Osoby:
Matka - mama Stasia
Stasiek - ich syn
Nauczycielka
Zenek, Franek, Kleofas - koledzy Stasia
Akt I
Scena I
Kuchnia. Staś je śniadanie. Obok niego stoi mama.
Stasiek
Mamo, ale ty ładnie dziś wyglądasz.
Mama
No, nie wiem. Nie wyspałam się dziś dobrze.
Stasiek
Ale ty naprawdę pięknie wyglądasz.
Mama
Skoro tak mówisz.
Chwila ciszy, po której Stasiek znów się odzywa.
Stasiek
Pyszne śniadanie.
Mama
Dziękuję.
Stasiek
Ty mamo zawsze, jak coś zrobisz to mi smakuje.
Mama
Cieszę się, synku.
Stasiek
I zawsze, jak mi słodzisz herbatę to jest taka, jaką lubię
najbardziej.
Mama
Staram się słodzić ci tyle, ile lubisz.
Ponownie zapanowała cisza. Po chwili Staś ją przerwał.
Stasiek
Mamo wiesz, że dziś jest pierwszy października?
Mama
Wiem synku.
Stasiek
Dałabyś mi może już dziś kieszonkowe?
Mama
Przecież wiesz synku, że zawsze pierwszego daję ci
kieszonkowe.
Stasiek
A czy nie mogłabyś mi w tym miesiącu dać więcej niż
ostatnio?
Mama
A o ile więcej?
Stasiek
O 10zł.
Mama
No nie wiem Stasiu. Wiesz, że ostatnio nie mamy za wiele pieniędzy.
Stasiek
Proszę, mamo.
Mama
No dobrze. Ale idź już do szkoły.
Stasiek
Dzięki, mamo!
Staś podchodzi do mamy, całuje ją i obejmuje. Po czym
wychodzi z kuchni
Scena II
Klasa. Wszyscy siedzą w ławkach, czekając na nauczyciela.
Staś siedzi koło Zenka i rozmawia z nim.
Zenek
I jak tam u ciebie leci?
Stasiek
A, nic takiego. Dziś rano udało mi się nagiąć starą na
kolejną dychę. Mówię ci, ale z niej jest frajerka. A u ciebie
jak leci?
Zenek
A nic takiego. Ja kieszonkowe dostanę dopiero piętnastego.
Ej… ,a co na dzisiaj zadała baba z polaka?
Stasiek
Mnie się chłopie pytasz? Przecież ja nawet nie zajrzałem do
zeszytu.
Zenek
To weź się kogoś zapytaj.
Stasiek
Eee. Po co? Chyba nie wymiękasz.
Zenek
Nie, co ty stary.
Wchodzi nauczycielka od polskiego. Uczniowie wstają.
Nauczycielka
Dzień dobry dzieci.
Klasa
Dzień dobry pani profesor.
Nauczycielka
Czy odrobiliście pracę domową, zadaną na dzisiaj?
Klasa
Tak, pani profesor.
Nauczycielka
Może by nam ją ktoś przedstawił. Mhh… Może Zenek.
Zenek
Jaa?
Nauczycielka
Tak, ty Zenku.
Zenek
Ja nie mam pracy domowej.
Nauczycielka
Wiesz, Zenku co ci za to grozi? Znasz zasady. Musisz dostać
jedynkę.
Zenek
Ale ja …
Nauczycielka
Niestety. Czy ktoś jeszcze nie ma pracy domowej?
Cisza.
Nauczycielka
No to może Staś nam przeczyta pracę domową.
Stasiek
Oczywiście pani profesor.
W wierszu autor chciał nam przedstawić swoją tęsknotę do
ojczyzny, jaką odczuwa na emigracji.
Nauczycielka
Dziękuję Stasiu. Piątka.
Scena III
Na korytarzu. Zenek podchodzi do Stasia z wyrzutami.
Zenek
Mówiłeś, że się nie przygotowałeś.
Stasiek
Pomyliłem się.
Zenek
To było chamskie.
Stasiek
Nie ważne, chciałbyś przyjść do mnie po lekcji, mam Quake'a
IV, pogralibyśmy sobie.
Zenek
No dobra.
Zenek odchodzi.
Scena IV
Do Stasia podchodzą Franek i Kleofas.
Franek
Cześć Stasiek, przyniosłeś mi dzisiaj tę płytę, o którą
cię wczoraj prosiłem?
Stasiek
O kurczę! Zostawiłem ją na biurku.
Franek
To zapamiętaj sobie i przynieś ją na jutro.
Stasiek
Spoko.
