MOJE ŻYCIE
Mam 20 lat. Tak, tak od 16 dni mam 20 lat....a od 3 nalezę do klubu AA. Piłem, zawsze
piłem, odkąd pamiętam piłem. Przez ostatnie dwa lata nie potrzebowałem żadnego
powodu. Piłem bo czułem się wtedy bardziej wyluzowany, odważny, no i zapominałem o
swych kłopotach, i to był główny powód mego picia. Zapominałem o dziewczynie, a
właściwie o dziewczynach, gdyż co chwile kochałem się w innej. Dziwne jest tylko to,
że żadna z nich nie dała mi nigdy szansy.... Moje życie wyglądało by pewnie dalej
tak samo gdyby nie Ola. Poznałem ją kilka miesięcy temu na imprezie u mojego starego
kumpla ze szkoły średniej. Właściwie to nie nazwał bym tego imprezą, gdyż oprócz
wyżej wymienionych czyli mnie, Oli, Adama była tam jeszcze tylko siostra Adama, Kasia.
Aha, zapomniałbym a to dosyć istotne, Kasia i Ola to najlepsze przyjaciółki, teraz
chyba już nie, ale w tamtym okresie na pewno. Jest to tak samo pewne jak to, że ja
kręciłem wtedy do Kaski. Siedzimy więc na chacie u Adama i popijamy wódeczkę, rodzice
mieli wrócić rano więc dajemy dość ostro. Dziewczyny wypiły może po dwa piwka. Adam
jak ma to w zwyczaju padł ok. godz. 2. Zostałem więc z dziewczynami. Nawet nie czułem
porządnej fazy. Rozmowa szła nawet całkiem nieźle, graliśmy w karty, ogólnie O.K.
Dwie godziny po tym jak Adam zaliczył zgona postanowiłem że też się trochę kimnę.
Niestety nic z tego, przyszła Ola i gadaliśmy do 8. Jeszcze nigdy z nikim nie gadało mi
się tak dobrze, ale wtedy o tym nie myślałem. W głowie miałem tylko Kasię. Minęły
jakieś trzy miesiące, przyszły wakacje. Dla mnie to wakacje rozpoczęły się jakieś 2
miechy po maturze, kiedy wywalili mnie z polibudy, ale to nie istotne. Prze ten czas od
imprezy do wakacji widziałem Ole tylko raz w barze. Na początku wakacji stała się
rzecz straszna....dostałem prace! Jezu, nie mogłem tego przeżyć, wszyscy balują a ja
muszę do 15 zasuwać. Jedyną dobrą stroną było to że będę miał kasę. Wprawdzie
600zł miesięcznie to nie dużo, ale zawsze coś. Pod koniec wakacji zacząłem
"chodzić" z Kasią. Napisałem to w ten sposób ponieważ myśmy się tylko
spotykali w gronie znajomych, nigdy sam na sam. W gronie tych znajomych była Ola. Prawdę
mówiąc więcej rozmawiałem z nią niż z Kaśką. Po miesiącu Kasia powiedziała że
nie chce abyśmy ze sobą kręcili i żebyśmy zostali przyjaciółmi. Właściwie to nie
powiedziała mi tego prosto w oczy tylko przez Ole. Jako że już myślałem tylko o Oli,
niezbyt mnie to wzruszyło. Powiedziałem tylko że nie chcę w ogóle widywać się z
Kaśką i tyle. Piłem więc sobie dalej zastanawiając się jak tu przemówić.
Sposób był tylko jeden, wypić 4 browce i już. Przemówiłem w końcu, w barze....
Powiedziała że myślała o tym by być ze mną, ale boi się byśmy nie stracili naszej
przyjaźni. Cały czas trzymała mnie w nie pewności , nie mówiła ani tak ani nie.
Dzień przed swoimi urodzinami pojechałem do niej. Siedzieliśmy sobie i gadaliśmy o
pierdołach, gdy nagle zaczęliśmy się przytulać. Nie wiem dlaczego, ale leżeliśmy
przytuleni dobre 2 godziny.
Nie zapytałem czy to znaczy, że chce być ze mną. Na drugi dzień jak już wcześniej
wspomniałem były moje urodziny. Okazało się, że Ola ma wolną chatę. Zakupiłem
trochę alkoholu i razem z dwójką przyjaciół pojechałem do niej. Na miejscu była
jeszcze siostra Oli ze swym chłopakiem. Około 23 na imprezie byłem już tylko ja, Ola,
Monika i jej chłopak Michał. Skończyła się wódeczka więc razem z Michałem
skoczyliśmy do nocnego. Wypiliśmy co mieliśmy wypić, każdy miał dosyć mocną fazę.
Michała i Monikę wzięło na amory więc poszli do pokoiku. Ja z Olą udałem się do
jej pokoju, rozłożyliśmy łóżko i gadaliśmy. Cały czas patrzyłem jej prosto w
oczy, po prostu ją prowokowałem. W końcu nie wytrzymała i się na mnie rzuciła.
Powiedziała jeszcze że będę tego żałował i zaczęła się akcja. Już dochodziło
do czegoś poważniejszego gdy zapytałem się czy to znaczy "tak"? W tym
momencie zeszła ze mnie, i prawie się rozpłakała. Tłumaczyła, że bardzo by
chciała, ale nie może, bo bardzo by mnie tym skrzywdziła. Starałem się dociec czemu,
ale nie uzyskałem odpowiedzi. Obiecaliśmy sobie jednak że zostaniemy przyjaciółmi. Ja
jednak nie mogłem się z nią spotykać, nie tyle nie mogłem co nie umiałem. Pierwszy
raz w życiu czułem coś takiego do drugiej osoby. Nie mogłem spać po nocach,
myślałem tylko o niej, w pracy byłem nie przytomny, chcieli mnie nawet zwolnić, no i
co najgorsze piłem cztery razy więcej niż do tej pory. W ogóle przestałem rozmawiać
z Olą, nie mogłem przeżyć tego, że ona nie chce ze mną być. Ona próbowała ze mną
rozmawiać, ale byłem tak pijany, że nic nie rozumiałem, tylko ciągle ją obrażałem,
wyzywałem.... I nagle po jednej imprezie gdy dowiedziałem się, że przewracając się
chwyciłem ją za rękę i prawie ją jej złamałem, postanowiłem przestać pić.
Pojechałem do Oli przepraszałem dobre kilkadziesiąt minut, obiecałem jej że się
poprawie, że zapisałem się do AA. Wybaczyła mi! Znowu zaczęliśmy rozmawiać,
spotykać się jak dawniej. Uświadomiłem sobie że ją kocham. Nie jesteśmy jednak
razem, ale nie wiem czemu wydaje mi się, że będziemy ze sobą. Widzę to w jej
pięknych oczach. Możliwe że się tylko łudzę, ale ja ją kocham nad życie, będę
kochał zawsze i wiem że ona kiedyś odwzajemni moje uczucie, ja to wiem....
I tak dzięki jednej dziewczynie człowiek o którym mówiono że wypił morze wódki,
ocean piwa i jaboli, który kończy imprezę zgonem lub w łóżku z pierwszą lepszą
dziewczyną przestał pić. I wiecie co, JESTEM Z SIEBIE DUMNY!!!!!!!!!!!!!
Jan Serce