż jest w rzeczywistości. Generalnie /ale nie zawsze!/ jest tak, że im natarczywiej reklamowany jest produkt, tym większe to dno. Sprawnie ukierunkowana reklama przysłoni każdą, nawet największą wadę produktu i sprawi, że stanie się on atrakcyjny dla odbiorcy. Nie wiem czy zauważyliście, że większość reklam jest kierowana do ludzi młodych, młodzieży, a nawet dzieci. Spowodowane jest to łatwością sugestii. Im ktoś młodszy, ty mu łatwiej wyperswadować, co jest dla niego najlepsze. Każdy specjalista od marketingu i reklamy wie, że odpowiednio dobrane grono odbiorców połączone z dogodnym czasem emisji i ciekawym pomysłem to 3/4 sukcesu. Podobnie sprawa ma się z supermarketami. Tam podstawą jest odpowiednia ekspozycja. Zwykle najdroższe, najlepiej wyglądające towary są położone na środku regału - dokładnie tam gdzie pada Twój wzrok, a jego substytuty, zwykle tańsze i czasem nawet lepsze są umiejscowione na dolnych lub górnych półkach. Nie bez znaczenia jest też to, co widzimy i słyszymy. Odpowiednia muzyka i gra świateł sprawia, że ogarnia nas uczucie błogości, a przy nim niełatwo zapanować nad wydawaniem gotówki. Gotówki, lub kasy z kart kredytowych. Przy tym drugim łatwiej jest się zagalopować, zapewniam. Wszak nie widzimy tego, co tracimy!
Jeżeli dotarłeś tutaj to myślę, że choć część tego tekstu Cię zainteresowała. Przez reklamę producenci starają się ukierunkować nasz tok myślenia, a nawet niejednokrotnie zamydlić nam oczy, aby nie dostrzegły one istotnych wad produktu. Tak, więc uważaj na to, co robisz i nie popadaj w wir zakupów. Tylko racjonalna ocena sytuacji może zapewnić Ci to, że nie zgubisz się w świecie sugestii.
P.S. "Tak patrzę i widzę, i cieszy mnie to, że w Polsce tak popularny i lubiany jest Action Mag "bezalkoholowy"! ;))

Fishbone