Wszelkie moje wstawki (a mało ich było) są w takich nawiasach "{ }". W tym liście dodałem tylko polskie litery, a także przecinki, kropki i inne takie - Beleg Witajcie! Maila tego ślę do szefa Tolkien Corner w Tawernie RPG, do szefa Książki do Poduchy w Tawernie RPG, do Dunadama, którego text ukazał się w AM i do samej redakcji AM. {ARGHhh... Dlaczego niektórzy mówią na mnie Dunadam? Co prawda może być to spowodowane nazwą mego maila. Jeśli nadal tak będzie to zmienię jego nazwę! Strasznie mnie to irytuje} Moim skromniuśkim zdaniem wychwalanie J.R.R. Tolkiena jest lekką przesadą... Nie da się zaprzeczyć, iż ten człowiek jest jednym z twórców najlepszego gatunku książek, jakim jest fantasy, ale... Dlaczegoż to nazywacie go mistrzem? Czyżby dlatego, że był pierwszy? Może dlatego, że wiele ras sam stworzył i inni autorzy z nich korzystali? Huh, to nie ma sensu. Uważam, że Tolkien swoje książki pisał dla ludzi, którzy lubili... słodycze:-). Świat stworzony przez niego ma tyle słodkości w sobie, że aż się niedobrze robi. Jego książki mogą być czytane dzieciom, jako dobra baja na noc, ale nic więcej... Może i Tolkien zawarł jakieś głębsze morały w swoich książkach... Niestety, to jak on pisał naprawdę odstrasza dużo ludzi. Pierwszy tom "Władcy Pierścieni" czytałem przez 6 miesięcy:-( I to nie dlatego, że czytam wolno, ale dlatego, iż ta książka była po prostu nudna. Tolkien zbyt dokładnie opisuje otaczający bohaterów świat, nie pozostawiając wiele dla naszej wyobraźni, a to jest jeden z najgorszych błędów, jakie można popełnić. Taki sposób przedstawiania świata nudzi, bo jak się czyta w cholerę przymiotników, jaka ta łąka jest złocista, a słońce obmywa ją falami ciepła ( to nie jest cytat, sam wymyśliłem;-), to naprawdę ma się ochotę spalić jego książki {ty morderco!!!}. Zresztą taki {sposób} opisywania świata ma jeszcze jedną wadę, nie pozwala dopowiadać sobie wielu szczegółów i niestety blokuje to naszą wyobraźnie. Oczywiście zaraz zostanę obrzucony argumentami, że taki styl pisania pozwala nam uczyć się nowych wyrazów, wzbogacać słownictwo i inne takie. No cóż... Mi jakoś nie udało się wynieść z jego książek wiele dobrego, żadnego morału... Niczego. Niedawno przeczytałem "Hobbita", a teraz czytam "Silmarilion"(nie wiem, czy dobrze napisałem) {źle napisałeś :-)}. No i cóż mi wypada powiedzieć... Chyba uzbieram sobie kasę na książki innych autorów, bo to co prezentuje ten człowiek, naprawdę mnie nie zachwyca. Chociaż zaznaczam, że "Hobbit" nawet mi się podoba :-D. Pamiętajcie, że to jest tylko moja opinia, lecz jeśli chcecie to mój list spokojnie możecie umieścić w Tawernie RPG: Tolkien Corner i Książka Do Poduchy i w Action Magu z odpowiednimi kontrargumentami:-). Zachęcam do kulturalnej dyskusji :-D Pozdrowionka:) I jeszcze jedna uwaga do DarkElva (szef "Książki do Poduchy" ;-), zamierzam napisać text o dostępności książek fantasy w bibliotekach i księgarniach, będziesz chciał to u siebie umieścić? -- Sir-Torpeda (torpeda@rpg.pl) UIN. 45481796 "Zawsze pamiętaj o tych, którzy pamiętają o Tobie" Dobra, a tu będzie moja odpowiedź. Moim skromniuskim zdaniem wychwalanie J.R.R. Tolkiena jest lekką przesadą... Nie da się zaprzeczyć, iż ten człowiek jest jednym z twórców najlepszego gatunku książek, jakim jest fantasy, ale... Dlaczegoż to nazywacie go mistrzem? Czyżby dlatego, że był pierwszy? Może dlatego, że wiele ras sam stworzył i inni autorzy z nich korzystali? Huh, to