Zamieszczam pewien tekst... Pisałem go jako polemikę do pewnego artykułu dziewczęcia wychwalającego poezję i krytykującego prozę... Oczywiście mam nadzieję, że ktoś się ze mną nie zgodzi - adres (mam nadzieję) znacie: actionmag@silvershark.com.pl.
Qn`ik

Droga Magdaleno.
Po przeczytaniu Twojego tekstu nie mogę wyjść z podziwu dal Twojej... bezkrytyczności. Zacznę (nie będę przy tym oryginalny) od początku.
Cieszy mnie, że jest jesdzcze na tym świecie osoba, która jest wrażliwa i kocha poezję. Ach - jak miło. Rzucasz cytatami z Gałczyńskiego, Herberta, piszesz, że poezja jest bardziej wartościowa od prozy ("Nie jest problemem przekazać swoje uczucia w formie pięciokartkowej wypowiedzi..."). Oj, tutaj przesadziłaś! Skoro to takie łatwe, to zapraszam do dyskusji - co ma większą siłę oddziaływania na czytelnika: proza, czy poezja. Otóż zdradzę Ci sekret: napisać kilka kartek prozą jest ogromną sztuką. Oczywiście tylko wtedy, gdy ktoś to napisze dobrze, dobrym stylem... Pytanie z historii literatury: kto wywarł większy wpływ na historię: ludzie piszący prozą, czy wierszem?! Otóż talent prozatorski, elokwencja, jest ogromnym darem i... bronią. Przykład: gdyby nie proza Marksa - nie mielibyśmy Komunizmu w Polsce. A powiedz mi, chamowi, który z Kolumbów wywarł jakikolwiek wpływ na wojnę?! Czym - wierszami?! Taak - poderwał rodaków do obrony - "Prosto do nieba czwórkami szli..." A wiesz ile było tych czwórek?! 3 - słownie: TRZY! Reszta się poddała. Masz swoją rolę poezji - owszem - dla tworzenia mitów i ideałów dla przyszłych pokoleń.
Żeby nie było niejasności - poezji nie lubię, uważam, że jest ona przerostem formy nad treścią, z kilkoma wyjątkami. Baczyńskiego lubię, gdyż był on geniuszem. Różewicza również, a ubóstwiam wręcz Miłosza. A wiesz dlaczego? Ponieważ nie używają oni wyszukanych środków stylistycznych - które Ty pochwalasz - ich twórczość jest bardzo zbliżona do prozy. Gdyż proza również może być piękna, czego Ty nie zauważasz. Spójrz na wiersz (jest to jedyny utwór, którego nauczyłem się z własnej, nie przymuszonej woli, na pamięć) "Który skrzywdziłeś". Pozwolę sobie zacytować:

"Który skrzywdziłeś człowieka prostego
śmiechem nad jego krzywdy wybuchając
gromadę błaznów wokół siebie mając
na pomieszanie dobrego i złego

I choćby przed tobą wszyscy się skłonili
cnotę i mądrość tobie przypisując
złote medale na twoją cześć kując
radzi, że jeszcze jeden dzień przeżyli

Nie bądź bezpieczny - poeta pamięta
możesz go zabić - narodzi się nowy
spisane będą czyny i rozmowy
Lepszy dla ciebie byłby świt zimowy
i sznur i gałąź
pod ciężarem zgięta"

C. Miłosz, Waszyngton 1950
(Przepraszam, jeśli tekst nie jest w 100% zgodny z oryginałem, ale cytowałem z pamięci)

Czy nie uważasz, że powyższy wiersz nie jest PRAWDZIWĄ poezją?! Ale jakże przy tym prozaiczną. Żadnego środka stylistycznego - czyste emocje. Ale w jaki sposób otrzymane?! Poprzez prozę.

Nie jestem przeciwnikiem poezji. Jestem przeciwnikiem poezji gorszej, niż genialna, gdyż jest ona grafomaństwem. Jestem przeciwnikiem poezji innych niż ta Krasickiego, Kochanowskiego, Słowackiego i wyżej już wymienionych. Nienawidzę zaś "wierszy" młodych, uduchowionych dziewczynek. Oto przykład:

"Miłość to cukierek
który staje ością w gardle"
(Sorry za błędy - znowu z pamięci)

autorstwa Atlantydy (sorry Małe - Białe). Czyż może być lepszy, pełniejszy okaz grafomaństwa?! Ja się tylko jednemu dziwię - czemu Bóg nie grzmi! Oczywiście - autorka będzie zdziwiona, co ja chcę od jej utworu...
Kolejna rzecz: zauważasz poezję w textach piosenek. Baaardzo śmieszne! Rzeczywiście - muzycy to sami poeci! Spójrz na twory E. Bartosiewicz ("Jenny, mam na imię Jenny, może to coś zmieni" - brrr), zdecydowaną większość anglojęzycznych utworów (łaaaaaa, bejbeeee, bejbeeeee), czy chociażby "twórczość" E. Górniak ("to nie ja zjadłam drzewo i chociaż szkoda mi łez teraz trzeba krzaki jeść..." ma więcej sensu niż oryginalny text utworu)! Szukając w tym sensu ujawnia się Twoja chwalebna cecha: ogromne i nietypowe poczucie humoru!
Właśnie Ty jesteś w tym "dojrzałym" stadium, w którym podchodzisz bezkrytycznie do poezji. Prawdopodobnie nie pisałbym tej polemiki, gdyby nie jedno Twoje zdanie: "Poeta też człowiek, tylko trochę inny, lepszy". To jest już przesada. Niestety - nie mogę wobec tak bezczelnego stwierdzenia pozostać obojętny. Powiedz mi: w czym lepszy?! W tym, że widzi świat zezowato?! Że zauważa piękno kwiatuszków?! Do jasnej cholery!!! Tym stwierdzeniem obraziłaś całą rzeszę ludzi genialnych, piszących prozą! Jeśli masz ochotę wdawać się w dyskusję w stylu: "O wyższości Bożego Narodzenia nad Wielkanocą", to zapraszam - przekonaj mnie, że np. Baczyński był lepszym człowiekiem i artystą (przede wszystkim tym drugim) od Sienkiewicza. Szczerze powodzenia życzę!
Teraz, na zakończenie, pragnę skomentować jeszcze Twoje "typy" poetyczne. "Spragnionym <<czegoś mocniejszego>> - doskonałe erotyki". Wyyyć!!!
Tak! Ja też polecam doskonałe erotyki! A najlepiej tworzone w okresie późnego baroku - rokoko! Tak samo tym, którzy wolą prozę i też "romantyczną" - czytajta Harlequiny! Chcecie czegoś mocniejszego - no problemo - czasopisma są dla Was. "Super Wamp" ruleeez!!!
Tym optymistycznym akcentem kończę i czekam na odpowiedź.

Qn`ik