Szaman z plemienia dzikich!

Nie pierwszy raz słyszy się głosy o konieczności zwalczania piractwa i innych 'czarnych' precederów w Polsce. Autorzy tekstów niemal prześcigają się w wymyślaniu różnych historii. Niektóre z nich są nawet całkiem zabawne, inne już trochę mniej. Po przeczytaniu kolejnego z nich doszedłem do wniosku, że chyba czas abyście usłyszeli również głos zza drugiej strony barykady...
Zacznijmy od giełd komputerowych. Oprogramowaniem zajmują się gówniarze. To akurat można zdobyć w ciągu piętnastu minut - wystarczy chwycić gazetę, wykręcić numer i za 15 minut pojawi się w drzwiach sexy blondynka z płytką w ręku. Tak to wygląda w Trójmieście. Giełdy komputerowe są od sprzętu. Większość towaru jest albo z przemytu albo kradziona. Większość tamtych 'handlarzy' niewiele obchodzą głosy innych, w tym również obrońców prawa, którzy sami naginają zasady do swoich potrzeb. Fakt jest jednak taki, że giełda używanego sprzętu komputerowego to określenie, które należy rozumieć dosłownie ;)

Nigdy nie kupiłem żadnej gry komputerowej. Nigdy. Ani oryginału, ani pirackiej kopii. A mam ich w domu ponad 500 sztuk.

Smuggler: Jedno pytanie: PO CO?

Do niektórych mam sentyment i trzymam w dwóch kopiach. Wszystkie sobie ściągnąłem z sieci. Rozumiem, że ludzie, którzy tworzyli to oprogramowanie się napracowali. Wiem co to znaczy ciężka praca - nie jestem pasożytem. Sam się utrzymuję z pracy w firmie IT.

>>>Gdybyś to naprawdę rozumiał, tobyś lekką ręką nie pozbawiał ich owoców ich pracy.

Wracając do tematu to goście, którzy sprzedają gierki na bazarach to po prostu łosie. Niewiele na tym zarobią, bo takie czasy po prostu już dawno się skończyły. Wykończy ich nie prawo a wolny rynek i legalna, ostra walka o klienta prowadzona przez firmy, które mogą sobie pozwolić na rozdanie kilkudziesięciu tysięcy orginalnych gier w ramach promocji przy zakupie klawiatury. Tak jest w krajach skandynawskich, na zachodzie i w USA, tak będzie również u nas. Niewiadomo kiedy, ale mam nadzieję, że jeszcze w tym dziesięcioleciu...

Chyba też czas aby powiedzieć na głos jedno hasło: prawo w Polsce to fikcja. Tyle. Mam coś dodać? Ok, no więc może tylko tyle, że policja również używa nielegalnego oprogramowania, a przeciętny nastolatek bije swoją wiedzą cały komisariat na głowę. W Polsce policja jest w 80% procentach skorumpowana - tak twierdzi zresztą sama policja (nieoficjalnie). Pogadajcie o tym z kimś znajomym, kto ma kontakt z nimi na codzień - np. wujkiem prokuratorem, albo ojcem z drogówki. To co usłyszycie może Was ściąć z nóg. Coś dodać? Chyba nie potrzeba... A swoją drogą to policja ma naprawdę ciekawsze zajęcie niż ściganie za nie przestrzeganie praw autorskich. Faktem jest również, że brakuje nam instytucji, która zajmowała by się wyłącznie tym precederem.

Kupując u pirata okradam sam siebie? A niby z czego?

>>>A jak ci powiem, że z poczucia własnej godności - człowiekowi wszystko można zabrać (włącznie z życiem) ale tylko honoru sam się pozbawia.

Gry to naprawdę tylko odsetek. Porozmawiajmy np. o systemach operacyjnych, które warte są powyżej 3,000 złotych i przeciętnej pensji Polaka.

>>>Rozumiem, że w takim razie możemy z podniesionym czołem kraść np. colę w sklepie, bo cóż znaczy cena coli przy np. kawiorze albo francuskim szampanie?

Poza tym nie oszukujmy się - biorąc gazetę z ogłoszeniami o pracę widzimy, że w rubryce wymagania znajduje się oprogramowanie warte co najmniej 10,000 złotych. Jaką możliwość ma przeciętny bezrobotny na opanowanie tego wszystkiego?

>>>dema, triale, poprzednia praca...

Ma sobie kupić orginały?

>>>jesli go stać...

A z grami jest inaczej?

>>>na gry stać - co najwyżej kosztem sporych wyrzeczeń - praktycznie każdego pełnoiletniego obywatela Polski. Nie na każdą, nie na wiele (a trzeba mieć każdą lub wiele) ale stać. I po co kraść?

Średni dochód w rodzinie to około 2-2,5 tysięcy miesięcznie, z czego po opłatach zostaje na życie w najlepszym wypadku około 1000 złotych... i co ? Kupimy dziecku grę za 100-150 zł czy pięć pirackich płytek?

>>>A kupimy mu buty w sklepie, czy okradniemy hurtownię? Czemu takich rozważań nie prowadzisz?

Albo jeszcze lepiej - cały zestaw narzędzi graficznych firmy XXX za 5-8 tysięcy złotych. Mówiąc wprost - Polskie zarobki są zbyt niskie.

>>>Fakt. Ale to nie oznacza "...więc należy kraść!".

Nie dotyczy to tylko oprogramowania, ale również takich zjawisk jak kradzieże samochodów, telefonów komórkowych itd. itp. Im towar przystępniejszy tym chętniej sięgamy po niego.