nie ma sensu. Drogi Sir-Torpedo. Na początku odpowiem na twoje argumenty. Jego nie wypada nie wychwalać pod niebiosa :-). Dlaczego mówi się na niego Mistrz??? Nie wiem :-). Po prostu tak już się przyjęło. Ponieważ inni nazywają go Mistrzem, więc i ja to robię. Zapytaj się tego kto to wymyślił, a Ci odpowie. Zresztą to już do Tolkiena przylgnęło i (jak dla mnie) pasuje. Nigdy tego nie mówiłem, ale znalazłem w którejś z encyklopedii (lub czymś tam) notkę o Mistrzu. I był następując text: "J.R.R Tolkien jest najlepszym pisarzem fantasy". Dość pochopne i niebezpieczne stwierdzenie, jednak ja się z tym zgadzam. Pytasz się czy dlatego, że (dalej mówię o kwestii Mistrza) on był pierwszy i sam dużo stworzył. On co prawda pierwszy stworzył porządny świat fantasy i może właśnie z tego powodu. Ale błędem jest twierdzenie, że sam wiele stworzył. On wziął to z mitologii i jakiś tam opowieści (czytałem o tym, lecz zapomniałem dokładnie skąd). Tylko niech nikt mi się nie wyrywa, że z angielskich mitów!!! Już czytałem takie stwierdzenie i się wkurzyłem. Z mitów germańskich! Coś bym powiedział na temat mitologii angielskiej. Sprawa jest całkiem zabawna, bo... Uważam, że Tolkien swoje książki pisał dla ludzi, którzy lubili... słodycze:-). Świat stworzony przez niego ma tyle słodkości w sobie, że aż się niedobrze robi. Jego książki mogą być czytane dzieciom, jako dobra baja na noc, ale nic więcej... Słodycze?! O czym Ty piszesz! Jakie znów słodycze. Przyznam, że w ostateczności można by powiedzieć tak o Hobbicie (w OSTATECZNOŚCI - i tak nie zgadzam się z tym). Piszesz, że można by to czytać małym dzieciom na dobranoc. A więc daj jakiemuś rodzicowi Trylogię i powiedz, żeby czytał to codziennie wieczorem swemu dziecku. Ciekawe czy po pierwsze się zgodzi, a jak nawet, to czy małej "ofierze" się ta "książeczka" spodoba i ile z tego zapamięta. Kiedyś w 7 klasie omawiano Hobbita. A z kolei Władcę Pierścieni bierze się na studiach. He, he, małemu dziecku, a to dobre. Znam osoby w wieku ok. 30 lat, dla których Silmarillion jest za trudną książka. Co prawda nigdy nie potrafiłem tego zrozumieć, bo chociaż Silamrillion jest trudną książka to jak dla mnie nie aż tak, abym nie mógł przez nią przebrnąć. I jeszcze coś. Mam młodszą od siebie koleżankę (o rok - Ewa to o tobie mowa - mam nadzieję, że t tak tego nie czytasz) która przeczytała bardzo dużo książek Tolkiena. Gdy ją poznałem to zapytałem się jaką najbardziej lubi postać z Trylogii. Nigdy nie zapomnę jej odpowiedzi. Stwierdziła, że Golluma (ja tam wolę określenie Smaegol), bo jest śmieszny. Nic jej na to nie odpowiedział tylko się nieco strapiłem. Doszedłem do wniosku, że choćby znała Władcę Pierścieni na pamięć to i tak lepiej znam Trylogię. Przecież Smaegol to najbardziej TRAGICZNA postać w tych wszystkich tomach. I dlatego uważam, że choćby spodobała się młodej osobie Trylogia autorstwa Mistrza to i tak nie zrozumie jej do końca. Może i Tolkien zawarł jakieś głębsze morały w swoich książkach... Niestety, to jak on pisał naprawdę odstrasza dużo ludzi. Pierwszy tom "Władny Pierścieni" czytałem przez 6 miesięcy:-(. I to nie dlatego, że czytam wolno, ale dlatego, iż ta książka była po prostu nudna. Mój kochany ojciec powiedział mi kiedyś, że niektórzy ludzie wszędzie doszukują się jakiegoś głębszego znaczenia. Szukają morałów, przenośni do świata rzeczywistego, aluzji i innych tego typu rzeczy. Nie mogą pojąć, że ktoś pisze, bo