Kleofas
Ale ci się dzisiaj ufarciło. Dostałeś piątkę, szkoda mi
tylko Zenka.
Stasiek
Kwestia tych kilku minut, w ciągu których wczoraj przeczytałem
wiersz. A co do Zenka, to dobrze mu tak, mógł się nauczyć.
Zresztą ostatnio dostał piątkę z klasówki, a ja kapę.
Przynajmniej teraz jest po równo.
A, jak wczoraj było na meczu?
Kleofas
Nasi wygrali 4:0.
Stasiek
O to dobrze.
Dzwoni dzwonek. Wszyscy rozchodzą się do swoich klas.
Scena V
Po lekcjach. Stasiek czeka na Zenka. Wchodzi Zenek.
Stasiek
No, wreszcie przyszedłeś. No to chodźmy do mnie.
Zenek
Nie mógłbym jeszcze potrzymać twojej płyty, przez kilka dni.
Stasiek
Spoko. Wprawdzie Franek mnie o nią prosił, ale to jest frajer.
Odchodzą razem.
Akt II
Scena I
Do domu wraca Matka.
Mama
O, jeszcze Stasia nie ma w domu. Och, jaka ja jestem senna po
dzisiejszej nocy. Była taka duszna, że nie mogłam spać.
Mmm… zdrzemnę się trochę.
Wchodzi do swojego pokoju i zasypia na tapczanie.
Scena II
Staś wchodzi do mieszkania i rozgląda się. Po czym mówi
do Zenka.
Stasiek
O jeszcze starszych nie ma w domu. No to lecimy odpalać Quja.
Obaj idą do pokoju.
Scena III
Siedzą przy komputerze.
Stasiek
Ja pieprzę, znowu mnie zabili!!
Zenek
Jak ty mówisz Stasiu. Jakby cię mamusia usłyszała?
Stasiek
Leję na to, co mówi moja stara. Mam ją w nosie.
Do pokoju wchodzi zdenerwowana matka
Matka
Jak ty mówisz Stasiu i co to za kolega?
Stasiek
O cześć mamo. O co ci chodzi?
Matka
Wiesz dobrze, o co mi chodzi.
Zenek wstaje niepewnie
Zenek
To może ja już pójdę.
Wychodzi.
Stasiek
Nie wiem o co ci chodzi?
Matka
Co to za słownictwo w twoich ustach. Jak śmiesz nazywać mnie
swoją starą!
Stasiek
Ale mamusiu uspokój się. To nie ja to powiedziałem, tylko
Zenek.
Matka
Wyraźnie słyszałam, że to ty.
Stasiek
A skąd ty się w ogóle tu wzięłaś.
Matka
Zasnęłam na wersalce i obudziły mnie twoje krzyki.
Stasiek
Ale mamo to nie ja krzyczałem, tylko mój kolega. Pewno ci się
przesłyszało, bo byłaś wyrwana ze snu.
Matka
Nie wymiguj się.
Stasiek
Ale mamo uwierz mi.
Matka
To po co przyprowadzasz do domu takich kolegów.
Stasiek
Sam się wprosił.
Matka
To trzeba mu było odmówić.
Stasiek
Ale on jest silniejszy.
Matka
To zerwij z nim kontakt jak to taki kolega, co się siłą
wprasza.
Stasiek
No dobrze mamo.
Matka
Teraz odrób synku swoją pracę do mową. Aha masz tu swoje zwiększone
kieszonkowe.
Wyciąga z portfela i daje mu Wychodzi.
Akt III
Scena I
Staś je śniadanie. Obok niego stoi matka.
Stasiek
Pyszna szynka mamo.
Matka
Kupiłam ją tam gdzie zawsze.
Stasiek
Ty zawsze umiesz wybrać ładne mięso. Pamiętasz jak ostatnio
kupiłaś ten dobry schab?
Matka
Pamiętam, był faktycznie dobry.
Stasiek
I tak wspaniale go wtedy przyrządziłaś.
Matka
To dzięki tym dobrym przyprawom, które ostatnio kupiłam.
Stasiek
A nie mówiłem? Ty zawsze potrafisz kupić coś dobrego.
Chwila ciszy i Stasiek znów coś mówi.
Stasiek
Dlaczego się dziś tak ładnie uczesałaś?
Matka
Uczesałam się normalnie.
Stasiek
Ale dzisiaj wyszło ci to bardzo ładnie. Ty zawsze potrafisz się
tak uczesać, że ładnie wyglądasz.
Chwila ciszy, którą przerywa Staś
Wiesz mamo chciałbym z kolegami pojechać pod namioty…