>>>Tu czegoś nie rozumiem. Moim zdaniem im towar NIEdostępniejszy tym większa pokusa by go ukraść.
Czy wielu z Was miało pokusę by ukraść np. gumę do żucia? No i co to za argument, że wszystko wokół jest drogie? To znajdź taką pracę by zarabiać więcej...


Ale przejdźmy do dalszej części... Ktoś stwierdził, że ludzie kupują pirackie wersje dla szpanu. To jest raczej śmieszne stwierdzenie. Wszystkie badania rynku, psychologii klienta i inne wymyślniejsze teorie pokazują, że żyjemy w konsumpcyjnym modelu społeczeństwa, a konsument zjada wszystko co mu się kładzie pod nos.

>>>Jeśli chcesz się zachowywać jak świnia w chlewie, pchająca się z nogami w koryto, żeby tylko dorwać się do żarcia - twoja sprawa. Ja lubię konsumować - owszem - rozmaite dobra, ale pracuję by mnie na nie było stać. A na wiele nie będzie mnie stać nigdy. I jakoś z tym żyję.

A nie oszukujmy się - gra piracka i orginalna często chodzi tak samo - różni się tylko tym, że orginalna płyta w pudełku wygląda lepiej.

>>>Zaiste, samochoód od Wani lub pana w dresie i od legalnego dealera jest taki sam. Ten sam lakier, tapicerka, osiągi. Tylko jeden jest kradziony, a drugi nie...

Może czas w końcu się obudzić? Wydorośleć?

>>>Właśnie, właśnie...

Naiwnością jest przecież wiara w to, że ludzie będą uczciwi, bo tak trzeba.

>>>Toteż lać tych, co nie są uczciwi, lać aż spuchną, aż z płaczem będą obiecywać, że już nigdy nigdy więcej! :). A konfiskować sprzęt, a walić takie grzywyny, żeby ich potem faktycznie nie było stać na nic... a co!


Dopóki nie zostanie wprowadzone rozwiązanie LEPSZE dla klienta, dopóki klient będzie korzystał z tańszej opcji.

>>>Lepsze??? To znaczy jak? Legałki za 1 zł?

Przykład? Linux. Lepszy od Windowsa? Nie. Nie jest ani lepszy ani gorszy - jest po prostu inny. Jest również za darmo. I co ? Nie będę wchodził w szczegóły, ale system po prostu ma coraz więcej zwolenników.

>>>Ale co to ma do rzeczy?

Jeżeli w przyszłości nie będzie znaczenia na jakim systemie operacyjnym będzie uruchamiana gra to Windows przegra. Dlaczego? Bo piracka wersja Windows kosztuje 15zł, a Linux'a można mieć za pięć złotych, albo za darmo ściągając go z sieci.

>>>Naturalnie o ile system operacyjny jest tylko po to by odpalać gry :). Ale OK, niech Linux wygra. Ciekawe kiedy Linus dojdzie wówczas do wniosku, że wniosku, że może jednak warto zarobić parę mld $ :). Że zacytuję "Naiwnością jest przecież wiara w to, że ludzie będą uczciwi, bo tak trzeba".

A co jeśli to samo stanie się z grami? Na to, że zaczną wychodzić za darmo raczej bym nie liczył. Niby to niemożliwe, ale z drugiej strony w niektórych krajach skandynawskich wprowadzono pewną koncepcję. Mianowicie gra jest podobna do Quake'a chodzi mi o system, jest w pełni za darmo, ale... można w nią grać tylko w internecie... a połączenie z Internetem kosztuje.

>>>Zatem zamiast pirackich gierek będzie się sprzedawać metody na piracenie połączeń z netem.
Co to zmieni? Będzie się kraść co innego i tyle.

Jest to tylko próba, ale na razie sprawdza się doskonale. Podobne rozwiązania chce wprowadzić Microsoft. Kupujesz starter - reszta znajduje się w sieci. Aby skorzystać z niezbędnych komponentów płacisz za połączenie z siecią. Resztę załatwia umowa pomiędzy firmą zajmującą się tworzeniem tego oprogramowania a dostawcą sieci. Wtedy kopiowanie płyt zaczyna przynosić zyski autorom.

>>>Niby jak, skoro gra ma być za darmo?

I o to chodzi. Druga koncepcja to terminal - cały program wykonywany jest na serwerze, a my widzimy tylko GUI i... płacimy za czas w jakim korzystamy z tego programu. Niby to wszystko wygląda jak science-fiction, ale kto z was 10 lat temu myślał o kartach graficznych, które ruszają miliony trójkątów na sekundę w roździelczości 1200x1600 ? Albo o takich atrakcjach jak DVD czy sprzętowy MP3 player zamiast walkmana ?

Wnioski na koniec? Wyłącznie pozytywne, bo analizując do wszystko co tutaj napisałem można dojść do wniosku, że metoda na piractwo jest tylko jedna - przeczekać. Piraci wymrą, a wytnie ich nie prawo ludzi, a prawo czasu. Ale czy oby napewno tego właśnie chcemy? :>

- firefox

>>>Ja chcę tylko tego, by Polska była na tyle normalnym krajem, żeby choć ludzie wstydzili się tego, że kradną. Piractwo zawsze było - i będzie. ale niech to będzie margines, a korzystający z tych usług niech czują się tak samo głupio, jak ci co pod szaletem szukają chętnego na numerek w krzakach. Czy wiele żądam?