lubi i sprawia mu to przyjemność. Podobnie było z Tolkienem. Zarzucano mu, że niektóre z jego rozdziałów są aluzją do rzeczywistości itd. Na przykład: ostatni rozdział. Miał on przedstawiać to co się działo w powojennej Anglii. A on pisał, bo lubił. Twierdzisz także, że pisał on takim stylem, że odstrasza on nim ludzi. A znam osobę u której było na odwrót. Zresztą w którymś z AR napisał jakiś czytelnik, że gdy zaczął czytać Trylogię to nie mógł się od niej oderwać, a przedtem nie mógł tknąć żadnej innej książki, a jakiekolwiek lektury omijał szerokim łukiem. "Tolkien zbyt dokładnie opisuje otaczający bohaterów świat, nie pozostawiając wiele dla naszej wyobraźni, a to jest jeden z najgorszych błędów, jakie można popełnić." A ja na to mogę ci powiedzieć, że to totalna bzdura. Jak dla mnie i wielu osób właśnie za ten dokładny opis świata, kochamy książki Mistrza! I to nie jest żaden błąd. Taki sposób przedstawiania świata nudzi, bo jak się czyta w cholerę przymiotników, jaka ta łąka jest złocista, a słońce obmywa ją falami ciepła ( to nie jest cytat, sam wymyśliłem;-), to naprawdę ma się ochotę spalić jego książki {ty morderco!!!}. Zresztą taki {sposób} opisywania świata ma jeszcze jedną wadę, nie pozwala dopowiadać sobie wielu szczegółów i niestety blokuje to naszą wyobraźnię. Tu tak naprawdę problem nie tkwi w tym jak Tolkien pisał, lecz w Tobie. To zależy od gustu. I właściwie cały czas o nim piszesz. Ty masz inny gust i inne rzeczy Ci się podobają. Jak byłem mały to nie mogłem znieść dłuższych opisów. Jednak to się zmieniło. Teraz to czytam nawet przedmowę. A jak coś Ci się nie podoba to nie niszcz tego od razu. Lepiej daj do biblioteki itd. (wiem, że żartowałeś - prawda??? :-)) Oczywiście zaraz zostanę obrzucony argumentami, że taki styl pisania pozwala nam uczyć się nowych wyrazów, wzbogacać słownictwo i inne takie. No cóż... Mi jakoś nie udało się wynieść z jego książek wiele dobrego, żadnego morału... Niczego. O sprawie morału już powiedziałem. O opisach też właściwie odpowiedziałem. W przeciwieństwie do Ciebie uważam, że takie dokładne opisy są nastrojowe i dzięki nim "rozwija" się wyobraźnia, a nie "hamuje". Zresztą nigdy bym takiego argumentu jak słownictwo nie podał. Przecież coś takiego bardzo łatwo zbić np. ktoś i tak nigdy nie załapie pisowni z książek, bo jest np. dyslektykiem. Niedawno przeczytałem "Hobbita", a teraz czytam "Silmarilion"(nie wiem, czy dobrze napisałem) {źle napisałeś :-)}. No i cóż mi wypada powiedzieć... Chyba uzbieram sobie kasę na książki innych autorów, bo to co prezentuje ten człowiek, naprawdę mnie nie zachwyca. Ciebie nie zachwyca, a mnie z kolei na odwrót. Jak już mówiłem to sprawa gustu. "O gustach się nie dyskutuje" - jak mawiali Grecy bądź Rzymianie. Jeśli pragniesz "brutalności" to polecam A. Sapkowskiego. On też pisze świetne książki. Chociaż zaznaczam, że "Hobbit" nawet mi się podoba :-D. No, przynajmniej to! :-). Pamiętajcie, że to jest tylko moja opinia, lecz jeśli chcecie to mój list spokojnie możecie umieścić w Tawernie RPG: Tolkien Corner i Książka Do Poduchy, i w Action Magu z odpowiednimi kontrargumentami:-) Zachęcam do kulturalnej dyskusji :-D. Dyskusja była. Nie liczę na to, że Cię przekonałem, ponieważ to kwestia gustu. Jednak musiałem podjąć się obrony mojego ulubionego autora. "Zawsze pamiętaj o tych, którzy pamiętają o Tobie" Pamiętam. "Gotów do usług dla Ciebie i całej twojej rodziny". Beleg Kuthalion